Oriflame Tusz do rzęs The ONE Eyes Wide Open - recenzja

10/20/2021

Oriflame Tusz do rzęs The ONE Eyes Wide Open - recenzja

Ostatnia recenzja tuszu do rzęs pojawiła się tutaj w marcu, dzisiejszy bohater trafił do mnie w maju, kończy się, więc przyszedł czas na powiedzenie o nim kilku słów ;) Muszę przyznać, że polubiłam podkreślać rzęsy i dość często je malowałam przez wakacje, choćby do pracy.

Wspomnę, że przed tuszami Oriflame wciąż mam obawy. Już ładnych parę lat temu siostra na urodziny dała mi swój ulubiony tusz tej marki (nie wiem nawet czy wciąż go produkują) i mnie niestety piekły od niego oczu. Ile ludzi, tyle przypadłości, ale gdzieś tam ten strach jest.

Tusz, który ma otwierać spojrzenie, podkręcać rzęsy i je pogrubiać.

SKŁAD: AQUA, HYDROGENATED OLIVE OIL CETYL ESTERS, ORYZA SATIVA CERA, STEARIC ACID, PALMITIC ACID, METHYLGLUCAMINE, BUTYLENE GLYCOL, COPERNICIA CERIFERA CERA, HELIANTHUS ANNUUS SEED CERA, ACACIA SENEGAL GUM, PVP, CYCLOPENTASILOXANE, VP/EICOSENE COPOLYMER, SILICA, CYCLOHEXASILOXANE, CETEARETH-20, CERA ALBA, SYNTHETIC WAX, SHOREA ROBUSTA RESIN, IMIDAZOLIDINYL UREA, DIMETHICONE, RHUS VERNICIFLUA PEEL CERA, HYDROXYETHYLCELLULOSE, METHYLPARABEN, DISODIUM EDTA, HYDROGENATED OLIVE OIL MYRISTYL ESTERS, PANTHENOL, TOCOPHERYL ACETATE, ARACHIDIC ACID, LAURIC ACID, MYRISTIC ACID, PROPYLPARABEN, PHENOXYETHANOL, LECITHIN, BHT, PEG-12 DIMETHICONE, ASCORBYL PALMITATE, TOCOPHEROL, ETHYLPARABEN, +/-: CI 77007, CI 77491, CI 77499

POJEMNOŚĆ: 8 ml
Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.
CENA: do mnie trafił w ramach współpracy z konsultantem Oriflame, całą paczkę możecie zobaczyć w zakupowym poście z maja. Na stronie Oriflame znalazłam cenę 39,90 zł.

OPAKOWANIE: samo opakowanie raczej standardowe, podłużne, ale przyznaję, że jego kolor bardzo mi się podoba. Do samej szczoteczki muszę się przyczepić bo za każdym razem gdy ją odkręcam to tusz zbiera się w tym zwężeniu i za każdym razem muszę je oczyścić żeby nie nawalić tego tuszu na rzęsy a przez co tusz się marnuje :( Później już całkiem wygodnie się maluje. Chociaż u mnie to wygląda tak, że raczej malują samą tą cieńszą końcówką.

DZIAŁANIE: od razu powiem, że koniec końców efekt na moich rzęsach mi się podoba. Nie lubię owadzich nóżek i innych dziwactw. Jednak różnica pomalowane czy nie jest - dla mnie wystarczająca. Faktycznie oko wydaje się bardziej otwarte a rzęsy są bardziej wyraźne. Dzień w pracy (7-8 h) ładnie wytrzymywał na rzęsach, szczególnie gdy miałam włączoną klimatyzację. W upalne dni zdarzyło się, że odbijał się na dolnej powiece. Można go na spokojnie zmyć zwykłym płynem micelarnym (ja obecnie używam Bielenda Vege Detox). Nie trzeba mocno trzeć, chwilę przytrzymać wacik, przetrzeć, poprawić drugim i gotowe.

Zdjęcia sprzed kilku dni. Z lewej rzęsy niepomalowane, z prawej pomalowane.

Miałam też zapisane zdjęcia z lipca, ale trochę kiepsko mi to wyszło bo zdjęcie z niepomalowanymi rzęsami jest zrobione z bliska a już z pomalowanymi z daleka xd


Znacie ten tusz? Może jakieś inne marki Oriflame? Polecacie?

Lactacyd łagodzący Emulsja do higieny intymnej - recenzja

10/06/2021

Lactacyd łagodzący Emulsja do higieny intymnej - recenzja

Chyba pierwszy raz pojawił się u mnie Lactacyd. O marce często słyszałam, ale nie wiedziałam, że jestem numerem jeden w Polsce i na świecie jak to możemy przeczytać na opakowaniu :D Do mnie trafił przypadkiem. Rodzice wybierali się na zakupy i mamie powiedziałam, że raz kończy się nam żel do higieny intymnej a dwa potrzebowałam czegoś ładnego do przemywania tatuaży. Przed myciem ich kolorowymi mydłami w płynie miałam obawy. Mamie rzucił się w Biedronce Lactacyd i taki kupiła. Kosztował coś około 10 zł. Jak się sprawdził w swojej normalnej roli i tej dodatkowej? Zapraszam do dalszej części wpisu!

W ogóle tak dawno nie pisałam recenzji, że aż mi tak jakoś dziwnie... :D

Emulsja do higieny intymnej wiadomo do czego służy i jak jej używać. Dzisiejsza bohaterka ma też dbać o łagodzenie pieczenia i swędzenia oraz utrzymywać równowagę pH. Przeznaczona do skóry wrażliwej.

SKŁAD: Aqua, Magnesium Laureth Sulfate, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Cocamidopropyl Betaine, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Sodium Laureth Sulfate, Glycol Distearate, Propylene Glycol, Cocamide MEA, Parfum, Caprylyl Glycol, Sodium Benzoate, Hydrolized Rice Protein, PEG-55 Propylene Glycol Oleate, Laureth-10, Glyceryl Laurate, Sodium Chloride, Lactic Acid,Glycerin, Sorbitol, Formic Acid, Phenoxyethanol, Arnica Montana Extract, Ethylhexylglycerin.

POJEMNOŚĆ: 200 ml
Mamy 12 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.

OPAKOWANIE: mój ulubiony rodzaj, czyli buteleczka z pompką. Emulsja już jest na wykończeniu, ale pompka cały czas sprawnie działa. Wizualnie opakowanie też mi się podoba. Proste i pasujące do rodzaju produktu.

ZAPACH: jak się podetknie pod nos to czuć coś delikatnego i ładnego. Nic drażniącego i nieprzyjemnego.

KOLOR I KONSYSTENCJA: no taka perłowa emulsja/żel ;)


DZIAŁANIE: tak ogólnie to dobrze się rozprowadza, nie spływa ze skóry i delikatnie się pieni. W higienie intymnej delikatnie myje, odświeża i w moim przypadku nie wywołuje żadnego pieczenia czy swędzenia. Czy łagodzi takie rzeczy to ciężko mi powiedzieć bo u mnie ostatnio nie występowały.
Co do przemywania tatuaży zwilżałam skórę, delikatnie masowałam emulsją, spłukiwałam i szybko osuszałam ręcznikiem papierowym. Zostałam pouczona, że świeżego tatuażu nie można długo moczyć. W trakcie mycia nic nie piekło i nie swędziało a w jakimś stopniu tatuaże można porównać do rany (no też muszą się zagoić). Ogólnie nic złego się nie działo, ale oczywiście zawsze lepiej dopytać osoby tatuującej czym to myć. I jak już wspominałam w poście z nowościami po myciu tatuaże smarowałam Bepanthenem Baby (tą maść polecił mi właśnie "mój" tatuator). Chociaż z tego co widziałam Bepanthen zrobił maść konkretnie dedykowaną skórze z tatuażami ;) W ogóle teraz Facebook mi szaleje i cały czas podsyła reklamy ubranek dla dzieci xD


Znacie Lactacyd? Którą wersję? Bo z tego co widziałam jest ich kilka.

Nowości września

9/27/2021

Nowości września

Wiem, zostało jeszcze kilka dni września, ale nie planuję na nie zakupów, więc już pokazuję podsumowanie całego miesiąca :D Piszcie co Was zainteresowało - czas zabrać się za pisanie recenzji!

 Hebe

  • Fa dezodorant grejpfrut i liczi - 5,99 zł - zapach trochę za mocny i dodam, że nie polecam na bardzo ciepłe dni. Nie wydaje mi się żebym się jakoś bardzo śmierdząco pociła, ale w połączeniu z tym dezodorantem jest masakra. W takie, że tak powiem deszczowe dni spoko.
  • Shauma szampon do włosów Nature moments - 5,99 zł
  • Hungry hair regenerująca maska do włosów - 13,99 zł - jak ona pięknie pachnie mango!
  • Venus maszynki do golenia - 13,99 zł
  • AA żel do golenia nawilżający - 10,49 zł

Rossmann

Moje zakupy z promocji na kolorówkę :D

  • Maybelline fit me podkład matujący nr 115 Ivory - 17,99 zł - ostatnio używałam 120 i myślałam, że tradycyjnie w wakacje wskoczę na 130 a tu wyszło, że potrzebuję jaśniejszego xd Ogólnie mój ulubiony podkład.
  • Killys gąbeczka do podkładu mango - 13,99 zł - mango mnie skusiło, ale serio potrzebowałam 😅 Trochę inaczej ścięta niż typowe jajka, ale już się przyzwyczaiłam i dobrze mi się jej używa.

Allegro (sprzedawca zdrowie_wita)

  • Ziaja blubel mydło pod prysznic żurawina poziomka - 8,50 zł - już mogę powiedzieć, że zapach super 😊
  • Receptury Babuszki Agafii miodowe mydło do ciała - 7,99 zł
  • Verbena imbirowe cukierki - 2,50 zł - kiedyś je testowałam i tak mi się przypomniało, że mi smakowały 😄
  •  Bepanthen baby maść ochronna - 16,99 zł - najważniejsza rzecz w tym zamówieniu. Zrobiłam dwa tatuaże (malutkie, bez szaleństw :D Jeden mogliście zobaczyć we wpisie z prezentami) i polecono mi tę maść do pielęgnacji. Na allegro u wyżej zaznaczonego sprzedawcy znalazłam najtańszą ofertę, ale co do czego brakowało paru złotych do darmowej dostawy xd
  • Gratis dostałam próbkę olejku dla dzieci Weleda. Dzieci nie mam, ale dzięki 😄

We wrześniu na kosmetyki wydałam 87,93 . W sierpniu było to 112,34 zł.

"Zrozumieć szaleństwo" Susannah Cahalan - Weekendowe polecajki #45

9/24/2021

"Zrozumieć szaleństwo" Susannah Cahalan - Weekendowe polecajki #45

 

Ostatni taki post pojawił się ponad dwa miesiące temu, więc przypominam, że tradycyjnie zaczynam od muzyki ;) Później jeszcze koncert, książka i film.

MUZYKA

Martin Lange - Kłamiesz

Gutek - Wschodni Wiatr

Gibbs - Nigdy albo zawsze

Tego pana ostatnio coraz więcej słucham.

Gibbs - Cień przypadku

Munn - i pick loneliness (with Delanie Leclerc)

Opał x Gibbs - Namaste

Gibbs - Niewidzialny

Monika Lewczuk - Pierwszy raz

Taki imprezowy kawałek :D w każdym razie mi się chce przy nim tańczyć.

B.R.O - Pierwszy Raz

Przy refrenie też można się pobujać :D

Kartky - jakbym nigdy nie istniał

W ogóle ostatnio złapała mnie faza na słuchanie Alvaro Soler. Szczególnie do pisania bo nie rozumiem tekstu i się nad nim nie zastanawiam xd a i humor się polepsza ;)

KONCERT

Sarius, Warszawa, Strefa Jelenia

Tak, znów Sarius :D 27.08.2021


Kolejny świetny koncert. Piąty już. A może dopiero? :D
Marzenie spełnione bo usłyszałam "Jutrzenkę" na żywo <3

W ogóle drugi raz będąc na koncercie w Strefie Jelenia nie udało mi się ogarnąć podpisu na płycie 🙈 Rok temu Mariusz rozmawiał z ludźmi przed koncertem a ja dotarłam na miejsce chwilę przed rozpoczęciem koncertu. W tym roku udało się podejść, ale mazak gdzieś wcięło xd No nic, koncert najważniejszy i mam foto ;)

Po koncercie zostaliśmy jeszcze na piwko. Jeśli będziecie w Strefie Jelenia to polecam te o smaku mango :D

Pewnie jakbym się dowiedziała, że za tydzień gra gdzieś w pobliżu to też bym tam była :D

KSIĄŻKA

"Zrozumieć szaleństwo" Susannah Cahalan

Książkę czytałam prawie miesiąc. Ja nie z tych co czytają 50 książek w 30 dni, ale też bez przesady, że tylko 1 😅 a książka serio ciekawa. Chociaż można dojść do wniosku, że nawet specjaliści nie ogarniają szaleństwa czy nie odróżniają od normalności. Rosenhan przeprowadził eksperyment gdzie kilku pseudopacjentów udało się do różnych szpitali psychiatrycznych i sprawdzało co się tam dzieje. Udawali chorych a nikt tego nie rozpoznał, w sensie lekarze bo PRAWDZIWI pacjenci mieli podejrzenia, że to dziennikarze na przykład. Eksperyment miał ogromny wpływ na istnienie szpitali, psychiatrię w ogóle. Tylko czy z danymi i wynikami eksperymentu było wszystko ok? Autorka odnalazła kilka osób, które brały udział w eksperymencie.

Była też sytuacja, że Rosenhan poinformował personel jednego szpitala, że w ciągu kilku miesięcy będą się do niego próbować dostać fałszywi pacjenci a pracownicy mieli wypełniać ankiety i zaznaczać kogo podejrzewają. Co do czego żaden pseudopacjent tam nie poszedł a lekarze wiele osób oznaczyli jako te udające...

W jedną i drugą stronę można się pomylić.

Książkę bardzo polecam a jeszcze bardziej pierwszą autorki - "Umysł w ogniu" - jej własna historia.

FILM

"Lot nad kukułczym gniazdem" (1975)

Historia złodzieja, szulera i chuligana, który, by uniknąć więzienia, udaje niepoczytalność. Trafia do szpitala dla umysłowo chorych, gdzie twardą ręką rządzi siostra Ratched.

Gatunek: Dramat / Psychologiczny

8/10. Tak jeszcze w temacie psychiatryków. Opis taki sobie, ale film bardzo mi się spodobał.


Coś Was zainteresowało? Coś znacie?

Pomysły na prezent - Koszulkowy.pl

9/22/2021

Pomysły na prezent - Koszulkowy.pl

W jaki sposób dokonujecie wyboru jeśli chodzi o prezent dla bliskiej osoby? Kupujecie szybko gdzieś jakiś upominek czy raczej szukacie czegoś idealnie dopasowanego do danej osoby? Internetowy sklep Koszulkowy.pl zdecydowanie należy do tej drugiej. Znajdziemy tutaj różne produkty - koszulki, poduszki, kubki, torby itp. - podzielone na kategorie. Możemy szukać według zawodu, hobby, jeśli chcemy coś konkretnie na urodziny możemy szukać według wieku lub znaku zodiaku. Jeśli akurat żaden z tekstów na tych produktach nam nie pasuje możemy wykonać własny - prezent będzie jeszcze bardziej oryginalny :) Ja Wam pokażę z bliska dwie rzeczy. Wybrałam coś z tych dostępnych od razu na stronie.

Piękny rudzielec prezentuje :D

Prezent dla psiarza - koszulka z nadrukiem

"Ciężko pracuję by mój pies miał godne życie"


Wiecie, że uwielbiam mojego Pimpka, więc innego wyboru nie mogło być :D Do tego już od jakiegoś czasu chodziła za mną koszulka z takim napisem. Wzięłam rozmiar S - taki zazwyczaj noszę. Jednak mogłam wziąć większą, byłaby luźniejsza. Materiał to 100% bawełna.


Tutaj pierwsze zdjęcie zaraz po wyjęciu z paczki, następne po pierwszym praniu. Prałam ją już częściej niż ten jeden raz i póki co nadruk wygląda ładnie.

Prezent na Dzień chłopaka - poduszka z napisem

"Codziennie budzę się piękniejszy, ale dzisiaj to już przesadziłem"

Oczywiście może to być prezent na każdą inną okazję. Urodziny/imieniny/święta dla taty, brata, chłopaka. Napis oczywiście z przymrużeniem oka. Chyba, że serio facet szykuje się do wyjścia godzinę i chcemy zwrócić na to uwagę bez kłótni :D

Otrzymujemy tutaj, że tak napiszę całą poduszkę. W sensie poduszka plus poszewka zapinana na zamek. Prać jej jeszcze nie prałam, ale mam nadzieję, że nadruk jest tak dobry jak na koszulce.

Podobają się Wam takie prezenty? Jaki napis znalazłby się na produkcie?