Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Body in balance. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Body in balance. Pokaż wszystkie posty
OnlyBio migdałowy peeling do ciała - recenzja

10/30/2023

OnlyBio migdałowy peeling do ciała - recenzja

Dawno nie było nic o kosmetykach marki OnlyBio, więc czas na mały powrót ;) W ostatnim czasie dwa razy w tygodniu w łazience towarzyszy mi migdałowy peeling do ciała. Czy są to miłe spotkania? Czytajcie dalej ;)

Peeling do skóry szorstkiej i matowej. Ma zostawiać efekt gładkiej i miękkiej skóry.

SKŁAD: Sucrose, Sodium Chloride (Himalayan Pink Salt), Glycerin, Propanediol, Aqua, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Coco-Caprylate/Caprate, Xanthan Gum, Glyceryl Stearate, Potassium Cetyl Phosphate, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Cetearyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Tocopherol, Parfum, Hexyl Cinnamal.

POJEMNOŚĆ: 200 ml

Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.

CENA: kupiłam w Rossmannie za 15,99 zł. Obecnie (29.10.23) jest w promocji i kosztuje 13,99 zł. Cena regularna to 19,99 zł.

OPAKOWANIE: znane mi już z innych kosmetyków do ciała marki OnlyBio. Tubka, stojąca na głowie - dobre rozwiązanie bo końcówka może swobodnie spływać do otworu.

ZAPACH: producent opisuje go jako zmysłowy i trochę mnie to też skusiło bo uwielbiam takie "ciepłe" migdałowe zapachy. Moje pierwsze skojarzenie przy pierwszym użyciu to... migdałowy aromat do ciasta. No smakowity bardzo :D Nie przeszkadza mi, ale jednak moim numerem jeden wśród zapachów kosmetyków do ciała OnlyBio jest wciąż malina!

KONSYSTENCJA: mocno oleista i napakowana ogromną ilością drobinek cukru.

DZIAŁANIE: żeby nie było, że straszę oleistą konsystencją to od razu tłumaczę, że nie ma w tym nic złego! Peeling super się spłukuje i nie zostawia tłustej warstwy a po prostu przyjemnie nawilżoną i gładką skórę. Peeling nie jest ostry, nawet średnim bym go nie nazwała, ale na szczęście swoje zadanie spełnia i wygładza skórę. Balsamu po nim nie używam bo jak dla mnie nawilżenie, które zostawia jest wystarczające. Zapach utrzymuje się na skórze (i w łazience :D) jeszcze jakiś czas po kąpieli. Podsumowując jest ok, ale nie zachwycił mnie na tyle żebym miała do niego wracać. Jednak jest tego plus bo będę poznawać nowe peelingi :D Może mi jakieś polecicie?

Marka ma jeszcze migdałowy żel pod prysznic. Ktoś z Was wie jak wypada porównanie jeśli o zapach?

OnlyBio Malinowy żel pod prysznic

3/23/2022

OnlyBio Malinowy żel pod prysznic

Witam się z trzecią i ostatnią malinową recenzję OnlyBio :) Chociaż wcale bym się nie pogniewała gdyby powstała jeszcze mgiełka do ciała o tym zapachu :D

malinowy żel pod prysznic onlybio

SKŁAD: Aqua,  Sodium  Coco-Sulfate, Coco-Glucoside, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Glyceryl Oleate,  Rubus  Chamaemorus  Fruit  Extract,  Citric  Acid, Helianthus  Annuus  (Sunflower)  Seed  Oil,  Tocopherol, Sodium  Chloride,  Potassium  Sorbate,  Sodium  Benzoate, Parfum

POJEMNOŚĆ: 400 ml
Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.
CENA: ja kupiłam w Rossmannie za 14,99 zł. Obecnie kosztuje 21,99 zł (info z 20.03.)

OPAKOWANIE: moje ulubione bo z pompką. Chociaż szczerze mówiąc zwykłe zakrętki w żelach pod prysznic akurat mi nie przeszkadzają. Tutaj pompka super działała przez większość czasu. Jedynie końcówkę żelu wylałam normalnie do wanny.

ZAPACH: ja tu się mogę kolejny raz zachwycać :D Cała malinowa seria jest utrzymana na tym samym świetnym zapachowym poziomie. Jeśli tak jak ja chcecie cieszyć się tym zapachem dłużej to odsyłam do recenzji mleczka do ciała i peelingu :)

KOLOR i KONSYSTENCJA: zwyczajny bezbarwny żel. Nie mam mu tutaj nic do zarzucenia.

DZIAŁANIE: tutaj nie mam nic do zarzucenia. Szczerze mówiąc ja go częściej używałam do kąpieli w wannie niż pod prysznicem. Świetnie się pienił, ale też przyznam, że wcale go sobie nie żałowałam. Z tej malinowej trójki żel ma największą pojemność a najszybciej się skończył :D Chociaż tutaj dodam, że jeszcze dwie osoby w domu na pewno z niego korzystały. W moim przypadku nie wystąpiły żadne podrażnienia, skóra była dobrze oczyszczona i pięknie pachniała (ja oczywiście utrwalałam sobie ten zapach mleczkiem do ciała ;)). Polecam do relaksowania się w wannie :D

Z tego co kojarzę OnlyBio ma jeszcze migdałowy żel pod prysznic. Muszę sprawdzić czy też tak ładnie pachnie :D I kokosowy jeszcze, ale to sobie sprawdzę w kremie do ciała bo już kupiłam :D

OnlyBio Malinowy peeling do ciała

3/21/2022

OnlyBio Malinowy peeling do ciała

malinowy peeling do ciała onlybio

Peeling do stosowania zawsze gdy skóra jest szorstka i sucha. Ma on uelastyczniać skórę oraz przywracać jej gładkość i głębokie nawilżenie.

SKŁAD: Sucrose, Sodium Chloride (Himalayan Pink Salt), Glycerin, Prunus Persica (Peach) Kernel Oil, Lauryl Glucoside, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil, Rubus Chamaemorus Fruit Extract, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Silica, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Tocopherol, Parfum.

POJEMNOŚĆ: 200 ml
Mamy 6 miesięcy na wykorzystanie od momentu otwarcia.
CENA: kupiłam w Rossmannie za 13,99 zł. Obecnie kosztuje 19,99 zł (info z 19.03).
 

OPAKOWANIE: identyczne jak w mleczku do ciała.

ZAPACH: tak samo cudowny jak w mleczku <3 malinowy, nieprzesłodzony.

KOLOR: jasnopomarańczowy.

KONSYSTENCJA: mocno napakowana cukrem, solą i olejkami, ale przy świetnie się rozprowadza na ciele.

DZIAŁANIE: zacznę od przyjemnych rzeczy. Piękny zapach - wiadomo. Druga sprawa to świetne nawilżenie. Peeling mocno olejkowy, ale po spłukaniu z ciała nie zostawia tłustej warstwy a ja nie muszę nakładać balsamu. Co mi się nie podoba? Drobinki mega szybko się rozpuszczają. Ja ich praktycznie nie wyczuwam, nie docierają do skóry. Próbowałam też na sucho, ale robi to niewielką różnicę. Ogólnie nie jestem fanką mocnych zdzieraków, ale aż tak delikatnych też nie. Lubię zrobić sobie peelingiem przyjemny masaż. Tutaj jest to masaż bez "drapania". Bardziej masowanie się olejkiem do kąpieli. Taki aromatyczny relaksik. Dla lepszego efektu gładkiej skóry przed użyciem tego peelingu szczotkuję skórę. Później peeling i jest super. Ciało pięknie pachnie i jest gładziutkie. Dla zapachu i nawilżenia można wypróbować, ale jeśli lubicie ostre zdzieranie radzę poszukać czegoś innego.

OnlyBio ma jeszcze peeling migdałowy. Czy ktoś z Was ma porównanie do tego malinowego? Też się tak szybko rozpuszcza?

OnlyBio Malinowe mleczko do ciała

3/16/2022

OnlyBio Malinowe mleczko do ciała

Oj będzie w najbliższym czasie sporo recenzji kosmetyków marki OnlyBio :D Na pierwszy ogień idzie malinowe mleczko do ciała. Zapraszam!

malinowe mleczko do ciała onlybio

Jak używać mleczka do ciała wszyscy wiemy. Smarujemy ciałko, nie pijemy ;) Dzisiejszy bohater ma za zadanie zapobiegać nadmiernej suchości, głęboko odżywiać i uelastyczniać skórę.

SKŁAD: Aqua, Coco-Caprylate/Caprate, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Propanediol, Prunus Persica (Peach) Kernel Oil, Glyceryl Stereate, Cetearyl Alcohol, Potassium Cetyl Phosphate, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil, Rubus Chamaemorus Fruit Extract, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil Benzyl Alcohol, Microcrystalline Cellulose, Xanthan Gum, Citric Acid, Dehydroacetic Acid, Benzoic Acid, Tocopherol, Parfum.

POJEMNOŚĆ: 200 ml
Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.

CENA: ja swoje mleczko dostałam na urodziny, ale z tego co widzę na stronie onlybio.life jest teraz w promocji i kosztuje 13,99 zł (info z 15.03.). Cena regularna to 19,99 zł. Warto polować na promocje ;)

OPAKOWANIE: dość  miękka tubka zamykana na zatrzask. Mi się póki co nic nie połamało, mleczko wydobywa się swobodnie. Tubkę można postawiać "na głowie", więc zawartość spływa do otworu.

ZAPACH: jestem w nim ZAKOCHANA! Tak mi się spodobał, że przy najbliższej okazji (czyli dorwana promocja w Rossmannie) dokupiłam sobie żel pod prysznic i peeling do ciała o tym samym zapachu. To niemalże takie świeżo zerwane maliny z ogrodu <3

KOLOR i KONSYSTENCJA: białe mleczko :D Konsystencja nie jest mega płynna i nic niepotrzebnie nie spływa a przy tym mega swobodnie rozsmarowuje się na ciele.

DZIAŁANIE: zapach mnie oczarował i byłabym wściekła gdyby działanie było kiepskie. Mleczko kojarzy mi się z lżejszą konsystencją i można mieć obawy, że zimą nie da rady. Ale to mleczko na szczęście daje radę pod każdym względem :) W sensie jak dla mnie nawilża, całkiem szybko się wchłania i nie zostawia klejącej warstwy a do tego pięknie pachnie. Jestem zadowolona bo zima, sezon grzewczy a ja nie męczę się z suchą, białą i swędzącą skórą. Tylko się smarować, relaksować, zachwycać zapachem. Cieszę się tak tym zapachem bo pamiętam, że kiedyś trafiłam na jakieś malinowe smarowidło do ciała, które miało tak słodki zapach, że nie dało się wytrzymać.

Czego teraz używacie do pielęgnacji ciała? Ja się już przyznam, że kilka dni temu na zastępstwo po tym mleczku kupiłam kokosowy krem do ciała OnlyBio :D Znacie może? Jak się sprawdzał? Moja siostra, która nie lubi kokosowego zapachu i miała okazję gdzieś go powąchać powiedziała, że jej się wyjątkowo spodobał :D