Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bielenda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bielenda. Pokaż wszystkie posty
Bielenda mikroemulsja do mycia twarzy skin O3 zone

6/16/2025

Bielenda mikroemulsja do mycia twarzy skin O3 zone

Hej, hej :) Jak już pewnie wiecie Bielenda należy do moich ulubionych marek i znów mam Wam coś fajnego do pokazania ;) Tym razem kosmetyk do oczyszczania twarzy.

Ozonowa mikroemulsja do mycia twarzy dotleniająco - nawilżająca Bielenda - informacje

  • do każdego rodzaju cery;
  • dokładne oczyszczenie bez przesuszenia naskórka;
  • uczucie nawilżenia, miękkości i gładkości;
  • przyjemne odświeżenie i orzeźwienie skóry.
SPOSÓB UŻYCIA: Nałóż emulsję na suchą skórę twarzy, masuj przez chwilę, a następnie dokładnie spłucz wodą.

SKŁAD: Aqua (Water), Acrylates Copolymer, Sodium Coco-Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Maltooligosyl Glucoside, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Inulin, Sodium Hyaluronate, Ectoin, Hyaluronic Acid, Polymnia Sonchifolia Root Juice, Maltodextrin, Lactobacillus Ferment, Lactobacillus, Saccharomyces Lysate Extract, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Ozonized Olive Oil, Polysorbate 20, Potassium Hydroxide, Sodium Chloride, Phenoxyethanol, Benzyl Alcohol, Ethylhexylglycerin, Parfum (Fragrance).

POJEMNOŚĆ: 195 ml

CENA: kupiłam w Rossmannie za 13,99 zł.

Ozonowa mikroemulsja do mycia twarzy dotleniająco - nawilżająca Bielenda - moje wrażenia

OPAKOWANIE: moje ulubione z pompką. Przez większość czasu nie zacinała się. Na  dwa ostatnie razy ją odkręciłam i wylałam emulsję na dłoń. Można przez nie śledzić poziom zużycia.

ZAPACH: delikatny, świeży, trochę z ogórkami mi się kojarzył.

KONSYSTENCJA: myślę, że słowa emulsja idealnie tutaj pasuje. Jest to coś delikatniejszego od żelu i takie. Bardzo delikatnie się pieni.

DZIAŁANIE: chociaż mocno się nie pieni to bardzo dobrze oczyszcza skórę. Używałam tradycyjnie do mycia twarzy i jako drugi etap demakijażu. Emulsją tą można wykonać bardzo przyjemny masaż twarzy. Naprawdę ta konsystencja jest taka przyjemna w dotyku. Emulsja nie wywołała żadnych podrażnień. Nie szczypała w oczy. Nie wywoływała uczucia ściągnięcia skóry. Przypomnę, że ja mam mieszaną, 30+ ;) Chociaż w sposobie użycia jest napisane żeby nakładać ją na suchą skórę to ja z przyzwyczajenia i tak nakładałam ją na zwilżoną wodą.


Inne kosmetyki w tej serii:

  • Double booster ozonowe serum dotleniająco - rozświetlające
  • Double booster ozonowe serum dotleniająco - nawilżające
  • Double booster ozonowe serum dotleniająco-normalizujące
  • Ozonowa maseczka dotleniająco - nawilżająca
  • Ozonowa maseczka dotleniająco - rozświetlająca
  • Ozonowy krem - żel dotleniająco - nawilżający
  • Ozonowy krem SPF 50 ochronno-dotleniający
  • Ozonowy lotion tonizujący dotleniająco-nawilżający
  • Ozonowy roll-on pod oczy dotleniająco-nawilżający

Mieliście okazję poznać coś z tej serii? Mnie jeszcze bardzo ciekawi roll-on pod oczy.
Nowości marca - kosmetyki

4/02/2025

Nowości marca - kosmetyki

 Hej, hej :) Zapraszam do przeglądu moich nowości kosmetycznych z marca :)

Klub Recenzentki Wizaz - Garnier

  • Skin Naturals, Płyn micelarny z witaminą Cg
  • Serum na przebarwienia 4% formuła [NIACYNAMID + WITAMINA C + KWAS SALICYLOWY + MELASYL™]
  • Skin Naturals, Vitamin C, Invisible Daily UV Brightening Fluid SPF 50+ niewidoczny - z fluidami SPF spotykam się pierwszy raz
  • Skin Naturals, Vitamin C, Glow Daily UV Brightening Fluid SPF 50+ blask

Dzień Kobiet - prezent od chłopaka

  • Oriflame woda perfumowana Love Potion Cherry On Top
  • Bielenda masełko do rąk nawilżająca malina
  • Bielenda Japan Beauty krem do rąk jedwab + wiśnia Wygładzenie

Janda - prezent od marki

  • Regeneracja z efektem odżywienia - ostatnio siostrze dałam regenerujący krem do twarzy a teraz dostała balsam do kompletu.
  • Rozświetlenie z efektem odmłodzenia - zawsze muszę mieć w swojej kosmetyczce coś rozświetlającego. Uwielbiam używać szczególnie latem by podkreślić opaleniznę, ale też na jakieś wyjścia, więc oczywiście ten zostaje u mnie.
  • Ujędrnienie z efektem wygładzenia - ten zostawiłam sobie do codziennego stosowania. Już go testuję.
  • Nawilżenie suchej skóry - ten powędrował do mamy bo tak jak w przypadku kremu do twarzy chciała nawilżający.

Caudalie - testowanie

  • Vinoperfect serum rozjaśniające przebarwienia 10 ml - już drugi raz mam taką próbeczkę.
  • Vinoperfcet krem na przebarwienia z  niacynamidem 15 ml - krem mam pierwszy raz.

Prezent od chłopaka

  • Stara Mydlarnia masło do ciała Sweet Mango - już sama tubka cudnie pachnie <3

Rossmann - zakupy

  • So!flow dogłębnie nawilżający szampon do włosów Spring Edition zapach kwitnącej jabłoni + adaptogeny - 15,99 zł
  • So!flow dogłębnie nawilżająca maska do włosów Spring Edition zapach kwitnącej jabłoni + adaptogeny - 15,99 zł - bardzo chciałam poznać te kosmetyki i przywiozłam je sobie z Warszawy bo w moich Rossmannach ich nie było. Akurat kończą mi się szampon i maska, więc postawiłam na te kosmetyki. W linii są jeszcze odżywka i mgiełka.
  • Perfecta Sweet banana happy&hydro maska do twarzy - kupując dwa produkty z tej wiosennej linii so!flow można było dostać masełko na końcówki marki, ale już ich nie było. Ekspedientka dała mi tę maseczkę.
  • Eveline clean shot tonik esencja do twarzy peptypy miedziowe - 10,99 zł - kończył mi się tonik, więc przygarnęłam taki. Mogę już powiedzieć, że ma mega przyjemną konsystencję.
W marcu na kosmetyki wydałam 42,97 zł. W lutym było to 8,99 zł.

Wpadło Ci coś w oko? Może coś już znasz?
Bielenda sandal wood masło do ciała - recenzja

3/21/2025

Bielenda sandal wood masło do ciała - recenzja

Hej, hej :) Nie mam na dzisiaj typowego weekendowego wpisu, ale za to przychodzę z kolejną recenzję :) Przyszedł czas na kolejny kosmetyk marki Bielenda z linii sandal wood - masło do ciała.

masło do ciała sandal wood bielenda

Nutri-masło do ciała Bielenda PRIVATE SPA sandal wood odżywienie - informacje

Masło do ciała ma zapewnić skórze odżywienie, gładkość, zapach oraz odprężenie ciała i umysłu.

SPOSÓB UŻYCIA: smarujemy ciało tak często jak tego potrzebujemy.

SKŁAD: Aqua (Water), Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Ethylhexyl Stearate, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Prunus Persica (Peach) Kernel Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Seed Extract, Honey, Beta-Sitosterol, Ceramide NP, Ceramide AP, Phytosphingosine, Cholesterol, Ceramide EOP, Coconut Alkanes, Glycine Soja (Soybean) Oil, Squalene, Sodium Stearoyl Glutamate, Sodium Lauroyl Lactylate, Sodium Polyacrylate, Sodium Phytate, Citric Acid, Ascorbyl Palmitate, Tocopherol, Xanthan Gum, Carbomer, Phenoxyethanol, Benzyl Alcohol, Ethylhexylglycerin, Parfum (Fragrance), Hexyl Cinnamal, Linalyl Acetate, Tetramethyl Acetyloctahydronaphthalenes, Linalool, Vanillin, Limonene, Citrus Limon Peel Oil, Cedrus Atlantica Oil/Extract, Hexamethylindanopyran, Juniperus Virginiana Oil, Trimethylcyclopentenyl Methylisopentenol, Pinene, Citrus Aurantium Peel Oil, Cinnamomum Zeylanicum Bark Oil, Pogostemon Cablin Oil, Eugenol, CI 19140, CI 17200.

POJEMNOŚĆ: 250 ml

CENA i DOSTĘPNOŚĆ: Ja swoje dostałam od chłopaka na urodziny, ale na stronie internetowej bielenda.com można je kupić za 24,49 zł (link afiliacyjny).

Nutri-masło do ciała Bielenda PRIVATE SPA sandal wood odżywienie - moje wrażenia

OPAKOWANIE: słoiczek z zakrętką. Można z niego wygodnie wydobyć masło do końca.

ZAPACH: podobny do tego w mleczku do kąpieli i peelingu, ale troszkę słodszy. Kremowo-słodki. Mi się bardzo podoba. Przyjemnie otula po wieczornej kąpieli.

KONSYSTENCJA: masło, ale o takiej idealnej konsystecnji do smarowania. Początkowo troszkę bieli, ale całkiem szybko się wchłania.

DZIAŁANIE: tutaj też nie mam nic do zarzucenia. Masło dobrze nawilża skórę. Smaruję się raz dziennie po wieczornej kąpieli i mi to wystarczy. Masło ładnie się wchłania, skóra się nie klei a staje gładka i przyjemna w dotyku. Zapach umila wieczorną pielęgnację.

Poznaliście już coś z linii sandal wood? Mi zostało do wypróbowania już tylko nutri-mleczko do ciała, ale poczekam z nim na cieplejszą porę.

Bielenda sandal wood peeling do ciała - recenzja

3/05/2025

Bielenda sandal wood peeling do ciała - recenzja

Hej, hej :) Przyszedł czas na recenzję drugiego kosmetyku z serii Private Spa sandal wood, którą dostałam na urodziny od chłopaka. Zapraszam  do zapoznania się z moimi wrażeniami ze stosowania nutri-peelingu do ciała :)

Nutri-peeling do ciała Bielenda PRIVATE SPA sandal wood ODŻYWIENIE

Efekty stosowania nutri-peelingu do ciała:

  • gładka i odżywiona skóra,
  • złuszczony naskórek,
  • poprawiona jędrność i usunięta szorstkość skóry,
  • odprężony umysł i ciało.
SPOSÓB UŻYCIA: rozprowadzamy peeling na wilgotnej skórze, masujemy do rozpuszczenia drobinek i spłukujemy.

SKŁAD: Glycerin, Sucrose, Aqua (Water), Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Prunus Persica (Peach) Kernel Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Seed Extract, Honey, Beta-Sitosterol, Ceramide NP, Ceramide AP, Phytosphingosine, Cholesterol, Ceramide EOP, Glycine Soja (Soybean) Oil, Squalene, Sodium Lauroyl Lactylate, Carbomer, Potassium Hydroxide, Ascorbyl Palmitate, Tocopherol, Citric Acid, Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum (Fragrance), Hexyl Cinnamal, Linalool, CI 19140, CI 17200.

POJEMNOŚĆ: 300 g

Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.

PRZYKŁADOWE CENY: 24,49 zł w Rossmannie, w sklepie internetowym Bielenda trwa promocja i kosztuje 14,69 zł (link afiliacyjny).

OPAKOWANIE: słoiczek z zakrętką. Łatwo można z niego wydobyć peeling do końca.

ZAPACH: jest bardzo podobny do tego w nutri-mleczku do kąpieli i pod prysznic. Elegancki, troszkę kremowy.

KONSYSTENCJA: w pewnym sensie przypomina mi ona konsytencję peelingów Soraya Body Ceremony przez tą taką "gumowatość", ale jednak ten tutaj jest troszkę rzadszy i raczej ma mniej drobinek, ale to nie odbiera mu dobrego działania.

DZIAŁANIE: nikogo raczej nie zaskoczy, że nie mam mu nic do zarzucenia ;) Tym peelingiem można wykonać przyjemny masaż ciała bez drapania. Skóra staje się gładka, suche skórki znikają a skóra jeszcze lepiej wchłania masło do ciała z tej samej serii co dopełnia całej pielęgnacji. Naprawdę można się przy tym zrelaksować. Masaż dla ciała i przyjemny zapach dla umysłu. Ujędrnienie skóry traktuję jako dodatek do ćwiczeń.

Wypróbowaliście już coś z serii sandal wood?

Bielenda PRIVATE SPA sandal wood nutri-mleczko do kąpieli i pod prysznic ODŻYWIENIE - recenzja

2/12/2025

Bielenda PRIVATE SPA sandal wood nutri-mleczko do kąpieli i pod prysznic ODŻYWIENIE - recenzja

Hej, hej :) Chłopak sprawił mi ogromną radość dając mi na urodziny cały zestaw kosmetyków marki Bielenda z serii PRIVATE SPA sandal wood. To jedna z moich ulubionych marek, więc zawsze z wielką chęcią poznaję jej nowości i tak teraz co jakiś czas będę wracać z kosmetykami z serii sandal wood. W jej skład wchodzą: mleczko do kąpieli, peeling do ciała, mleczko do ciała oraz masło. Na pierwszy ogień poszło nutri-mleczko do kąpieli i pod prysznic. To drugie mleczko jest do smarowania :D

Zadania nutri-mleczka do kąpieli i pod prysznic:

  • mycie, oczyszczanie oraz odświeżanie skóry w przyjemny sposób;
  • odżywienie i wygładzenie skóry,
  • odprężenie umysłu i ciała.

SPOSÓB UŻYCIA: rozprowadzamy na wilgotnej skórze do momentu uzyskania piany lub dodajemy do wody w wannie.

SKŁAD: Aqua (Water), Sodium Coco-Sulfate, Coco-Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Acrylates Copolymer, Glycerin, Allantoin, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Prunus Persica (Peach) Kernel Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Seed Extract, Honey, Ceramide NP, Ceramide AP, Phytosphingosine, Cholesterol, Ceramide EOP, Sodium Cocoyl Alaninate, Polysorbate 20, Sodium Lauroyl Lactylate, Potassium Hydroxide, Citric Acid, Xanthan Gum, Carbomer, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum (Fragrance), Linalyl Acetate, Hexyl Cinnamal, Tetramethyl Acetyloctahydronaphthalenes, Linalool, Vanillin, Limonene, Citrus Limon Peel Oil, Cedrus Atlantica Oil/Extract, CI 77891, CI 19140, CI 17200.

POJEMNOŚĆ: 300 ml

Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.

OPAKOWANIE: butelka w ładnym pastelowym kolorze zamykana na klik. Można ją postawić na głowie by było łatwiej wydobywać mleczko. Jak widać na pierwszym zdjęciu od ściskania butelka się marszczy, ale w użytkowaniu oczywiście to nie przeszkadza. Nie da się śledzić poziomu zużycia.

ZAPACH: połączenie eleganckiego zapachu (ale takiego ładnego a nie kojarzącego się z duszącym zapachem perfum) z kremową nutą. Idealny zapach do domowego spa.

KONSYSTENCJA: to jest coś cudownego! Przyjemnie rozprowadza się na skórze jak właśnie mleczko, ale nie spływa ze skóry i po chwili zaczyna się delikatnie pienić. Nie pamiętam żebym kiedyś coś do kąpieli polubiła za konsystencję, ale naprawdę jest to coś bardzo przyjemnego dla skóry <3

DZIAŁANIE: do kosmetyków pod prysznic i do kąpieli zawsze podchodzę tak samo. Mają myć, nie podrażniać i super jest gdy uprzyjemniają czas spędzony w łazience zapachem i to wszystko to nutri-mleczko spełnia. Nie liczę na pielęgnację od czegoś co na skórze jest tylko przez chwilę. Skóra umyta, ślicznie pachnąca, bez podrażnień. Po kąpieli oczywiście używam balsamu, więc też żadnych przesuszeń nie zauważyłam. Do kąpieli w wannie dodałam to mleczko ze dwa razy. Pieni się po wlaniu pod kranem i jego zapach ładnie roznosi się po łazience. Ogólnie czy to po prysznicu czy po relaksie w wannie zapach ten przez jakiś czas unosi się w łazience. Podsumowując jestem jak najbardziej na tak :)

Co myślicie o takim mleczku? Jest też wersja nawilżająca tej całej serii PRIVATE SPA o nazwie Jasmin Blossom. Też na pewno wypróbuję ;)

Bielenda ujędrniająco-wygładzające serum do twarzy - recenzja

11/11/2024

Bielenda ujędrniająco-wygładzające serum do twarzy - recenzja

Hej, hej :) Bielenda cały czas należy do moich ulubionych marek kosmetycznych i ostatnio odkryłam kolejny hit. Jest to serum do twarzy. 

serum przeciwzmarszczkowe bielenda

Ujędniająco-wygładzające serum przeciwzmarszczkowe Bielenda Ujędrniające Peptydy

Zadania serum:

  • spowalnianie widocznych na skórze oznak upływającego czasu
  • poprawa jędrności i jakości cery dojrzałej
  • wygładzenie zmarszczek
  • dodanie cerze blasku
SPOSÓB UŻYCIA: wsmarować w skórę twarzy, szyi i dekoltu. Można stosować samodzielnie lub jako bazę pod krem czy makijaż. Do stosowania rano i wieczorem.

SKŁAD:

POJEMNOŚĆ: 30 ml

Mamy 4 miesiące na zużycie od momentu otwarcia.

CENA: kupiłam w Rossmannie za 22,49 zł. Teraz z apką można kupić w tej samej cenie (bez apki 29,99 zł), ale można trafić na jeszcze niższe ceny.

OPAKOWANIE: szklana buteleczka z pompką, czyli tak jak lubię. Niemalże do końca można wydobyć serum. Na zdjęciach nie widać plastikowej zatyczki bo gdzieś mi w łazience spadła i nie mogłam jej znaleźć, ale jak coś to była ;D Dodatkowo serum było zapakowane w kartonik.

ZAPACH: bardzo przyjemny, taki elegancki. Bardzo go lubię.


KONSYSTENCJA: bardzo przyjemna. Nie jest jakaś gęsta, ani za rzadka. Nic niepotrzebnie nie spływa i szybko się wchłania.

DZIAŁANIE: serum jest przeznaczone do cery dojrzałej, również tej wrażliwej. Cera dojrzała to ta niby 40+, ale też taka z oznakami starzenia. Ja oznaczenia wieku na kosmetykach traktuję jako sugestię czego cera w danym wieku może potrzebować. Tutaj przypomnę, że mam 30 lat i cerę mieszaną.

Ja to serum pokochałam od pierwszego użycia. Sam zapach zachęca do używania, przyjemna konsystencja również. Szybko się wchłania, ale nie pozostawia skóry suchej. Pozostaje nawilżona i przyjemna w dotyku. Jednak ja najczęściej nakładam na nie krem. Bardzo szybko zauważyłam spłycenie linii na czole. Przez ten efekt koniecznie muszę wypróbować krem pod oczy z tej samej linii! Ogólnie skóra po tym serum wygląda bardzo ładnie, jest przyjemna w dotyku, taka gładziutka. Serum nie klei się i nie tworzy świecącej warstwy. Zdarzyło mi się od razu na nie nałożyć podkład i naprawdę stanowi bardzo fajną bazę pod makijaż.

Przy stosowaniu 2 razy dziennie starczy na około miesiąc.

Obecnie mam w zapasie dwa inne sera, ale na pewno jeszcze wrócę do tego!

Inne kosmetyki w linii Ujędrniające Peptydy:

  • Nawilżająco-ujędrniający tonik peptydowy
  • Ujędrniająco-nawilżający krem przeciwzmarszczkowy 40+
  • Ujędrniająco-liftingujący krem przeciwzmarszczkowy 50+
  • Ujędrniająco-naprawczy krem przeciwzmarszczkowy 60+
  • Ujędrniająco-odbudowujący krem przeciwzmarszczkowy 70+
  • Ujędrniająco-rewitalizujący krem przeciwzmarszczkowy 80+
  • 2w1 Ujędrniająco-rozświetlający krem + serum peptydowe pod oczy i na powieki przeciwzmarszczkowy
  • Ujędrniająco-odżywcza maseczka przeciwzmarszczkowa

Znacie coś z tej linii?

Bielenda Expert Izotoniczny fizjo-płyn micelarny - recenzja

4/15/2024

Bielenda Expert Izotoniczny fizjo-płyn micelarny - recenzja

Hej, hej :) Ostatnio była mowa o kosmetykach do włosów, dzisiaj coś do twarzy. Konkretnie płyn micelarny marki Bielenda. Czy kolejny kosmetyk z mojej ulubionej marki dobrze się sprawdził? Zapraszam do czytania!

bielenda płyn micelarny expert czystej skóry

Ten płyn micelarny ma łączyć demakijaż i pielęgnację. Z jednej strony aktywne oczyszczanie a z drugiej zachowanie fizjologicznego pH skóry. Łatwe, szybkie i skuteczne usuwanie makijażu oraz przygotowanie skóry na kolejne kroki pielęgnacyjne.

SPOSÓB UŻYCIA PŁYNU MICELARNEGO: nasączyć wacik, oczyścić skórę i spłukać ciepłą wodą. Można stosować do oczyszczania i odświeżania skóry.

SKŁAD: Aqua (Water), PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Panthenol, Glycerin, Vaccinium Corymbosum (Blueberry) Fruit Extract, Maris Sal (Sea Water Extract), Sodium Lactate, Calcium Pantothenate, Sodium Chloride, Sorbitol, Polyglyceryl-6 Caprylate, Pyridoxine Hydrochloride, Maltodextrin, Sodium Starch Octenylsuccinate, Niacynamide, Tocopheryl Acetate, Sodium Ascorbyl Phosphate, Silica, Proline, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Cetrimonium Bromide, Parfum (Fragrance).

POJEMNOŚĆ: 400 ml

Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.

CENA: kupiłam w grudniu w Rossmannie za 12,79 zł. Teraz na stronie widzę informację, że został wycofany, ale za to na przykład w Hebe można kupić go za 15,99 zł.

OPAKOWANIE: całkiem spora butla, ale przy tym wygodna. Dobrze leży w dłoni. Zamknięcie na klik. Nic się nie połamało i wygodnie nalewało się płyn na wacik.

ZAPACH: przyjemny i bardzo delikatny.

KONSYSTENCJA: wodnista.

DZIAŁANIE: jak zawsze płyn micelarny u mnie to pierwszy etap demakijażu. Tutaj używałam sobie po dwa waciki na oko i twarz. Nie wywoływał żadnego podrażnienia oczu i ładnie zmywał drogeryjny tusz do rzęs (niewodoodporny), czasem jakieś cienie. Podobnie z podkładem na twarzy. Po tym mycie żelem, którego używam do porannego oczyszczania i skóra pozostawała czyściutka i odświeżona. Co tu dużo mówić. Polecam do zmywania codziennego makijażu. W moim przypadku zero podrażnień oczu czy skóry i dobre działanie.

Ja miałam wersję nawilżającą a są jeszcze dwie wersje - kojąca i detoksykująca. Wiadomo, że od płynu micelarnego nie wymagam tego nawilżenia, ale fajnie gdy nie wysusza skóry i nie ściąga jej i tutaj tak to właśnie działało.

Znacie któryś z tych izotonicznych płynów micelarnych marki Bielenda?

Niacynamidowy żel do mycia twarzy Bielenda Beauty molecules - recenzja

2/05/2024

Niacynamidowy żel do mycia twarzy Bielenda Beauty molecules - recenzja

Hej, hej :) Dawno na blogu nie było mojej ulubionej marki Bielenda, ale w łazience oczywiście wciąż gości. Niedawno wykończyłam molekularny żel do mycia twarzy i dzisiaj zapraszam do zapoznania się z moją opinią na jego temat :)

niacynamidowy żel do mycia twarzy bielenda beauty molecules

Zadania żelu: oczyszczenie, normalizacja, orzeźwienie skóry

Cera: problematyczna

SKŁAD: Aqua (Water), Glycerin, Sodium Coco-Sulfate, Acrylates Copolymer, Coco-Glucoside, Betaine, Niacinamide, Panthenol, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Biosaccharide Gum-1, Polymnia Sonchifolia Root Juice, Betaine Salicylate, Maltodextrin, Zinc PCA, Lactobacillus, Mannitol, Lactose, Cocamidopropyl Betaine, Polysorbate 20, Potassium Hydroxide, Sodium Chloride, Tocopheryl Acetate, Hydroxypropyl Methylcellulose, Aluminum Hydroxide, Citric Acid, Microcrystalline Cellulose, Benzyl Alcohol, Methylparaben, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), CI 77289, CI 77492, CI 73360.

SPOSÓB UŻYCIA: nakładamy na zwilżoną skórę, masujemy i dokładnie spłukujemy.

POJEMNOŚĆ: 195 g

Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.

CENA: kupiłam w Rossmannie za 11,99 zł. Obecnie (04.02.24) cena z apką to 14,99 zł a bez niej 19,99 zł.

bielenda beauty molecules opakowanie

OPAKOWANIE: mój ulubiony rodzaj bo z pompką. Działała sprawnie niemalże do samego końca. Na jakieś ostatnie użycie dolałam wody i wylałam z butelki na dłoń. Opakowanie bezbarwne, więc można śledzić poziom zużycia i obserwować ciekawą konsystencję.

ZAPACH: moje skojarzenie to taka melonowa guma balonowa. Dla mnie to przyjemny zapach, nie za słodki.

KONSYSTENCJA: typowy żel, ale za to z zatopionymi kolorowymi kuleczkami. Kuleczki chociaż widoczne to jednak nie czuć ich w trakcie nakładania żelu na skórę. Efektu peelingującego nie ma.

konsystencja żel bielenda beauty molecules

DZIAŁANIE: jedna pompka wystarczy spokojnie na umycie twarzy i szyi w wydaniu bez zmywania makijażu. W każdym razie ja zmywając makijaż (oczywiście żel to u mnie drugi etap) zazwyczaj nabieram większą ilość żelu i dłużej masuję. Żel delikatnie się pieni i jest delikatny dla skóry. Jak dla mnie masowanie nim twarzy jest bardzo przyjemne. Skóra nie skrzypi a jest jakby otulona tym żelem. Dobrze sprawdza się do porannego mycia i do drugiego etapu demakijażu. Mam cerę mieszaną i nic złego jej nie robi, nie wywołuje uczucia ściągnięcia. Dla mnie taki żel ma przede wszystkim oczyścić i odświeżyć skórę. Pielęgnacją zajmują się kolejne kosmetyki. Podsumowując to kolejny kosmetyk marki Bielenda, który polubiłam i być może jeszcze do niego kiedyś wrócę.

Inne kosmetyki w serii Bielenda Beauty molecules:

  • BEAUTY MOLECULES Molekularny synbiotyczny krem ultranawilżający dedykowany cerze odwodnionej i wrażliwej
  • BEAUTY MOLECULES Molekularne niacynamidowe serum shot dedykowany cerze problematycznej
  • BEAUTY MOLECULES Ochronne ultralekkie serum w kroplach SPF 50 każdy rodzaj cery - bardzo mnie zainteresowało.
  • BEAUTY MOLECULES Molekularne synbiotyczne serum shot
  • BEAUTY MOLECULES Molekularny synbiotyczny żel do mycia twarzy
  • BEAUTY MOLECULES Precyzyjny intensywny płyn micelarny do zmywania mocnego makijażu i kremów z filtrem - - chyba pierwszy raz spotykam się z micelem przeznaczonym specjalnie do zmywania filtrów.
  • BEAUTY MOLECULES Balansujący niacynamidowy płyn micelarny
  • BEAUTY MOLECULES Łagodny synbiotyczny płyn micelarny
  • BEAUTY MOLECULES Molekularna elektrolitowa maseczka każdy rodzaj cery - saszetka
  • BEAUTY MOLECULES Molekularna niacynamidowa maseczka - saszetka
  • BEAUTY MOLECULES Molekularna synbiotyczna maseczka - saszetka

Znacie dzisiejszego bohatera lub innego kosmetyki z serii Beauty molecules? Co o nich sądzicie? Chcecie coś wypróbować?

Bielenda CBD emulsja do mycia twarzy

10/11/2023

Bielenda CBD emulsja do mycia twarzy

Hej, hej :) Bielenda wciąż należy do moich ulubionych marek kosmetycznych, więc raczej nikogo nie zdziwi obecność jej kosmetyku tutaj :D Tym razem w mojej łazience gościła wegańska emulsja do mycia twarzy nawilżająco-detoksykująca do cery mieszanej i tłustej z CBD z konopi siewnych. Zapraszam do zapoznania się z moimi wrażeniami :)

* post zawiera link afiliacyjny.

bielenda cbd cannabidial emulsja do mycia twarzy

Efekty, które ma zapewnić emulsja: oczyszczona, świeża i nawilżona skóra bez uczucia ściągnięcia. Zawiera również składniki, które działają przeciwtrądzikowo.

SKŁAD: Aqua (Water), Glycerin, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Sodium Cocoyl Glycinate, PEG-100 Stearate, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Cocoamidpropyl Betaine, Cannabis Sativa Seed Oil, Cannabis Sativa Leaf Extract, Cannabis Sativa Stem Extract, Niacinamide, Trehalose, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil, Xanthan Gum, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum (Fragrance), Hexyl Cinnamal.

POJEMNOŚĆ: 175 g
Mamy 4 miesiące na zużycie od momentu otwarcia.
CENA: zerknęłam na ceny w Rossmannie i Hebe i obecnie (11.10.23) w obu tych drogeriach kosztuje 18,49 zł.
 

OPAKOWANIE: z tych moich ulubionych bo z pompką. Przez większość czasu działa bez zarzutu i się nie zacina. Pod koniec musiałam pompkę odkręcić i wylać emulsję na dłoń. Butelka jest ciemna, ale można przez nią śledzić poziom zużycia.

ZAPACH: z niczym konkretnym mi się nie kojarzy, ale jest przyjemny i delikatny.

KONSYSTENCJA: kremowa emulsja. Można ją nawet do mleczka porównać.

DZIAŁANIE: jeśli chodzi o produkty do mycia czy to ciała czy włosów to chętniej sięgam po takie, które mocno się pienią. Jakoś myślę, że będą lepiej myły. Jednak ta emulsja się nie pieni a oczyszcza naprawdę dobrze. Używałam do mycia rano jak i jako drugi etap demakijażu. Super odświeża z rana i domywa resztki makijażu. W moim przypadku nie pojawiły się żadne podrażnienia, oczy nie piekły. Uczucia ściągnięcia również nie wywołała. Co tu dużo mówić, ja byłam z niej zadowolona i możliwe, że jeśli nic ciekawego nowego mi w oczy nie wpadnie to wrócę właśnie do tej emulsji.


Inne kosmetyki z tej linii:

  • krem nawilżająco-detoksykujący cera mieszana/tłusta
  • serum booster nawilżająco-detoksykujące cera mieszana/tłusta
  • maseczka nawilżająco-detoksykująca cera mieszana/tłusta - szkoda, że to tylko saszetka.
  • krem nawilżająco-kojący cera sucha/wrażliwa
  • olejek nawilżająco-kojący cera sucha/wrażliwa
  • olejek do mycia twarzy cera sucha/wrażliwa - chociaż nie mam suchej cery to chętnie go wypróbuję zimą.
  • maseczka nawilżająco-kojąca cera sucha/wrażliwa

Znacie kosmetyki z linii CBD Cannabidiol? Co o nich myślicie? Emulsja to mój pierwszy kosmetyk z tej linii, ale już kiedyś pisałam o innych kosmetykach z konopiami Bielendy:

Bielenda Vanity mydełko do golenia - recenzja

4/17/2023

Bielenda Vanity mydełko do golenia - recenzja

Dzień dobry w nowym tygodniu :) Najczęściej sięgam po żele do golenia, rzadziej po pianki, ale jakiś czas temu na zakupach wpadła mi w oko zupełnie inna formuła - była w promocji i jeszcze do tego marka, którą bardzo lubię, więc wiadomo, że musiałam wypróbować :) Na Instagramie przeczytałam same negatywne opinie, troszkę się wystraszyłam, ale wiadomo, że najlepiej sprawdzić na własnej skórze. Zapraszam do zapoznania się z moją opinią.

mydełko do golenia bielenda

Mydełko do golenia Bielenda Vanity Soft Expert

Już sama nazwa mówi do czego mydełko służy. Ma ono zmiękczać włoski, wspomagać poślizg maszynki na skórze oraz zmniejszać ryzyko podrażnień i zacięć.

SKŁAD: Aqua (Water),  Stearic Acid, Ethylhexyl Stearate, Glycerin,  Cocamidopropyl Betaine,  Glyceryl Stearate, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Panthenol,  Allantoin,  Sodium Hyaluronate,  Sodium Chloride,  Potassium Hydroxide, Xanthan Gum,  Disodium EDTA,  Phenoxyethanol,  Ethylhexylglycerin,  Parfum (Fragrance), CI 19140, CI 42090.

SPOSÓB UŻYCIA: nakładamy na wilgotną skórę, równomiernie rozprowadzamy, golimy maszynką, spłukujemy letnią wodą i osuszamy.

!Mydełko to służy tylko do stosowania ze zwykłymi maszynkami!

POJEMNOŚĆ: 100 g
Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.
CENA: ja kupiłam w Rossmannie za 4,49 zł. Cena regularna to 8,99 zł.

OPAKOWANIE: mydełko do golenia mieści w zgrabnej tubce, którą można postawić na głowie. Pojemność taka, że można je ze sobą zabrać na krótki wyjazd.

ZAPACH: nie jest to coś szczególnego. Taka mieszanka zapachu typowego kremu do golenia i czegoś słodkiego.

KONSYSTENCJA: kremowa. Czemu to zostało nazwane mydełkiem to nie mam pojęcia. Pieni się bardzo delikatnie. Wydajnością też niestety nie grzeszy. Ja nakładałam dość sporo tego mydełka na skórę.

DZIAŁANIE: wielkich zachwytów tutaj nie będzie, ale też nie nazwę tego mydełka kompletnym bublem a z takimi opiniami głównie się spotkałam - że ktoś się przez nie pociął i ogólnie masakra. Dla mnie używanie tego mydełka do golenia Bielenda Vanity jest porównywalne do użycia nielubianej odżywki do włosów w celu ogolenia nóg - daje poślizg, separuje maszynkę od skóry, w moim przypadku nie wywołało żadnych podrażnień. Swoje zadanie spełniło.

Podsumowując mydełko wypróbowałam z ciekawości bo jakoś wcześniej nie miałam okazji spotkać się z takim produktem (chyba, że liczy się to, że mydło cedrowe czasami wykorzystywałam do golenia :D). Wracać raczej do niego nie będę bo jednak jestem bardzo przyzwyczajona do żeli, które zamieniają się w puszystą piankę, ale nie żałuję, że spróbowałam.

Znacie to mydełko do golenia? Może jakieś inne bardziej nietypowe produkty do golenia niż pianki czy żele?

BodyBoom koktajl do ciała Wild Skin - recenzja

2/27/2023

BodyBoom koktajl do ciała Wild Skin - recenzja

Hej, hej :) Marka BodyBoom już kilka razy pojawiła się na moim blogu. Masło do ciała wspominam bardzo miło, mleczko troszkę mniej (myślę, że lepiej wypadnie w ciepłych miesiącach) a dzisiaj chcę Wam przedstawić koktajl do ciała. Zapraszam do dalszej części wpisu :)

wild skin koktajl do ciała body boom

Przeznaczony do skóry przesuszonej i odwodnionej, której brakuje energii i i jędrności.

SPOSÓB UŻYCIA: wmasować okrężnymi ruchami w oczyszczoną skórę. Stosować tak często jak się potrzebuję.

SKŁAD: Aqua (Water), Glycerin, Decyl Oleate, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Crambe Abyssinica Seed Oil, Platonia Insignis (Bacuri) Seed Butter, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Tasmannia Lanceolata Fruit/Leaf Extract, Actinidia Chinensis (Kiwi) Fruit Extract, Centella Asiatica Extract, Glycine Soja (Soybean) Oil, Vegetable Oil, Hydrogenated Ethylhexyl Olivate, Hydrogenated Olive Oil Unsaponifiables, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalene, Ascorbyl Palmitate, Potassium Cetyl Phosphate, Sodium Stearoyl Glutamate, Microcrystalline Cellulose, Cellulose Gum, Xanthan Gum, Citric Acid, Raspberry Ketone, Benzyl Alcohol, Potassium Sorbate, Parfum (Fragrance), Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, CI 17200, CI 42090.

POJEMNOŚĆ: 200 ml
CENA: kupiłam w  Rossmannie za 16,99 zł. Cena regularna to 26,99 zł.
 

OPAKOWANIE: Koktajl do ciała Wild Skin został zamknięty w tradycyjnej tubce stojącej na głowie. Póki co nie mam problemu z jego wydobywaniem. Jedyny problem to próby wyraźnego uchwycenia na zdjęciach xd zawsze tak mam z tymi różowymi opakowaniami BodyBoom i FaceBoom :( W łazience ładnie się prezentują, ale na moich zdjęciach...

ZAPACH: znany już z poprzednich smarowideł BodyBoom, ale wydaje mi się, że jest troszkę lżejszy i niestety szybciej ulatnia się ze skóry. Jednak wciąż umila moment pielęgnacji.

KONSYSTENCJA: słowo "koktajl" zdecydowanie zwraca uwagę i zachęca do wypróbowania, ale już właściwa konsystencja nie zaskakuje. Jak dla mnie jest to zwykły, troszkę lżejszy balsam. Za to ma fajny kolor - jasnobłękitny. Fajnie pasuje do niebieskich elementów na etykiecie a jak wiecie niebieski to mój ulubiony kolor :)


DZIAŁANIE: koktajl łatwo rozprowadza się na skórze i nie zostawia tłustej, nieprzyjemnej warstwy. Przez moment czuć, ale szybko się wchłania. Jeśli chodzi o nawilżenie to minęło kilka zanim zauważyłam, że wystarczy mi jedno smarowanie na dzień. Tzn. w moim przypadku na wieczór gdzie rano nie muszę już powtarzać smarowania. Może kwestia przyzwyczajenia skóry do nowego produktu. Teraz cały czas cieszę się nawilżoną i przyjemną w dotyku skórą. Jakiej mocno przesuszonej i odwodnionej skóry nie mam, ale w okresie grzewczym czasami pojawiają się jakieś suche skórki. Koktajl nie jest zły, przyjemnie się go używa, ale ogólnie jeśli chodzi o smarowidła BodyBoom to i tak wciąż największą ochotę mam by wrócić do masła.

Tak wypadł dziko nawilżający koktajl do ciała a BodyBoom oferuje nam jeszcze dziko regenerującą śmietankę. Używał jej ktoś z Was? Jak wypadła? Zastanawiam się czy wypróbować ją po wykończeniu tego koktajlu.

Bielenda Vege DETOX Płyn micelarny jarmuż & burak

11/22/2021

Bielenda Vege DETOX Płyn micelarny jarmuż & burak

Hej, hej :) Tęsknił ktoś za recenzjami kosmetytków Bielendy? :D Dawno tutaj nic nie było, ale właśnie kończy mi się płyn micelarny, więc co nieco o nim dzisiaj opowiem. Dodam, że niedługo zastąpi go woda micelarna FaceBoom (w użyciu mam już tonik) a ta marka też należy do Bielendy. No dobra, na razie zapraszam do zapoznania się z dzisiejszym bohaterem. Lubicie warzywka jarmuż i buraki? :D Ja przyznam, że jarmuż zjadam czasami w sałatkach, ale buraków nie lubię. Jak to lubienie i nielubienie ma się do płynu micelarnego?

Do czego służy płyn micelarny wszyscy wiemy, więc nie będę tu powtarzać obietnic producenta. Tak w skrócie ma oczyszczać, odświeżać, usuwać makijaż oraz pozostałe zabrudzenia i nadmiar sebum. Z przodu opakowania mamy jeszcze informację, że wspomaga redukcję niedoskonałości. (Od razu tutaj napiszę, że to dla mnie mało istotne bo płyn micelarny mam tylko przez chwilę na skórze, zaraz go zmywam jakimś myjadełkiem i nie wiem jak miałby zadziałać w tak krótkim czasie).

SKŁAD: Aqua (Water), Glycerin, Trehalose, Sorbitol, Niacinamide, Brassica Oleracea Acephala Leaf Extract, Beta Vulgaris (Beet) Root Extract, Potassium Azeloyl Diglycinate, Biosaccharide Gum-4,sodium Hyaluronate, Sodium Cocoamphoacetate, Sodium Cocoyl Alaninate, Coco-Glucoside, Lactic Acid, Disodium EDTA, Citric Acid, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Sodium Dehydroacetate, Potassium Sorbate, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool.

POJEMNOŚĆ: 500 ml
Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia. Ja kupiłam w sierpniu i pewnie jakoś wtedy zaczęłam używać. Mamy listopad i już się kończy, więc się wyrobiłam :D
CENA: kupiłam w Hebe za 9,99 zł


OPAKOWANIE: plastikowa spora butla, ale mi jej rozmiar nie przeszkadza. Wygodnie leży w dłoni i nalewa się nią płyn na wacik. Gdzieś czytałam, że zamknięcie szybko się psuje - ja jak już wspominałam płyn mam na wykończeniu i korek trzyma się w całości.

ZAPACH: czy ktoś tutaj spodziewał się jakiegoś warzywnego zapachu? :D Dla mnie to typowy micelowy zapach. O ile taki istnieje haha Nic nieprzyjemnego, delikatny zapach w niczym nieprzeszkadzający. Burakiem pachnieć nie będziemy :D

KOLOR: jasnozielony.
KONSYSTENCJA: wodnista.


DZIAŁANIE: na opakowaniu jest napisane żeby przetrzeć twarz wacikiem i przemyć ciepłą wodą i, że nie wymaga mocnego pocierania. Ja sobie nie wyobrażam po zmyciu makijażu płynem micelarnym umyć twarz tylko wodą. Musi wlecieć jakieś myjadełko (obecnie pianka  OnlyBio kombucha). I tak na zmycie tuszu z rzęs (testowałam ostatnio na tym tuszu Oriflame) potrzebuję 4 wacików (w sensie po 2 na oko) faktycznie bez mocnego pocierania, ale ja też zawsze staram się nie robić tego zbyt mocno. Na ogół oczy mnie nie piekły. Chyba, że serio mocno nasączyłam wacik i coś do tego oka się dostało. Super sobie radzi z cieniami (ja mam paletkę z Inglota). Jeśli chodzi ogólnie o twarz to przemywam jednym - dwoma wacikami tak wstępnie a resztę myję żelem czy co tam aktualnie używam. Ogólnie temu płynowi micelarnemu nie mam nic do zarzucenia. Przy moim lekkim makijażu bez produktów wodoodpornych sprawdza się bardzo dobrze. Burak nie taki straszny jak go malują haha Także na pewno w przyszłości będę sięgać po inne płyny micelarne Bielendy ;)

Znacie kosmetyki z linii vege detox?
Bielenda ECO NATURE żel i peeling do twarzy - recenzja

3/03/2021

Bielenda ECO NATURE żel i peeling do twarzy - recenzja

Kosmetyki z tej samej serii, zaczęłam ich używać w podobnym czasie, więc dlatego wylądowały w jednym wpisie.

bielenda eco nature cera mieszana i tłusta

Żel do mycia twarzy detoksykująco - matujący do cery mieszanej i tłustej Bielenda ECO NATURE

żel do mycia twarzy bielenda eco nature

Obietnice producenta: skuteczna detoksykacja, oczyszczanie naskórka z zanieczyszczeń, pozostałości makijażu oraz nadmiaru sebum. Efektywnie matuje skórę, nie wysuszając jej. Przygotowuje naskórek do dalszej pielęgnacji, przywraca uczucie komfortu i odświeżenia.

SKŁAD: Aqua (Water),Propanediol,Glycerin,Polyglyceryl-6 Caprylate,Disodium Cocoyl Glutamate,Coco Glucoside,Xanthan Gum,Camellia Sinensis (Green Tea) Leaf Water,Cocos Nucifera (Coconut) Water,Cymbopogon Citrus (Lemon Grass) Extract,Proline,Tapiocha Starch,Citric Acid,Sodium Salicylate,Sodium Benzoate,Potassium Sorbate,Benzyl Alcohol, Parfum (Fragrance).

POJEMNOŚĆ: 200 ml
Mamy 3 miesiące na zużycie od momentu otwarcia.
CENA: kupiłam w Hebe za 11,99 zł.


OPAKOWANIE: te należące do moich ulubionych. Butelka z pompką i do tego odpowiednia konsystencja kosmetyku. Żel jest już na wykończeniu, ale pompka jeszcze nie zaczęła pluć.

KONSYSTENCJA: bezbarwna, powiedziałabym, że taka żelowa emulsja. Tak mi się kojarzy bo jest taka bardziej śliska niż zwykły żel, ale czuć, że myje i fajnie się pieni.

ZAPACH: orzeźwiający zapach trawy cytrynowej. Jestem bardzo za, nawet zimą bo można sobie wspominać ciepłe letnie dni. Do tego fajnie orzeźwia z rana.

 
DZIAŁANIE: tutaj mogę od razu zacząć chwalić :D Żel podoba mi się od początku do końca. Ulubiony rodzaj opakowania, ładny zapach i odpowiednie działania. Mam mieszaną cerę i żel fajnie sprawdza się w porannym oczyszczaniu. Zmywa pozostałości produktów, które nałożyłam na twarz wieczorem i to co nagromadziło się nocą. Skóra pozostaje czysta, odświeżona, nie błyszczy się a przy tym nie jest sucha czy ściągnięta. Wieczorem oczywiście wrażenia podobna. Jeśli nakładam makijaż to najpierw zmywam go wacikami i płynem micelarnym a później tym żelem, najczęściej przy użyciu myjki - mam jeszcze lepsze wrażenie, że moja skóra jest dokładnie oczyszczona. W moim przypadku nie wywołuje pieczenia oczu jeśli zdarzy mi się ich niechcący dotknąć.

Peeling do twarzy detoksykujący do cery mieszanej i tłustej Bielenda ECO NATURE

peeling matujący bielenda eco nature

Obietnice producenta: skuteczna detoksykacja skóry, dokładne złuszczanie martwego naskórka, usuwanie nadmiaru sebum, oczyszczenie i odświeżenie skóry. Nie podrażnia naskórka i nie narusza jego równowagi. Przygotowuje do dalszej pielęgnacji.

SKŁAD: Aqua (Water), Glycerin, Pumice, Vegetable Oil, Xanthan Gum, Camellia Sinensis (Green Tea) Leaf Water, Cocos Nucifera (Coconut) Water, Cymbopogon Citratus (Lemon Grass) Extract, Cocos Nucifera (Coconut) Shell Powder, Cellulose Acetate,Beta-Carotene, Tocopherol, Polyglyceryl-6 Caprylate, Proline, Tapioca Starch, Citric Acid, Sodium Salicylate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Benzyl Alcohol, Parfum (Fragrance), CI 77288.

POJEMNOŚĆ: 150 g
Mamy 3 miesiące na zużycie od momentu otwarcia.
CENA: kupiłam w Hebe za 11,39 zł.


OPAKOWANIE: plastikowa tubka, zamykana na klik, stojąca na głowie, więc peeling spokojnie spływa do otworu. Jak na razie nie mam problemu z wydobyciem peelingu.

KONSYSTENCJA: zielony, dość rzadki żel z zatopionymi czarnymi kuleczkami i mniej widocznymi białymi drobinkami - to one odpowiadają za ścieranie (w każdym razie ja to tak czuję).

ZAPACH: odczucia mam takie same jak przy żelu, więc jest ok :)


DZIAŁANIE: zacznę od tego, że dla mnie jest to bardziej żel peelingujący niż typowy peeling. Rzadki, niezbyt ostry. Normalnie peelingów używam dwa razy w tygodniu, tego jednak używam częściej żeby utrzymać skórę bez latających skórek. Dzięki temu, że jest dość delikatny nie podrażnia skóry, przyjemnie ją masuje i pozostawia gładką. Ładnie oczyszcza nawet pory na nosie. Nie wywołuje ściągnięcia skóry a zostawią ją zmatowioną z przyjemnym uczuciem odświeżenia. Chyba mogę powiedzieć, że do twarzy wolę trochę mocniejsze zdzieraki (przy tym rzadsze ich używanie xd), ale i ten delikatniejszy zużyję bez złości.

Podsumowując jeśli miałabym do czegoś wrócić za jakiś czas (na przykład latem ze względu na rześki zapach) to wybrałabym żel do mycia twarzy.

Poznaliście już serię ECO NATURE Bielendy? Matującą czy nawilżającą?

Krem pianka do twarzy Bielenda Blueberry C-Tox

1/18/2021

Krem pianka do twarzy Bielenda Blueberry C-Tox

 Nawilżająco - rozświetlający krem do twarzy na dzień i na noc.

Cera odwodniona, pozbawiona blasku.

Ja tutaj od razu przypominam, że mam cerę mieszaną. Krem mnie skusił borówkami ;D i ciekawą konsystencją. Plan miałam taki by używać go na noc. W końcu cery mieszane i tłuste też potrzebują nawilżenia. Najpierw parę informacji od producenta - obietnice, skład, do tego gdzie i za ile kupiłam. Dalej tradycyjnie moje wrażenia. Zapraszam do czytania!


Efekt: Krem nawilża, regeneruje i wygładza naskórek skłonny do przesuszenia. Jednocześnie niweluje uczucie ściągnięcia i dyskomfortu. Daje efekt rozświetlenia i blasku, sprawia, że skóra wygląda promiennie, poprawia jej kondycję.

SKŁAD: Aqua (Water), Propanediol, Squalane, Crambe Abyssinica Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Ethylhexyl Stearate, Cyclopentasiloxane, Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil, Vaccinium Corymbosum (Bluberry) Seed Oil, Vaccinium Corymbosum (Bluberry) Fruit Extract, Vaccinium Macrocarporn (Cranberry) Fruit Extract, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil, Citrus Junos (Yuzu) Fruit Extract,3-O-Ethyl Ascorbic Acid,Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalane,Acorbyl Palmitate, Glycine Soja (Soybean) Oil, Glycerin, Propylene Glycol,Sodium Stearoyl Glutamate,Potassium Cetyl Phosphate,Disodium EDTA,Acrylates/Beheneth-25 Methacrylate Copolymer, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Potassium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Benzyl Alcohol, Parfum (Fragrance), Synthetic Fluorphlogopite, CI 77891 ,CI 42090, CI 17200.

POJEMNOŚĆ: 40 g
Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.
CENA: kupiłam w Superpharm za 12,59 zł. Obecnie kosztuje 21,99 zł.


OPAKOWANIE: plastikowy, zakręcany słoiczek, z którego można swobodnie do końca wydobyć krem. Pojemność troszkę mniejsza niż standardowe 50. Słoiczek był zapakowany w kartonik.
ZAPACH: taki do zjedzenia! <3 Jogurt jagodowy ;)

KOLOR: jasny fiolet.
KONSYSTENCJA: taka puszysta pianka, ale mająca moc ;) Kojarzy mi się z puszystym serkiem Bakuś. Przez pierwsze użycia za każdym razem miałam wrażenie, że krem otwieram pierwszy raz bo wyrwa po wybranym kremie znikała i widziałam płaską taflę. Dopiero później gdy już kremu było sporo mniej było widać, że używany ;D tak jak na poniższym zdjęciu.


DZIAŁANIE:  tak jak napisałam na początku wpisu początkowo używałam go tylko na noc, ale gdy skończył mi się krem, którego używałam na dzień wprowadziłam go też do porannej pielęgnacji. Faktycznie jest rozświetlający. Zwróciłam na to uwagę po kilku użyciach bo zastanawiałam się dlaczego świecą mi się palce ;D Później gdy zaczęłam używać go również na dzień zaczęłam się przyglądać twarzy i serio rozświetlał twarz, ale w taki ładny sposób, a nie że świeciła się jak choinka ;D Krem bardzo łatwo i przyjemnie rozprowadzał się na twarzy i szybko wchłaniał. Rano budziłam się z wypoczętą, nawilżoną i ładnie wyglądającą skórą. Zdarzało się, że nos mi się świecił, ale przy mieszanej cerze się nie dziwię i nie zarzucam tu czegoś złego temu kosmetykowi. Z działania w dzień również byłam zadowlona. Zdarzało też mi się go nakładać pod podkład i w takiej roli również dobrze się spisywałm, Podkład dobrze się na nim rozprowadzał, nie rolował się. W sumie to nie mam mu nic do zarzucenia. Chyba, że to, że się skończył ;D

W tej linii są jeszcze:
  • Mus do mycia twarzy
  • Maseczka - smoothie nawilżająco-rozświetlająca (saszetka)
  • Serum - jogurt nawilżająco-rozświetlające

Mieliście coś z linii Blueberry C-Tox? Jak wypadło? Chcecie coś wypróbować?