Menu

piątek, 30 maja 2014

Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu - maj

W tym miesiącu przeczytałam 2 książki:


"Trzy metry nad niebem" Federico Moccia - 2, 1 cm
"Niebo istnieje... Naprawdę!" Todd Burpo - 1, 4 cm
czyli razem 3, 5 cm
+ poprzednie 11, 8 cm
co daje mi: 15, 3 cm
do końca zostało: 140, 7 cm.

Coś mi się wydaje, że nie przeczytam tyle cm...

Trochę o książkach:

"Trzy metry nad niebem"


 Babi, dziewczyna z dobrego domu, świetna uczennica i przykładna córka, poznaje Stepa, agresywnego chuligana, którego życie składa się z ćwiczeń na siłowni, wyścigów na motocyklu i bezsensownych bijatyk. Mimo krańcowo różnych charakterów, a także sprzeciwu apodyktycznej matki Babi, zakochują się w sobie bez pamięci. Pod wpływem miłości zmieniają się oboje. Babi otwiera się na świat, dojrzewa, a Step łagodnieje. Babi jest jedyną osobą której Step powierza swój mroczny sekret...

Tak ode mnie: opis moim zdaniem trochę przesadzony. Tutaj Babi wychodzi na kujonicę, w książce normalna dziewczyna spotykająca się ze znajomymi, chłopakami, chodząca na imprezy. Opis Stepa bardziej książkowy. Książkę czyta się dosyć lekko, szybko. Chociaż mi zajęła tydzień (350 stron). Ale to praca, zmęczenie i nie zawsze się chciało czytać. Ogólnie podobała mi się, ale nie do końca ogarniam zakończenie. Chyba sami możemy sobie dopowiedzieć jak to się zakończyło. Czy wrócili do siebie czy nie... Jestem na nie w tej książce co do ilości przekleństw. Ja nie przeklinam, nie lubię jak inni to robią i dlatego tak.
Tak ogólnie można polecić. Filmu jeszcze nie oglądałam. W ogóle to się zdziwiłam, że on jest na podstawie książki ;d bo o nim najpierw usłyszałam. A konkretnie o aktorze, który gra Stepa, który podobno jest nieziemsko przystojny a ja dalej nie wiem jak on wygląda xd Jak mi się uda to kiedyś obejrzę.

"Niebo istnieje... Naprawdę!"


Kiedy Colton Burpo cudem wyzdrowiał po nagłej operacji, jego rodzina nie posiadała się z radości. Nie spodziewali się jednak, że w ciągu następnych kilku miesięcy usłyszą piękną i wyjątkową historię o podróży małego chłopca do nieba i z powrotem.
Niespełna czteroletni Colton oznajmił rodzicom, że opuścił swoje ciało podczas zabiegu, wiarygodnie opisując, co robili, gdy on leżał na stole operacyjnym. Opowiadał o wizycie w niebie. Wspominał nawet o zdarzeniach mających miejsce jeszcze przed jego narodzinami. Zaskoczył swoich rodziców mało znanymi szczegółami dokładnie pasującymi do tego, co podaje Biblia, a przecież nie mógł ich stamtąd znać, bo jeszcze nie umiał czytać! Z rozbrajającą niewinnością i typową dla dziecka prostolinijnością opowiadał o spotkaniach z członkami rodziny, którzy już dawno odeszli z tego świata. Opisywał Jezusa i anioły, twierdził, że Bóg jest "bardzo, bardzo duży" i naprawdę nas kocha.
Historia ta - opowiedziana przez ojca - ukazuje miejsce, które czeka na nas wszystkich, gdzie, jak mówi Colton, "nikt nie jest stary i nikt nie nosi okularów".
Niebo istnieje... Naprawdę! na zawsze zmieni sposób, w jaki myślisz o wieczności.

Ode mnie: w tym przypadku najpierw obejrzałam film i wiedziałam, że to na podstawie książki. Wcześniej myślałam, że lepiej jest najpierw przeczytać książkę, a później obejrzeć film. Teraz to mi w sumie bez różnicy. W pierwszym i drugim przypadku od razu rzucają mi się różnice. Tylko podczas czytania już mniej więcej wiem o co chodzi, ale wiedza na temat tej historii się rozwija. Widzę, że film jest skróceniem historii, jest okrojona. Chociaż tak to raczej jest przy każdym filmie na podstawie książki. W niej znajdziemy więcej szczegółów. Tę książkę przeczytałam w trzy dni (185 stron). I film, i książka podobały mi się. Lubię takie historie. Jednak nie przyczyniło się to zmiany myślenia na temat wieczności i nie zmniejszyło strachu przed śmiercią.


Czytałyście którąś z tych książek?
Jak tam Wasza akcja? Przeczytacie tyle, ile macie wzrostu?


Udanego weekendu życzę :)

2 komentarze:

  1. Książka rozwija wyobraźnie, jest oknem na świat... Film z kolei narzuca jakieś stereotypy i często można sie nim rozczarować ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Do Moniki P. : I dlatego wolę czytać książki niż oglądać filmy, ale to nie zmienia faktu, że ciekawi mnie ich ekranizacja. Co do rozczarowania zgadzam się - często tak bywa

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)
Zostaw coś po sobie i zapraszam ponownie :)

Staram się zaglądać do wszystkich komentujących.
Nie bawię się w obs/obs - jeśli mi się u Ciebie spodoba to sama zaobserwuję.