Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LaQ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LaQ. Pokaż wszystkie posty
LaQ Myjący peeling do ciała Kiwi i winogrona (króliczka)

7/13/2022

LaQ Myjący peeling do ciała Kiwi i winogrona (króliczka)

laq peelinj myjący kocica

SKŁAD: Sucrose, Glycerin, Aqua, Sorbitol, Sodium Lauroyl Isethionate, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Sodium Chloride, Butyrospermum Parkii Butter, Vitis Vinifera Fruit Extract, Actinidia Chinensis Fruit Extract, Cinnamomum Zeylanicum Bark Extract, Green Coffee Bean Extract, Capsicum Annuum Fruit Extract, Zingiber Officinale Root Extract, Oryza Sativa Extract, Avena Sativa Kernel Extract, Linum Usitatissimum Seed Extract, Levulinic Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum, Cl 42090, Cl 19140.

POJEMNOŚĆ: 200 ml
CENA: ja testuję w ramach współpracy z bee.pl, ale teraz na stronie nie mogłam go znaleźć. To już ostatni produkt z tej mojej ostatniej paczki od tego sklepu ;) Miałam jeszcze serum do twarzy Sylveco z wit. C, ale szybko mnie zaczęło po nim wysypywać (chyba olejkowe konsystencje nie są dla mnie. Serum używa moja mama i dla niej jest ok).
 

OPAKOWANIE: tak jak w przypadku pozostałych peelingów marki jest to płaski plastikowy słoiczek z aluminiową zakrętką. Pod spodem dodatkowe plastikowe wieczko.

ZAPACH: znany mi już z żelu bee.pl, o którym pisałam tutaj. Ten w peelingu jest tak samo ładny i czuć w nim tylko winogrona.

KONSYSTENCJA: no uwielbiam te konsystencje musów i peelingów LaQ! Gęste a jednocześnie takie puszyste, przyjemne. Drobinki są wyczuwalne, ale nie są za ostre ani za delikatne.

DZIAŁANIE: i tutaj też nie mam nic do zarzucenia :D peeling ściera co trzeba, super wygładza skórę i oczywiście oczyszcza. Nic za szybko się nie rozpuszcza. Zazwyczaj po myciu nakładam balsam (bardzo fajnie się po nim wchłania), ale też zdarzało mi się mieć lenia i nie użyć i nic złego z moją skórą się nie działo. No mogę się tylko zachwycać :D działaniem i zapachem. I nie jest to spowodowanie współpracą. Już trochę tych musów do twarzy i ciała przerobiłam i niektóre sama kupowałam. Sprawdzić oczywiście moje opinie tutaj na blogu - wystarczy kliknąć w etykietę "LaQ". Można brać w ciemno ;)


Znacie markę LaQ? Lubicie?

Laq Peeling do ciała magnolia i różowy pieprz (kocica)

5/05/2022

Laq Peeling do ciała magnolia i różowy pieprz (kocica)

laq peeling do ciała kocica

SKŁAD: ucrose, Glycerin, Aqua, Sorbitol, Sodium Lauroyl Isethionate, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Sodium Chloride, Butyrospermum Parkii Butter, Magnolia Grandiflora Flower Extract, Schinus Terebinthifolius Seed Oil, Cinnamomum Zeylanicum Bark Extract, Green Coffee Bean Extract, Capsicum Annuum Fruit Extract, Zingiber Officinale Root Extract, Oryza Sativa Extract , Avena Sativa Kernel Extract, Linum Usitatissimum Seed Extract, Levulinic Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum, Limonene, Linalool.

POJEMNOŚĆ: 200 ml
Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.
CENA: ja testuję w ramach współpracy z Bee.pl i obecnie (05.05.22) kosztuje on tutaj 22,99 zł. Cena regularna to 29 zł.

OPAKOWANIE: plastikowy dość płaski słoik z aluminiową zakrętką (pod nią jest dodatkowe plastikowe wieczko). Łatwo się z niego wydobywa peeling.

ZAPACH: dość mocno perfumeryjny z mydlaną nutą w tle. Miałam w tej wersji też mus do mycia twarzy i tam zapach był bardziej mydlany. W peelingu wypadł trochę lepiej, ale jakąś wielką fanką takich perfumowanych zapachów nie jestem.

KONSYSTENCJA: tutaj mogę się zachwycać jak przy każdy peelingu czy musie Laq! No po prostu uwielbiam! Mus - pianka z peelingiem. Ekstra :(

DZIAŁANIE: tutaj też nie mam nic do zarzucenia. Peeling bardzo dobrze rozprowadza się po skórze i przy tym pieni się - nic nie ucieka między palcami. Świetnie ściera co tam trzeba, wygładza skórę i oczyszczą ją. Mi żadnej krzywdy nie robi. Po osuszeniu skóry nałożyć jakiś fajny balsam i ciałko jest miodzio :D

W szufladzie czeka jeszcze wersja kiwi z winogronami, ale po wykończeniu dzisiejszego bohatera biorę się wypróbowanie mojego wymarzonego peelingu mango innej marki :D

Lubicie peelingi LaQ? :)

bee.pl Ujędrniający żel pod prysznic Kiwi & Winogrona

3/07/2022

bee.pl Ujędrniający żel pod prysznic Kiwi & Winogrona

Hej, hej :) Pamiętacie sklep internetowy bee.pl, który oferuje kosmetyki naturalne? Z rok temu Wam go przedstawiałam i teraz muszę powiedzieć, że nic na gorsze się nie zmieniło :D W lutym otrzymałam drugą przesyłkę i tak jak poprzednio jednego dnia została wysłana a dwa dni później była już u mnie. Kosmetyki były odpowiednio zapakowane w papier i nic się nie wylało i nie zniszczyło w transporcie a ja temu papierowi daję drugie życie ;) Część wykorzystałam do zapakowania wysyłanych książek a część przydaje się przy remoncie.

Dzisiaj chcę Wam przybliżyć jeden produkt z tej paczki - żel pod prysznic a na końcu pokażę jej pozostałą zawartość. Żel bee, ale jego producentem jest LaQ, więc tutaj nikogo mój wybór nie powinien zdziwić bo jeszcze mnie te kosmetyki nie zawiodły i co jakiś czas chętnie testuję kolejne.

żel pod prysznic bee.pl

Łagodna receptura oparta na substancjach myjących pochodzenia roślinnego, wzbogacona ekstraktem z kiwi i winogron zapewnia doskonałe oczyszczanie skóry bez jej przesuszenia. Dodatek z ekstraktu z zielonej kawy, kory cynamonowca, korzenia imbiru i papryki zapewnia efekt gładkiej i ujędrnionej skóry.

SKŁAD: Aqua, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Lauroyl Methyl Isethionate, Sodium Methyl Oleoyl Taurate, Lauryl Glucoside, Coco-Glucoside, Actinidia Chinensis Fruit Extract (ekstrakt z kiwi), Vitis Vinifera Extract (ekstrakt z winogron), Cinnamomum Zeylanicum Bark Extract (ekstrakt z kory cynamonowca), Green Coffee Bean Extract (ekstrakt z zielonej kawy), Capsicum Annuum Fruit Extract (ekstrakt z papryki), Zingiber Officinale Root Extract (ekstrakt z korzenia imbiru), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum.

POJEMNOŚĆ: 300 ml
CENA: 9,99 zł w bee.pl w promocji ;) Regularna cena to 11,99 zł. 

OPAKOWANIE: moje ulubione! Z pompką, która do tej pory się nie zacina, można ją swobodnie "otwierać i zamykać". Ciemne opakowanie, ale można swobodnie kontrolować poziom zużycia.

ZAPACH: przyznaję, że bardzo zainteresowało mnie połączenie kiwi i winogron, ale jednak ja tutaj czuję tylko winogrona :D ale to nic, zapach jest spoko.

KONSYSTENCJA i KOLOR: żel jak żel, typowa konsystencja. Kolor taki trochę mętny.

DZIAŁANIE: tutaj na początku zaznaczę, że na efekt ujędrniający nie zwracałam uwagi. To żel, krótko ma kontakt ze skórą, więc dla mnie jak zawsze przy takim produkcie jest dobre oczyszczenie skóry. I tutaj jest wszystko w porządku. Dobrze sprawdza się pod prysznicem, ale też w roli płynu do kąpieli, Tworzy sporą ilość piany a ładny zapach roznosi się po całej łazience. Nie wysusza skóry. Same przyjemności :) Czysta skóra i możemy się zrelaksować z fajnym, owocowym zapachem w wannie.

I tak jak obiecałam na koniec wpisu pokazuję całą zawartość paczki:Przesyłanie: przesłano 7805952 z 9192492 bajtów.

  • Vianek enzymatyczny żel myjący do twarzy - już w użyciu. Ma specyficzny zapach i z dziewczynami z ig zastanawiam się co to :D Chociaż mi się trochę kojarzy z peelingiem mango, o którym jakiś czas temu pisałam a wcale nie pachniał mango...
  • LaQ peeling do ciała magnolia i różowy pieprz - peelingi do twarzy LaQ pokochałam i mam nadzieję, że z tymi do ciała będzie podobnie. Jeszcze czeka na swoją kolej.
  • LaQ peeling do ciała kiwi i winogrona - jak wyżej.
  • bee.pl ujędrniający żel pod prysznic kiwi i winogrona - dzisiejszy bohater.
  • Sylveco serum z witaminą C - też już w użyciu (tylko na noc). Nawet mama zaczęła mi je podkradać :D
Dajcie znać czy coś kojarzycie z tych moich nowości :)

I przy okazji życzę wszystkiego najlepszego z okazji jutrzejszego Dnia Kobiet! Jutro wpisu nie będzie, więc dlatego wcześniej :D

LaQ odżywczy mus do mycia twarzy - recenzja

7/05/2021

LaQ odżywczy mus do mycia twarzy - recenzja

Jakiś czas temu w moje łapki wpadł odprężający mus do mycia twarzy. Tak mi się spodobał, że chciałam kolejne i kolejne :D Dzisiaj parę słów o wersji odżywczej. Czy też podbiła moje serce? Zapraszam do czytania!

Lekki mus do mycia twarzy o zmysłowym zapachu zapewnia cerze delikatne oczyszczanie bez zaburzania jej naturalnego pH. Dzięki zawartości masła shea i wysokiej jakości gliceryny roślinnej usuwa zanieczyszczenia, pozostawiając skórę jedwabiście gładką i dobrze nawilżoną. Idealnie sprawdzi się w codziennej pielęgnacji cery normalnej, suchej i wrażliwej (ja mam mieszaną).

SKŁAD: Glycerin, Aqua, Sorbitol, Sodium Lauroyl Isethionate, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Sodium Chloride, Rubus Idaeus Seed Oil, Paeonia Officinalis Flower Extract, Sodium Lactate, Sodium PCA, Glycine, Fructose, Urea, Niacinamide, Inositol, Lactic Acid, Levulinic Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum, CI 17200

POJEMNOŚĆ: 100 ml
CENA: kupiłam w Hebe za 14,99 zł.

OPAKOWANIE: plastikowy słoiczek z aluminiową zakrętką. Pod spodem dodatkowe plastikowe wieczko, które ja wyrzuciłam bo nie chciało mi się go za każdym razem ściągać ;D

ZAPACH: tutaj niestety się zawiodłam. Dla mnie zapach jest mydlany a nie zmysłowy :(

KONSYSTENCJA: gęsty a jednocześnie puszysty mus-pianka.

DZIAŁANIE: tutaj w sumie mogłabym napisać to samo co przy wersji odprężającej. Wystarczy niewielka ilość żeby umyć twarz i szyję. Nie podrażnia skóry i nie wywołuje jej ściągnięcia. Sprawdza się przy porannym oczyszczaniu, ale też jako drugi etap w demakijażu. Nawet nie wywołał u mnie pieczenia oczu. Polubiłam bardzo konsystencję tych musów. Tylko w tym przypadku szkoda, że zapach nie przypadł mi do gustu. Przez to nie wrócę do tej wersji, ale są jeszcze inne do wypróbowania :D

Mam jeszcze w użyciu mus peelingujący, ale to to pojawi się w oddzielnym poście ;)

Lubicie kosmetyki marki LaQ?

LaQ odprężający mus do mycia twarzy - recenzja

3/31/2021

LaQ odprężający mus do mycia twarzy - recenzja

Znacie internetowy sklep Bee.pl? Ma on w swojej ofercie kosmetyki naturalne oraz zdrową żywność. Na początku miesiąca dotarła do mnie paczka kosmetycznych dobroci (wysłana w poniedziałek, u mnie była już w środę) i dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o jednej z nich. Na końcu pokażę pozostałe kosmetyki - zobaczycie o czym będziecie mogli poczytać w najbliższym czasie. Na pierwszy ogień idzie mus do mycia twarzy LaQ. Zaczynam od niego bo to produkt, którego używam kilka razy dziennie i zużyłam już ponad połowę. Dodam, że marka LaQ "chodziła" za mną już od jakiegoś czasu, więc tym bardziej cieszę się, że w końcu mogłam coś wypróbować :) Czy mam ochotę na więcej? Tego dowiecie się z dalszej części wpisu!

mus do mycia twarzy laq odprężający

Lekki mus o zapachu pralinki, który ma zapewniać delikatne oczyszczanie skóry bez zaburzania jej naturalnego pH. Ma również pozostawiać skórę gładką i dobrze nawilżoną. Przeznaczony do cery normalnej, suchej i wrażliwej.

SKŁAD: Glycerin, Aqua, Sorbitol, Sodium Lauroyl Isethionate, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Sodium Chloride, Copaifera Officinalis Resin, Glyceryl Isostearate, Palmitoyl Hydrolyzed Wheat Protein, Potassium Cocoyl Hydrolyzed Wheat Protein, Panthenol, Glycyrrhetinic Acid, Allantoin, Lecithin, Olea Europaea Fruit Oil, Levulinic Acid, Theobroma Cacao Seed Extract, Juglans Regia Leaf Extract, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Cl 15510

POJEMNOŚĆ: 100 ml
CENA: 14,99 zł w bee.pl


OPAKOWANIE: plastikowy słoiczek z aluminiową zakrętką (pod spodem dodatkowe plastikowe wieczko). Swobodnie możemy śledzić poziom zużycia, bez problemu nabierać mus palcami (oczywiście suchymi) lub jakąś łopatką/ łyżeczką.

ZAPACH: dawno nie jadłam żadnych pralinek i nie mogę porównać zapachu, ale muszę powiedzieć, że ten tutaj jest uzależniający! Może się wydawać, że takie "słodyczowe" zapachy mogą być duszące czy męczące, ale tutaj jest naprawdę przyjemnie. Czuję ten zapach jeszcze kilka godzin po umyciu twarzy (spod kremu!), ale na szczęście w żaden sposób mi nie przeszkadza. Jestem bardzo na tak :)

KOLOR i KONSYSTENCJA: jak widać na zdjęciach - biały mus. Bardzo gęsty mus. Nie trzeba go dużo nabierać żeby umyć twarz i szyję, czy nawet dekolt. Ja zawsze najpierw że tak powiem nakładam wodę na twarz, wycieram ręce, nabieram odrobinę musu i masuję skórę. Mus zmienia się w przyjemną piankę, ogólnie bardzo swobodnie rozprowadza się skórze. Nie jest tępy i też nic niepotrzebnie nie ucieka.

DZIAŁANIE: nazachwycałam się zapachem, konsystencja a co z działaniem? Pewnie domyślacie się, że też jest fajnie :D Tak jak napisałam na początku musu używam kilka razy dziennie. Najczęściej dwa (rano i wieczorem) a jeśli gdzieś wychodzę z makijażem to wleci jeszcze jeden raz bo choćbym miała na twarzy tylko podkład to muszę go zmyć od razu po powrocie do domu (w sensie tak się przyzwyczaiłam a nie że coś mi się dzieje i muszę zmyć ;d). Oczywiście przy demakijażu jest to dla mnie drugi etap, najpierw płyn micelarny. W każdym z tych przypadków mus bardzo dobrze oczyszcza skórę. W ogóle po zmyciu tego musu czy już nawet w trakcie "masowania" mam takie uczucie jakbym nakładała jakiś krem odżywczy. W sensie czuję i widzę, że skóra jest oczyszczona, ale nie "skrzypi" jak po niektórych produktach do mycia a mam te wrażenie, że już coś dobrego ze skórą się dzieje. Jest nawilżona, przyjemna w dotyku a nie jakaś jakby wysuszona czy ściągnięta. Ciężko mi to wytłumaczyć, ale są to bardzo przyjemne odczucia :) W skrócie skóra jest czyściutka i nic złego się z nią nie dzieje.

Przyznaję, że czuję się zachęcona do testowania kolejnych produktów marki LaQ. Szczególnie innych wariantów musów do mycia twarzy oraz peelingów. W sumie nie mam niczego w zapasie do mycia twarzy to może zdecyduję się na coś z asortymentu marki. W bee.pl jest w czym wybierać :)

Tak jak obiecałam pokazuję zawartość całej przesyłki:

zakupy z bee.pl
  • Canabo ostropest nawilżający szampon do włosów - śmiałam się z mamą, że może będzie nam weselej przy myciu włosów :D a na serio pierwszy raz mam styczność z tą marką i chociaż dość sporo muszę nabrać tego szamponu żeby dobrze umyć moje włosy to mam pozytywne odczucia. Więcej będzie w pełnej recenzji ;)
  • Mokosh peeling do ust Malina - markę do tej pory znałam tylko ze słyszenia. Chciałam coś z niej wypróbować i też dawno nie miałam peelingu do ust.
  • Miodowa Mydlarnia masło do twarzy i ciała buziaczek - ta marka też gości u mnie pierwszy raz. Muszę Wam powiedzieć, że te masło ma genialną konsystencję!
  • Organic Shop ekspresowo nabłyszczająca maska do włosów Grecka figa - do tej pory miałam styczność tylko z kosmetykami do oczyszczania ciała (peelingi, żele, płyn).
  • Naturalne syberyjskie czarne mydło Agafii do pielęgnacji ciała - miałam kiedyś cedrowe mydło Agafii i czarne mydła innych firm. Użyłam już parę razy i jest to kolejny uniwersalny kosmetyk :) W sensie można nim umyć włosy, twarz i ciało.
  • Organic Shop peeling do ciała Soczysta papaja - ale peeling też musiałam przygarnąć :D wcześniej miałam mango (uwielbiam!) i kawowy, który zapachowo mnie nie powalił. Papaji użyłam dopiero w razy. Zapach jest przyjemny, ale wciąż nie lepszy od mango.

Dajcie znać czy Was coś szczególnie zainteresowało z tej gromadki i czemu mam się bardziej przyglądać :D