Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kombucha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kombucha. Pokaż wszystkie posty
Fluff maska do ciała Kombucha - recenzja

2/03/2025

Fluff maska do ciała Kombucha - recenzja

Dzień dobry w nowym miesiącu :) Maska do ciała taka do smarowania i zostawienia na noc to raczej dla mnie nowość. Ja swoją testuję dzięki nagrodzie, którą dostałam za aktywność na jednym koncie na IG. Używam jej już jakiś czas i myślę, że warto wspomnieć :)

maska do ciała fluff kombucha

Fluff superfood odżywcza & regenerująca maska do ciała

Zadania maski do ciała:

  • nawilżenie i regeneracja skóry,
  • otulenie zapachem,
  • ukojenie zmysłów.
SPOSÓB UŻYCIA: nakładamy grubszą warstwę maski na całe ciało i zostawiamy na noc.

SKŁAD: Aqua, Olus Oil, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Cetearyl Alcohol, Shorea Robusta Seed Butter, Glycine Soja Oil, Lauryl Glucoside, Polyglyceryl-2 Dipolyhydroxystearate, Cetyl Alcohol, Parfum, Passiflora Incarnata Seed Oil, Citrus Aurantium Amara Flower Extract, Jasminum Officinale Flower Extract, Lavandula Angustifolia Flower Extract, Paeonia Officinalis Flower Extract, Prunus Serrulata Flower Extract, Sambucus Nigra Flower Extract, Rosa Damascena Flower Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Moonstone Extract/ Hydrated Silica, Potassium Cetyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Dehydroacetic Acid, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Curcuma Longa Root Extract, Acacia Senegal Gum, Maltodextrin.

POJEMNOŚĆ: 150 ml

OPAKOWANIE: tubka, którą można postawić na głowie. Chociaż otwór jest dość mały to póki co łatwo wydobywa się dość gęstą konsystencję. Powiem szczerze, że byłam zła gdy zobaczyłam kanciastą zakrętkę. Źle mi się kojarzą takie z małych tubek np. kremów do rąk. Skóra zawsze podrażniona. Na szczęście okazało się, że ta większa jest wygodna i nie drażni.

ZAPACH: nie wiem jak pachnie taka prawdziwa kombucha, ale zapach tej maski bardzo mi się podoba. Jest lekko słodki, otulający. Naprawdę można się przy nim zrelaksować. Utrzymuje się jakiś czas po nałożeniu.
 

KONSYSTENCJA: trochę balsam, trochę masło. Daje na skórze nietypowy matowy efekt, po chwili satynowy. Nie zostawia lepkiej warstwy. Łatwo można ją wsmarować bez efektu bielenia i można się od razu ubrać.

DZIAŁANIE: tutaj też nie mam na co narzekać. Używam tej maski codziennie po wieczornej kąpieli i ten jeden raz mi wystarczy. Cały dzień cieszę się nawilżoną i gładką skórą. Mogę jej używać po goleniu. Nie podrażnia.

Używacie masek do ciała?

ONLYBIO kombucha Puszysta pianka do mycia twarzy granat + aloes

1/05/2022

ONLYBIO kombucha Puszysta pianka do mycia twarzy granat + aloes

Hej, hej :) Witam się w nowym roku, miesiącu i w ogóle po miesięcznej przerwie. Znów... Ogólnie nie robię sobie postanowień noworocznych, ale kolejny raz chcę ruszyć z blogiem. Mam nadzieję, że tym razem chęci mi bardziej zaskoczą.

Najczęściej z produktów do mycia twarzy goszczą u mnie żele, ale też bardzo lubię pianki i tak gdzieś od października jest u mnie puszysta pianka Onlybio - mój pierwszy kosmetyk tej marki. Jak się sprawdził i czy mam ochotę na kolejne? Zapraszam do dalszej części wpisu!

Pianka ta ma dokładnie oczyszczać skórę twarzy z resztek makijażu, zanieczyszczeń i nadmiaru sebum, pozostawiając skórę świeżą i matową bez uczucia ściągnięcia i suchości.

SKŁAD: Aqua, Sodium Cocoyl Glutamate, Caprylyl/Capryl Glucoside, Glycerin, Citrus  Aurantium Dulcis Fruit Water, Saccharomyces/Xylinum/Black Tea Ferment, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Punica Granatum Fruit Extract, Citric Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Limonene, Linalool.

POJEMNOŚĆ: 150 ml
Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.
CENA: ja kupiłam w Rossmannie za 13,49 zł (teraz na stronie widnieje cena 19,99 - informacja z 05.01.2022r.)

OPAKOWANIE: moje ulubione bo z pompką! Mi pianka już się kończy i czasami pompka sama nie odskakuje, ale łatwo można ją samemu "podnieść". Zatyczkę gdzieś posiałam i to nawet w poście zakupowym na zdjęciu jej nie mam :D Opakowania marki powstają z surowców pochodzących z recyklingu i można je ponownie przetworzyć.

ZAPACH: bardzo delikatny, przyjemny. Chociaż z granatem czy aloesem mi się nie kojarzy ;D

KONSYSTENCJA: w opakowaniu przezroczysta wodnista, po wyciśnięciu mamy białą puszystą piankę. Jest na tyle zwarta, że na spokojnie można ją rozprowadzić na całej twarzy bez potrzeby dokładania kolejnych porcji.

DZIAŁANIE: muszę przyznać, że tutaj nie mam nic do zarzucenia. Pianki używam do oczyszczania porannego i wieczornego oraz jako drugi etap demakijażu. Wszystko bardzo ładnie zmywa, faktycznie nie ściąga skóry i jest ona matowa (chociaż zaraz nakładam tonik i krem, więc to efekt na chwilę ;d). Co tu dużo mówić - jeśli szukacie czegoś delikatnego i puszystego ;) i tak jak w moim przypadku do mieszanej cery to polecam tę piankę. Spełnia obietnice producenta (przy tym nie są one jakieś wygórowane), więc wszystko fajnie :D a jak trafi się na promocyjną cenę to już w ogóle super.

W tej linii znajdziemy jeszcze: pastę peelingującą przeciw zaskórnikom, wygładzającą maskę przeciw niedoskonałościom, tonik, płyn micelarny i krem.

Krem mnie chyba najbardziej interesuje.

Znacie coś z tej linii? W ogóle kosmetyki marki Onlybio? Co polecacie a co odradzacie?


Jeśli chodzi o przyszłe posty to na piątek planuję weekendowe polecajki, na poniedziałek podsumowanie nowości grudniowych (i tradycyjnie ile wydałam na kosmetyki w całym roku 2021) i muszę zebrać do kupy wpis o malowaniu obrazu po numerkach, który pokazywałam Wam na insta (zajrzyjcie do wyróżnionej relacji na koncie @blogzmojejstronylustra) i myślę, że wrzucę go jakoś na kolejny weekend.