Menu

piątek, 5 września 2014

Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu - sierpień / trochę o filmach

Przyznaję się bez bicia, że w czerwcu i lipcu nie przeczytałam ani jednej książki.
W sierpniu były to 3 książki.

"Napisz do mnie" Daniel Glattauer
Historia miłosna Emmi i Leo. Oboje w połowie trzydziestki. On jest pracownikiem uniwersytetu. Ona projektuje strony graficzne. Pewnego dnia przez błąd w adresie mail Emmi ląduje w skrzynce Leo. Sytuacja powtarza się, wreszcie za którymś razem Leo reaguje. Wkrótce z tego przypadkowego kontaktu "przez klawiaturę" rozwija  się ożywiony, efektowny dialog. Spotkanie w rzeczywistym świecie wydaje się nieuchronne, jednak kwestia ta okazuje się dla obojga trudna. Leo próbuje właśnie stanąć na nogi po zakończonym związku. Emmi jest szczęśliwą mężatką...

"Wróć do mnie" Daniel Glattauer (kontynuacja poprzedniej)
Znacie Emmi Rothner i Leo Leike? Zatem czytaliście już N@pisz do mnie, niezwykłą historię o tym, jak z przypadkowego spotkania w sieci rodzi się miłość.
Dla was, ta historia to już zamknięta sprawa? Aha. Ale nie dla Emmi i Leo! Nie macie pojęcia, o czym tu mowa?
Oto pokrótce cała historia: Emmi i Leo, oboje trzydziestce, ona mężatka, on leczy rany po kolejnym rozstaniu. Pewnego dnia przez błąd w adresie e-mail Emmi ląduje w skrzynce Leo. Dialog, który się nawiązuje, niebezpiecznie zbliża ich do siebie. Obydwoje doskonale wiedzą, że w świecie wirtualnym łatwiej o wyznania i zwierzenia niż w rzeczywistości. Podejmują śmiałą decyzję o spotkaniu, lecz na jej realizację nie starcza im odwagi. Leo wyjeżdża do Bostonu. Po roku wraca i odbiera nowe wiadomości od Emmi. Oboje stwierdzają, że wzajemne zauroczenie nie minęło. Może naprawdę powinni się spotkać? Zasłużyli przecież choć na jedną randkę w rzeczywistości. 

Obie części czyta się jednym tchem. Duża dawka śmiechu. Szczególnie przy czytaniu części pierwszej. Jeśli poszukujecie czegoś lekkiego to polecam. Nawet mojemu M. się spodobały ;d

"Zupełnie obcy ludzie" Robyn Sisman
Czy można pokochać kogoś, kogo się nigdy w życiu nie widziało? Suze Wilding i Lloyd Rockwell nie znają się; są sobie zupełnie obcy, chociaż pracują w tej samej firmie. Ona mieszka w Londynie, on w Nowym Jorku. Nic o sobie nie wiedzą - aż do dnia, kiedy muszą zamienić się pracą i mieszkaniami. Suze jest impulsywna, niecierpliwa, spontaniczna i uparta; NIGDY nie zamierza wyjść za mąż. Spokojny, zrównoważony, ostrożny i rozsądny Lloyd zastanawia się nad poślubieniem odpowiedniej pod każdym względem kandydatki - wykształconej, eleganckiej i gospodarnej Betsy. Kiedy Suze odkrywa intrygę, mającą na celu wyrzucenie Lloyda z pracy, postanawia mu pomóc. Podczas długich rozmów telefonicznych nawiązuje się między nimi nić przyjaźni - a może nawet coś więcej? Wkrótce też obojgu przychodzi do głowy ta sama myśl: co mogłoby się wydarzyć, gdyby tak w końcu doszło do ich spotkania...

Troszeczkę cięższa od poprzednich, ale chwilami też można się pośmiać. Pojawiła się chwila zgrozy. W pewnym momencie myślałam, że była Lloyda zabije Suze patelnią a tu taka sprawa wyszła... Dorzuciłabym bym tylko więcej rozmów telefonicznych żeby to się jakoś rozwinęło. Końcówka trochę zbyt szybka.

Czytaliście?

Razem książki mają 5, 9 cm
+ poprzednie 15, 3 cm
co daje mi 21, 2 cm
do końca zostało: 134, 8 cm

słabo, nie?

Obejrzałam wczoraj film "Trzy metry nad niebem" (w poprzednim poście z serii "Przeczytaj..." pokazywałam książkę) i dzisiaj kontynuację "Tylko ciebie chcę" (w ogóle dzięki komentarzom pod 1 częścią dowiedziałam się, że jest kolejna książka i film). Jak kiedyś trafię to przeczytam też drugą część. Nie mogłam się powstrzymać przed obejrzeniem wcześniej filmu. Pierwsza część ma coś w sobie i musiałam obejrzeć drugą, która też to coś ma. W filmie jakoś lepiej jest stworzony klimat. Przynajmniej dla mnie. Wspominałam w poprzednim poście, że podobno Stepa gra nieziemsko przystojny aktor - cóż nie mój typ ;) ale do roli łobuza się nadaje. Lubie w książkach takie element zły chłopak, w którym gdzieś tam pojawia się dobro. Chyba tak mi zostało po czytaniu "Sagi o Ludziach Lodu". Tylko ciekawe dlaczego główny bohater ma w książce i filmie inne imię... ;) Oglądaliście te filmy? Jeśli nie to baardzo polecam :) I popłakałam, i pośmiałam, Więcej płakałam. Mam niedosyt. Mogłaby być jeszcze jakaś dalsza część ;d

2 komentarze:

  1. ahhhh fajny sposób poznania się przez błąd, pomyłkę która okazuje sie strzałem w dziesiątkę! Jakie to romantyczne!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)
Zostaw coś po sobie i zapraszam ponownie :)

Staram się zaglądać do wszystkich komentujących.
Nie bawię się w obs/obs - jeśli mi się u Ciebie spodoba to sama zaobserwuję.