Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Onlybio. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Onlybio. Pokaż wszystkie posty
OnlyBio PINCH OF GLOW rozświetlający peeling enzymatyczny - recenzja

3/26/2025

OnlyBio PINCH OF GLOW rozświetlający peeling enzymatyczny - recenzja

Hej, hej :) Już jakiś czas temu uznałam, że do twarzy wolę peelingi enzymatyczne od tych mechanicznych i chętniej poznaję nowe, więc bardzo się ucieszyłam gdy w paczce od drogerii Joka dostałam właśnie peeling enzymatyczny i to jeszcze marki OnlyBio, którą bardzo lubię. Jak wypadł? Zapraszam do dalszej części wpisu.

peeling enzymatyczny rozświetlajacy onlybio

OnlyBio PINCH OF GLOW rozświetlający peeling enzymatyczny woda pomarańczowa & papaina - informacje

  • przeznaczony do każdego typu skóry, ale przede wszystkim do tej zmęczonej i pozbawionej blasku, z widocznymi zmarszczkami

SKŁAD: Aqua, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Water, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Polyglyceryl-3 Dicitrate/Stearate, Papain, Propanediol, Citrus Paradisi (Grapefruit) Fruit Extract, Microcrystalline Cellulose, Tocopherol, Xanthan Gum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum, Geraniol, Limonene, Linalool.

  • woda pomarańczowa - nawilża i rozświetla skórę, przywracając jej naturalny, zdrowy blask
  • papaina - enzym o właściwościach rozjaśniających, redukuje przebarwienia zwłaszcza potrądzikowe i posłoneczne

POJEMNOŚĆ: 75 ml

Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.

CENA: Ja testuję w ramach współpracy z drogerią Joka i na stronie jokasklep.pl kosztuje 8,99 zł.

OnlyBio PINCH OF GLOW rozświetlający peeling enzymatyczny woda pomarańczowa & i papaina - moje wrażenia

OPAKOWANIE: wygodna, miękka tubka.

ZAPACH: ja tutaj niczego szczególnego nie czuję, ale lepiej tak niż by miał to być brzydki zapach.

KONSYSTENCJA: jest dość rzadka, więc nie trzeba tubki stawiać na głowie bo zawsze łatwo można ten peeling wydobyć. Na zdjęciu wygląda to jakby by miał jakieś grudki, ale pod palcami i na twarzy nie są one wyczuwalne.

DZIAŁANIE: zacznę od tego, że po tym peelingu nie ma efektu "gumkowania", którego spodziewam się od peelingu enzymatycznego, więc bardziej traktuję go jak maseczkę i to wygładzającą bo po nim skóra jest naprawdę gładka i wygląda zdrowo. Myślę, że mogę powiedzieć, że nawilża a na pewno nie ściąga i nie wysusza skóry. Po osuszeniu skóry nie czuję potrzeby nagłego nawilżenia. Po peelingu skóra super przyjmuje serum i krem. Używam go 2 razy w tygodniu.

Znacie ten peeling?

OnlyBio migdałowy peeling do ciała - recenzja

10/30/2023

OnlyBio migdałowy peeling do ciała - recenzja

Dawno nie było nic o kosmetykach marki OnlyBio, więc czas na mały powrót ;) W ostatnim czasie dwa razy w tygodniu w łazience towarzyszy mi migdałowy peeling do ciała. Czy są to miłe spotkania? Czytajcie dalej ;)

Peeling do skóry szorstkiej i matowej. Ma zostawiać efekt gładkiej i miękkiej skóry.

SKŁAD: Sucrose, Sodium Chloride (Himalayan Pink Salt), Glycerin, Propanediol, Aqua, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Coco-Caprylate/Caprate, Xanthan Gum, Glyceryl Stearate, Potassium Cetyl Phosphate, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Cetearyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Tocopherol, Parfum, Hexyl Cinnamal.

POJEMNOŚĆ: 200 ml

Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.

CENA: kupiłam w Rossmannie za 15,99 zł. Obecnie (29.10.23) jest w promocji i kosztuje 13,99 zł. Cena regularna to 19,99 zł.

OPAKOWANIE: znane mi już z innych kosmetyków do ciała marki OnlyBio. Tubka, stojąca na głowie - dobre rozwiązanie bo końcówka może swobodnie spływać do otworu.

ZAPACH: producent opisuje go jako zmysłowy i trochę mnie to też skusiło bo uwielbiam takie "ciepłe" migdałowe zapachy. Moje pierwsze skojarzenie przy pierwszym użyciu to... migdałowy aromat do ciasta. No smakowity bardzo :D Nie przeszkadza mi, ale jednak moim numerem jeden wśród zapachów kosmetyków do ciała OnlyBio jest wciąż malina!

KONSYSTENCJA: mocno oleista i napakowana ogromną ilością drobinek cukru.

DZIAŁANIE: żeby nie było, że straszę oleistą konsystencją to od razu tłumaczę, że nie ma w tym nic złego! Peeling super się spłukuje i nie zostawia tłustej warstwy a po prostu przyjemnie nawilżoną i gładką skórę. Peeling nie jest ostry, nawet średnim bym go nie nazwała, ale na szczęście swoje zadanie spełnia i wygładza skórę. Balsamu po nim nie używam bo jak dla mnie nawilżenie, które zostawia jest wystarczające. Zapach utrzymuje się na skórze (i w łazience :D) jeszcze jakiś czas po kąpieli. Podsumowując jest ok, ale nie zachwycił mnie na tyle żebym miała do niego wracać. Jednak jest tego plus bo będę poznawać nowe peelingi :D Może mi jakieś polecicie?

Marka ma jeszcze migdałowy żel pod prysznic. Ktoś z Was wie jak wypada porównanie jeśli o zapach?

Nowości maja

7/10/2023

Nowości maja

 Hej, hej :) Witam się po przerwie i nadrabiam blogowe zaległości. Dzisiaj tak szybko nowości z maja.


Rossmann

  • Carmex pomadka do ust Tropical - 9,99 zł - ta z Isany, którą ostatnio kupiłam słabo nawilża, więc wróciłam do swojej ulubionej a tamta będzie robić tylko za kolorową pomadkę.
  • Ziaja nie-codzienny tonik kwasowy 1% AHA+PHA - 6,99 zł
  • Ziaja żel oczyszczający na co dzień - 6,99 zł - to będzie pierwsza recenzje po przerwie.
  • Eveline hialuronowy płyn micelarny - 12,99 zł - duże opakowanie, promocyjna cena (przed promocją 21,99). 
  • Soraya kaktusowy mus do ciała - 9,99 zł (przed promocją 13,99) - muszę zrobić zdjęcia i będzie wpis na blogu.
  • Laboratorium Joanna żel do golenia - 8,99 zł (przed promocją 13,99) - ulubieniec od lat 👌 
Biedronka (paragon gdzieś posiałam, więc bezcenne 😅):
  • Garnier regenerujący krem do rąk - wracam do niego co jakiś czas. Ulubieniec 👌 Recenzja jest na blogu od lat.
  • Eveline oczyszczająco-energizujący tonik z witaminą C - dzisiaj go akurat wykończyłam. Fajny był.
Rossmann
  • Ziaja C.B3 krem na pobudzenie poranny shot - 12,49 zł - tak mi się spodobał zapach tej serii, że kupuję wszystko po kolei 😂
  • FaceBoom seboom maseczka do twarzy - 15,49 zł - moje drugie opakowanie. Recenzja jest na blogu.

TRND i OnlyBio

  • Odżywka proteinowa d/s
  • Szampon rypacz
  • Odżywka emolientowa d/s
  • Olejek na końcówki

Ubrań tym razem nie fotografowałam, więc tutaj kończę.

W maju na kosmetyki wydałam 83,92 zł. W kwietniu było to 82,94 zł. Niewielka różnica ;D

Znacie coś z tych kosmetyków? :)
Truskawkowa odżywka OnlyBio - efekt na ciemnych włosach!

3/20/2023

Truskawkowa odżywka OnlyBio - efekt na ciemnych włosach!

Dzień dobry :) Gdy tylko zobaczyłam tę odżywkę wiedziałam, że będę musiała ją wypróbować. Po pierwsze bardzo lubię markę OnlyBio, po drugie truskawki to jedne z moich ulubionych owoców i po trzecie najważniejsze :D byłam ciekawa czy będzie coś widać na moich ciemnych włosach. Na Instagramie widziałam zdjęcia efektów tylko u jasnych blondynek i efekt był wow. Ciekawych zobaczenia efektów na ciemnych włosach zapraszam do dalszej części wpisu a tych najbardziej niecierpliwych do przewinięcia do samego dołu wpisu gdzie są zdjęcia moich włosów ;)

truskawkowa odżywka onlybio

Hair in balance by OnlyBio odżywka truskawkowa nadająca włosom truskawkowo-różowy odcień

Emolientowa odżywka do włosów. Do stosowania gdy włosy są szorstkie, pozbawione blasku i gdy oczywiście mamy ochotę na zmianę koloru na głowie ;) Tradycyjnie w kosmetykach OnlyBio na tubce znajdziemy porady dotyczące pielęgnacji włosów.

SPOSÓB UŻYCIA: niewielką ilość nakładamy na włosy odciśnięte z nadmiaru wody i po kilku minutach spłukujemy.

SKŁAD: Aqua, Cetearyl Alcohol, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Behentrimonium Chloride, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Cetrimonium Chloride, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Tocopherol, Basic Red 51, CI 60730, Parfum, Hexyl Cinnamal, Limonene, Alpha-Isomethyl Ionone.

POJEMNOŚĆ: 200 ml
Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.
CENA: ja kupiłam w Rossmannie za 17,99 zł. Jej cena regularna to 22,99 zł.

OPAKOWANIE: poręczna tubka, którą można postawić na głowie.

ZAPACH: producent opisuje go jako soczysty zapach jagód, malin i truskawek. Dla mnie jest to prostu truskawkowa guma balonowa, ale bardzo mi się podoba i przez jakiś czas utrzymuje się na włosach!

KONSYSTENCJA i KOLOR: taka typowo odżywkowa. Łatwo się rozprowadza na włosach, nic nie spływa. Kolor taki mocno malinowy i tutaj muszę przyznać, że mój aparat w telefonie nie wyrabia bo w rzeczywistości ten kolor jest jeszcze bardziej intensywny! I tutaj od razu podam uwagi odnośnie tego koloru odżywki. Jest to odżywka koloryzująca i niestety barwi też skórę czy ręcznik. Można ją na spokojnie zmyć z dłoni mydłem, ale trzeba te mycie powtórzyć 2-3 razy. Jeśli chodzi o ręcznik to jedno pranie i nie ma plam. Można też po prostu osuszyć włosy ręcznikami papierowymi i nie martwić się o pranie.


DZIAŁANIE/MOJE WRAŻENIA: ja tą odżywkę traktują bardziej jako taką ciekawostkę niż kosmetyk pielęgnacyjny. Co do sposobu użycia podanego przez producenta to ja zaznaczę, że nigdy sobie tej truskawkowej odżywki nie żałuję i trzymam ją dłużej niż kilka minut. Raczej tak z pół godziny. Łatwo się spłukuje, włosy nie robią się tępe, na spokojnie można je rozczesać, ale ja oczywiście już z przyzwyczajenia zawsze po spłukaniu odżywki/maski nakładam też serum, odżywkę bez spłukiwania czy chociaż pryskam je sprayem termoochronnym przed użyciem suszarki.

Oczywiście nastawiałam się, że na moich włosach zupełnie nic nie będzie widać, ale też po cichu liczyłam, że chociaż pod słońce/światło będzie coś jednak widać iii... widać! Nie wiem co by było na mocno czarnych włosach, ale u mnie efekt jest. Już po pierwszym użyciu dało się dostrzec, że ten mój kolor jest inny niż zwykle. Oczywiście tak jak zakładałam głównie pod światło. Jednak myślę, że latem będzie jeszcze lepiej bo włosy od słońca staną się troszkę jaśniejsze.

Póki co nie mam zamiaru farbować włosów normalnymi farbami. Lubię swój naturalny kolor, ale taka mała odmiana jest bardzo fajna. Taki powiew świeżości i nutka szaleństwa na głowie ;) Na serio do farbowania podejdę może dopiero gdy zacznę siwieć ;) Nawet ostatnio od fryzjerki usłyszałam, że "broń boże myśleć o farbowaniu" xD pani czyta mi w myślach haha. Do tej odżywki chętnie wrócę latem (dzisiejszą bohaterkę powinnam zużyć do kwietnia i myślę, że dam radę) lub wypróbuję niebieską odżywkę Stars from the stars (mają jeszcze fioletową i różową).

Na koniec zdjęcia dla porównania. Specjalnie na środku dałam zdjęcie gdy nie miałam jeszcze tej odżywki.

Pierwsze zdjęcie zrobione jest po pierwszym użyciu, przy oknie. Ostatnie po używaniu co najmniej raz w tygodniu, trochę dalej od okna.

Nie jestem w stanie powiedzieć po ilu myciach kolor wypłucze się całkowicie bo tego nie sprawdzałam i cały czas jej używam. Czasami raz w tygodniu a czasami częściej.

Co myślicie o takich kolorowych odżywkach? Fajna alternatywa dla farby/kolorowe szaleństwo na głowie bo jednak nie jest to tradycyjny kolor włosów :D??


To jeszcze roleczka na Instagramie:

OnlyBio balansujący szampon do włosów

4/27/2022

OnlyBio balansujący szampon do włosów

balansujący szampon do włosów onlybio

SPOSÓB UŻYCIA: niewielką ilość szamponu nałóż na czubek głowy, umyj skórę głowy i dokładnie spłucz.

SKŁAD: Aqua, Lauryl Glucoside, Sodium Cocoyl Isethionate, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Hydrolyzed Yeast Extract, Glycerin, Canola Oil, Arnica Montana Flower Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Amino Acids, Pentylene Glycol, Citrid Acid, Sorbic Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Benzyl Alcohol, Tocopherol, Parfum.

POJEMNOŚĆ: 400 ml
Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.
CENA: ja kupiłam w Rossmannie za 15,99 zł. Obecnie kosztuje 22,99 zł (info z 11.04.), więc warto poczekać na promocję.
 

OPAKOWANIE: moje ulubione bo z pompką. Szampon mam trochę mniej niż połowę i póki działa ona dobrze. Opakowanie jest ciemne, przerwa w naklejce bardzo malutka i trzeba się nieźle nakombinować przy świetle jeśli chcemy zobaczyć ile szamponu nam zostało.

ZAPACH: producent na opakowaniu pisze, że to "wibrujący zapach słodkiego kiwi" i tu się zgodzę. Dodam, że zapach bardzo mi się podoba. Słodki, ale cukrzycy od niego nie dostaniemy :D Jeśli znacie zapach aktywatora skrętu to ten tutaj jest taki sam.

KONSYSTENCJA: jest bardzo rzadka i słabo się pieni.

DZIAŁANIE: producent mówi żeby użyć niewielkiej ilości. Ja się przyznaję, że sobie nie żałuję tego szamponu (z 5 pompek) bo słabo się pieni i przy większej ilości dopiero czuję, że dobrze pokryłam skórę głowy a później dobrze umyłam. Mi włosy bardzo szybko się przetłuszczają. Szczególnie przy skórze głowy. Jeśli siedzę w domu to myję co drugi dzień (drugi dzień noszę w wersji związanej - wyglądają całkiem świeżo). Jeśli wychodzę to zdecydowanie lepiej czuję się z świeżo umytymi i myję po prostu codziennie. Szampon fajnie odświeża włosy i dobrze trzymają się przez cały dzień. Nie plącze ich jakoś mocno. Na opakowaniu jest opisana metoda mycia OMO - ja jednak rzadko kiedy z tego korzystam. Szczerze mówiąc to nie pamiętam kiedy ostatnio miałam jakąś odżywkę do spłukiwania. Lenia mam i używam maski dwa razy w tygodniu i raczej takim normalnym sposobem. Raz w tygodniu na głowie na jakieś pół godziny ląduje olej (obecnie mango Anwen) i ten szampon daje radę z jego zmyciem. Fakt faktem jestem przyzwyczajona do mocno pieniących się szamponów i mniejszej ilości ich nakładania, ale tutaj nie chce jakoś narzekać. W końcu daje radę te moje włosy dobrze umyć :D Opakowanie jest spore, więc też jakoś nie czuję żeby szybko się kończył.

OnlyBio Malinowy żel pod prysznic

3/23/2022

OnlyBio Malinowy żel pod prysznic

Witam się z trzecią i ostatnią malinową recenzję OnlyBio :) Chociaż wcale bym się nie pogniewała gdyby powstała jeszcze mgiełka do ciała o tym zapachu :D

malinowy żel pod prysznic onlybio

SKŁAD: Aqua,  Sodium  Coco-Sulfate, Coco-Glucoside, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Glyceryl Oleate,  Rubus  Chamaemorus  Fruit  Extract,  Citric  Acid, Helianthus  Annuus  (Sunflower)  Seed  Oil,  Tocopherol, Sodium  Chloride,  Potassium  Sorbate,  Sodium  Benzoate, Parfum

POJEMNOŚĆ: 400 ml
Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.
CENA: ja kupiłam w Rossmannie za 14,99 zł. Obecnie kosztuje 21,99 zł (info z 20.03.)

OPAKOWANIE: moje ulubione bo z pompką. Chociaż szczerze mówiąc zwykłe zakrętki w żelach pod prysznic akurat mi nie przeszkadzają. Tutaj pompka super działała przez większość czasu. Jedynie końcówkę żelu wylałam normalnie do wanny.

ZAPACH: ja tu się mogę kolejny raz zachwycać :D Cała malinowa seria jest utrzymana na tym samym świetnym zapachowym poziomie. Jeśli tak jak ja chcecie cieszyć się tym zapachem dłużej to odsyłam do recenzji mleczka do ciała i peelingu :)

KOLOR i KONSYSTENCJA: zwyczajny bezbarwny żel. Nie mam mu tutaj nic do zarzucenia.

DZIAŁANIE: tutaj nie mam nic do zarzucenia. Szczerze mówiąc ja go częściej używałam do kąpieli w wannie niż pod prysznicem. Świetnie się pienił, ale też przyznam, że wcale go sobie nie żałowałam. Z tej malinowej trójki żel ma największą pojemność a najszybciej się skończył :D Chociaż tutaj dodam, że jeszcze dwie osoby w domu na pewno z niego korzystały. W moim przypadku nie wystąpiły żadne podrażnienia, skóra była dobrze oczyszczona i pięknie pachniała (ja oczywiście utrwalałam sobie ten zapach mleczkiem do ciała ;)). Polecam do relaksowania się w wannie :D

Z tego co kojarzę OnlyBio ma jeszcze migdałowy żel pod prysznic. Muszę sprawdzić czy też tak ładnie pachnie :D I kokosowy jeszcze, ale to sobie sprawdzę w kremie do ciała bo już kupiłam :D

OnlyBio Malinowy peeling do ciała

3/21/2022

OnlyBio Malinowy peeling do ciała

malinowy peeling do ciała onlybio

Peeling do stosowania zawsze gdy skóra jest szorstka i sucha. Ma on uelastyczniać skórę oraz przywracać jej gładkość i głębokie nawilżenie.

SKŁAD: Sucrose, Sodium Chloride (Himalayan Pink Salt), Glycerin, Prunus Persica (Peach) Kernel Oil, Lauryl Glucoside, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil, Rubus Chamaemorus Fruit Extract, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Silica, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Tocopherol, Parfum.

POJEMNOŚĆ: 200 ml
Mamy 6 miesięcy na wykorzystanie od momentu otwarcia.
CENA: kupiłam w Rossmannie za 13,99 zł. Obecnie kosztuje 19,99 zł (info z 19.03).
 

OPAKOWANIE: identyczne jak w mleczku do ciała.

ZAPACH: tak samo cudowny jak w mleczku <3 malinowy, nieprzesłodzony.

KOLOR: jasnopomarańczowy.

KONSYSTENCJA: mocno napakowana cukrem, solą i olejkami, ale przy świetnie się rozprowadza na ciele.

DZIAŁANIE: zacznę od przyjemnych rzeczy. Piękny zapach - wiadomo. Druga sprawa to świetne nawilżenie. Peeling mocno olejkowy, ale po spłukaniu z ciała nie zostawia tłustej warstwy a ja nie muszę nakładać balsamu. Co mi się nie podoba? Drobinki mega szybko się rozpuszczają. Ja ich praktycznie nie wyczuwam, nie docierają do skóry. Próbowałam też na sucho, ale robi to niewielką różnicę. Ogólnie nie jestem fanką mocnych zdzieraków, ale aż tak delikatnych też nie. Lubię zrobić sobie peelingiem przyjemny masaż. Tutaj jest to masaż bez "drapania". Bardziej masowanie się olejkiem do kąpieli. Taki aromatyczny relaksik. Dla lepszego efektu gładkiej skóry przed użyciem tego peelingu szczotkuję skórę. Później peeling i jest super. Ciało pięknie pachnie i jest gładziutkie. Dla zapachu i nawilżenia można wypróbować, ale jeśli lubicie ostre zdzieranie radzę poszukać czegoś innego.

OnlyBio ma jeszcze peeling migdałowy. Czy ktoś z Was ma porównanie do tego malinowego? Też się tak szybko rozpuszcza?

OnlyBio Malinowe mleczko do ciała

3/16/2022

OnlyBio Malinowe mleczko do ciała

Oj będzie w najbliższym czasie sporo recenzji kosmetyków marki OnlyBio :D Na pierwszy ogień idzie malinowe mleczko do ciała. Zapraszam!

malinowe mleczko do ciała onlybio

Jak używać mleczka do ciała wszyscy wiemy. Smarujemy ciałko, nie pijemy ;) Dzisiejszy bohater ma za zadanie zapobiegać nadmiernej suchości, głęboko odżywiać i uelastyczniać skórę.

SKŁAD: Aqua, Coco-Caprylate/Caprate, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Propanediol, Prunus Persica (Peach) Kernel Oil, Glyceryl Stereate, Cetearyl Alcohol, Potassium Cetyl Phosphate, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil, Rubus Chamaemorus Fruit Extract, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil Benzyl Alcohol, Microcrystalline Cellulose, Xanthan Gum, Citric Acid, Dehydroacetic Acid, Benzoic Acid, Tocopherol, Parfum.

POJEMNOŚĆ: 200 ml
Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.

CENA: ja swoje mleczko dostałam na urodziny, ale z tego co widzę na stronie onlybio.life jest teraz w promocji i kosztuje 13,99 zł (info z 15.03.). Cena regularna to 19,99 zł. Warto polować na promocje ;)

OPAKOWANIE: dość  miękka tubka zamykana na zatrzask. Mi się póki co nic nie połamało, mleczko wydobywa się swobodnie. Tubkę można postawiać "na głowie", więc zawartość spływa do otworu.

ZAPACH: jestem w nim ZAKOCHANA! Tak mi się spodobał, że przy najbliższej okazji (czyli dorwana promocja w Rossmannie) dokupiłam sobie żel pod prysznic i peeling do ciała o tym samym zapachu. To niemalże takie świeżo zerwane maliny z ogrodu <3

KOLOR i KONSYSTENCJA: białe mleczko :D Konsystencja nie jest mega płynna i nic niepotrzebnie nie spływa a przy tym mega swobodnie rozsmarowuje się na ciele.

DZIAŁANIE: zapach mnie oczarował i byłabym wściekła gdyby działanie było kiepskie. Mleczko kojarzy mi się z lżejszą konsystencją i można mieć obawy, że zimą nie da rady. Ale to mleczko na szczęście daje radę pod każdym względem :) W sensie jak dla mnie nawilża, całkiem szybko się wchłania i nie zostawia klejącej warstwy a do tego pięknie pachnie. Jestem zadowolona bo zima, sezon grzewczy a ja nie męczę się z suchą, białą i swędzącą skórą. Tylko się smarować, relaksować, zachwycać zapachem. Cieszę się tak tym zapachem bo pamiętam, że kiedyś trafiłam na jakieś malinowe smarowidło do ciała, które miało tak słodki zapach, że nie dało się wytrzymać.

Czego teraz używacie do pielęgnacji ciała? Ja się już przyznam, że kilka dni temu na zastępstwo po tym mleczku kupiłam kokosowy krem do ciała OnlyBio :D Znacie może? Jak się sprawdzał? Moja siostra, która nie lubi kokosowego zapachu i miała okazję gdzieś go powąchać powiedziała, że jej się wyjątkowo spodobał :D

Pierwsze nowości roku 2022!

1/31/2022

Pierwsze nowości roku 2022!

 Takie wielkie te moje nowości, że postanowiłam pokazać też ubrania :D

KOSMETYKI

Avon

Prezenty urodzinowe

26. stycznia stuknęło mi 28 ;D Miałam małą rodzinną imprezkę.

  • Od siostry i szwagra dostałam malinowe mleczko do ciała OnlyBio. Używam od kilku dni i muszę powiedzieć, że zapach jest mega! Taka fajna malinka a nie jakaś przesłodzona. Do tego Alpejskie Mleczko. Kocham wszystko co z Milki, więc <3 W ogóle to moja siostra, która nie lubi kokosowych zapachów powiedziała, że wąchała też kokosową wersję mleczka i jej się zapach spodobał :D malinę wybrał szwagier.
  • A to prezent od brata i jego żony i uwaga paletkę wybrał brat :D O nic mnie nie pytał a idealnie trafił w mój gust <3 Uwielbiam brązy i jakieś złote błyskotki na powiekach i tutaj wszystko mam. Paletka Make up Revolution Forever Flawless Timeless Fantasy. Dostałam jeszcze od nich bukiet kwiatów, ale zdjęć nie zrobiłam ;D

UBRANIA

House

Złożyłam zamówienie na rzeczy, które chodziły za mną już od jakiegoś czasu, ale stwierdziłam, że poczekam aż będą tańsze lub w ogóle się wyprzedadzą i ich nie kupię :D (haha). Jak widać kupiłam i podam pierwsze ceny i ile ja zapłaciłam. Uznaję te zakupy za prezent urodzinowy od siebie dla siebie :D

  • Sukienka bluza - 39,99 zł (pierwsza cena to 69,99 zł) - chciałam już dawno taką dresową kieckę. Idealna na co dzień ;D Miałam nawet okazję zobaczyć ją na żywo w sklepie stacjonarnym, ale nawet nie przymierzyłam bo cena mi wciąż nie odpowiadała. Jak zobaczyłam, że jest za te 4 dyszki to wzięłam. Zielona, z kieszeniami (na zdjęciu na wieszaku chyba widać :D). Mogliście już ją zobaczyć na instagramie na moim urodzinowym zdjęciu. Założyłam do niej czarne legginsy, ale jest na tyle długa, że do rajstop też będzie spoko. Rozmiar S i taki zazwyczaj noszę.
  • Sneakersy Iconic - 39,99 zł (pierwsza cena 89,99 zł) - takie przejściowe gdy zimowe buty będą już za ciepłe a trampki jeszcze za zimne ;D  Ciekawe jak szybko zacznę narzekać, że białe buty szybko się brudzą xd Rozmiar 37 i standardowo na mnie dobre.
  • Wzorzysta sukienka z wiskozy - 49,99 zł (pierwsza cena 89,99 zł) - wiem, na zdjęciu na wieszaku może wyglądać trochę babciowo ;D Zdjęć na sobie jeszcze nie mam bo tylko przymierzyłam a nie miałam okazji w niej gdzieś wyjść. Moim zdaniem na człowieku nabiera uroku ;D Nie jest jakaś toporna, ma sznurek w talii, więc można ją zaznaczyć, jakieś jakby falbanki przy ramionach i z tyłu zapięcie na guzik. No mi się podoba i najważniejsze, że nie jest cała czarna :D Rozmiar S.

W styczniu na kosmetyki wydałam te moje nie do końca pewne 10 zł :D W grudniu było to 19,98 zł - też fajna kwota :D

Wpadło Wam coś w oko? Wiem, dużego wyboru nie ma ;D

ONLYBIO kombucha Puszysta pianka do mycia twarzy granat + aloes

1/05/2022

ONLYBIO kombucha Puszysta pianka do mycia twarzy granat + aloes

Hej, hej :) Witam się w nowym roku, miesiącu i w ogóle po miesięcznej przerwie. Znów... Ogólnie nie robię sobie postanowień noworocznych, ale kolejny raz chcę ruszyć z blogiem. Mam nadzieję, że tym razem chęci mi bardziej zaskoczą.

Najczęściej z produktów do mycia twarzy goszczą u mnie żele, ale też bardzo lubię pianki i tak gdzieś od października jest u mnie puszysta pianka Onlybio - mój pierwszy kosmetyk tej marki. Jak się sprawdził i czy mam ochotę na kolejne? Zapraszam do dalszej części wpisu!

Pianka ta ma dokładnie oczyszczać skórę twarzy z resztek makijażu, zanieczyszczeń i nadmiaru sebum, pozostawiając skórę świeżą i matową bez uczucia ściągnięcia i suchości.

SKŁAD: Aqua, Sodium Cocoyl Glutamate, Caprylyl/Capryl Glucoside, Glycerin, Citrus  Aurantium Dulcis Fruit Water, Saccharomyces/Xylinum/Black Tea Ferment, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Punica Granatum Fruit Extract, Citric Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Limonene, Linalool.

POJEMNOŚĆ: 150 ml
Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.
CENA: ja kupiłam w Rossmannie za 13,49 zł (teraz na stronie widnieje cena 19,99 - informacja z 05.01.2022r.)

OPAKOWANIE: moje ulubione bo z pompką! Mi pianka już się kończy i czasami pompka sama nie odskakuje, ale łatwo można ją samemu "podnieść". Zatyczkę gdzieś posiałam i to nawet w poście zakupowym na zdjęciu jej nie mam :D Opakowania marki powstają z surowców pochodzących z recyklingu i można je ponownie przetworzyć.

ZAPACH: bardzo delikatny, przyjemny. Chociaż z granatem czy aloesem mi się nie kojarzy ;D

KONSYSTENCJA: w opakowaniu przezroczysta wodnista, po wyciśnięciu mamy białą puszystą piankę. Jest na tyle zwarta, że na spokojnie można ją rozprowadzić na całej twarzy bez potrzeby dokładania kolejnych porcji.

DZIAŁANIE: muszę przyznać, że tutaj nie mam nic do zarzucenia. Pianki używam do oczyszczania porannego i wieczornego oraz jako drugi etap demakijażu. Wszystko bardzo ładnie zmywa, faktycznie nie ściąga skóry i jest ona matowa (chociaż zaraz nakładam tonik i krem, więc to efekt na chwilę ;d). Co tu dużo mówić - jeśli szukacie czegoś delikatnego i puszystego ;) i tak jak w moim przypadku do mieszanej cery to polecam tę piankę. Spełnia obietnice producenta (przy tym nie są one jakieś wygórowane), więc wszystko fajnie :D a jak trafi się na promocyjną cenę to już w ogóle super.

W tej linii znajdziemy jeszcze: pastę peelingującą przeciw zaskórnikom, wygładzającą maskę przeciw niedoskonałościom, tonik, płyn micelarny i krem.

Krem mnie chyba najbardziej interesuje.

Znacie coś z tej linii? W ogóle kosmetyki marki Onlybio? Co polecacie a co odradzacie?


Jeśli chodzi o przyszłe posty to na piątek planuję weekendowe polecajki, na poniedziałek podsumowanie nowości grudniowych (i tradycyjnie ile wydałam na kosmetyki w całym roku 2021) i muszę zebrać do kupy wpis o malowaniu obrazu po numerkach, który pokazywałam Wam na insta (zajrzyjcie do wyróżnionej relacji na koncie @blogzmojejstronylustra) i myślę, że wrzucę go jakoś na kolejny weekend.