Menu

środa, 1 października 2014

Denko wrześniowe


WŁOSY

Maska Bingospa z ekstraktem z drożdży - tutaj liczyłam na większy przyrost włosów i tak jak przy powrocie po wakacjach napisałam urosły 3 cm w ciągu dwóch miesięcy. Nałożona na długość puszyła włosy, więcej częściej nakładałam tylko na skalp. Nie przyspieszała przetłuszczenia. Starczyła na trzy miesiące przy stosowaniu co trzecie mycie (myję włosy codziennie). Może kiedyś kupię.
Marion 60sekundowa maseczka do włosów ocet z malin - saszetka starczyła na 3 użycia. Mam zamiar jeszcze kupić i lepiej się przyjrzeć.
Szampon head&shoulders menthol - Saszetka starczyła na dwa użycia. Lubię szampony s&h i te uczucie świeżości, miękkość po spłukaniu bez odżywki. Kupię.

TWARZ
Gąbeczka Oriflame - używałam jej do mycia twarzy. Mam jeszcze jedną, ale już więcej nie kupię. Różowa lepiej pomagała przy oczyszczaniu. Teraz używam myjki do twarzy.
Maska drożdżowa BingoSpa - okropnie śmierdziała drożdżami. Trochę pomagała oczyszczać twarz po peelingu. Nie kupię.
Płyn micelarny bebeauty - już niepierwsza butelka. Kupię.
Krem BB Oriflame Very me - w końcu się skończył... Tutaj pisałam o jego słabości. Nie kupię.

CIAŁO

Żel do higieny intymnej Intimea z rumiankiem - ta wersja mi nie podpasowała, trochę podrażniła. Nie kupię tej wersji. Niebieską tak.
Żel po prysznic Oriflame Pure Skin - ładny, odświeżający zapach. Drobinek w ogóle nie czuć. Nie zauważyłam żeby pomógł w walce z wypryskami. Może kiedyś kupię.
BingoSpa kolagen do ciała - po jednej saszetce ciężko cokolwiek powiedzieć. No może tyle, że starczyłaby na 2 użycia a ja zużyłam na raz myśląc, że mała saszetka to na tyle tylko starczy. Może kupię.

DŁONIE
Odświeżający krem do rąk Oriflame wiśniowy - rzadki, szybko się wchłania. Pachnie świetnie wiśniami, ale zapach ulatnia się tak szybko jak i krem wchłania. Supernawilżenia nie ma co się spodziewać. Taki tam krem do codziennego stosowania. Nie wiem dlaczego "odświeżający". Może kupię.
Zmywacz bebeauty - wszystkim już chyba znany. Kupię.
Zmywacz do paznokci acetonowy z witaminą F - kupiony w awaryjnej sytuacji w miejscowym spożywczaku. Mam nadzieję, że już takich sytuacji nie będę miała.

 STÓPKI
Peeling Fusswohl - peeling bardziej do masażu niż do zdzierania. Spektakularnych efektów nie było. Jeśli moje stopy będą kiedyś mniej wymagające to kupię.

INNE
Waciki Lilibe z Rossmanna - waciki jak waciki. Kupię.
Waciki Carea z Biedronki - jw. Kupię.
Maszynki bebeauty - kupię.

Jak tam Wasze zużycia?:)

10 komentarzy:

  1. U mnie po drożdżowym Bingaczu przybyło 3 cm w miesiąc! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie na szczęście Intimea nie podrażniała a zmywacza z BeBeauty osobiście nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie niestety ta rumiankowa wersja, niebieska jest dobra. Polecam, tani i całkiem dobry :)

      Usuń
  3. Micelek z biedronki tak bardzo mi się spodobał i przypasował że już niedługo będą do mnie jechać kolejne 2 opakowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co widać w blogosferze to wielu dziewczynom pasuje :)

      Usuń
  4. Miałam tylko płyn micelarny i zmywacz do paznokci z Biedronki ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)
Zostaw coś po sobie i zapraszam ponownie :)

Staram się zaglądać do wszystkich komentujących.
Nie bawię się w obs/obs - jeśli mi się u Ciebie spodoba to sama zaobserwuję.