Menu

środa, 10 maja 2017

OH! My sexy hair... Be the 8th wonder!

Czyli ekstra nawilżająca maska do włosów z olejem z makadamii ;)


Maseczki OH! My sexy hair wpadły mi w oko już dość dawno, ale chciałam ich od razu kupować bo miałam jakieś tam zapasy. Jak już się uszczupliły to oczywiście jedna z nich musiała do mnie zawitać! Najbardziej zastanawiałam się pomiędzy wersją niebieską a żółtą. Co wybrać? Ulubiony niebieski kolor czy kuszący olej makadamia? :D Różowa wersja już tak bardzo mnie nie kusiła bo nie jestem fanką tego koloru :P Wiem, wiem, nie ocenia się książki po okładce. Wybór padł na żółtą z olejem makadamia. Czy dzięki niej moje włosy stały się seksowne? Zapraszam do czytania!
oh my sexy hair be the 8th wonder
 Ekstra nawilżająca maska do włosów OH!My sexy hair z olejem z makadamii bogatym w kwasy Omega 7 głęboko nawilża i wzmacnia włosy od nasady aż po same końce. Omega 7 swoim składem przypomina sebum włosów, dzięki czemu stymuluje skórę głowy do produkcji sebum w celu dogłębnego ich nawilżenia. Maska pozostawia włosy gładkie i łatwe do ułożenia. Odpowiednia dla każdego rodzaju włosów.
SPOSÓB UŻYCIA: Na umyte i wilgotne włosy nanieść niewielką ilość maski, wmasować, dla lepszego efektu odczekać 5 minut a następnie dokładnie spłukać.
UWAGA: Tylko do użytku zewnętrznego, należy unikać kontaktu z oczami, jeśli produkt dostanie się do oczu należy dokładnie przepłukać je wodą.
SKŁAD: Aqua, Cetyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Cetrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Glycerin, Dimethicone, Ceteareth-20, Hydolyzed Keratin, Parfum, Citrid Acid, Imidazolidinyl Urea, Methylparaben, Disodium EDTA.
POJEMNOŚĆ: 650 ml
CENA: ja swoją kupiłam w Rossmannie za 14,99 zł. Obecnie jest w promocji i kosztuje 11,99 zł.

OPAKOWANIE: Duże :D plastikowe, zakręcone. Póki co się trzyma. Nie spadło i nie połamało. I niech tak zostanie do końca ;)
KONSYSTENCJA: kremowo-piankowa, taki jakby mus? Ciekawa :D fajna... ale trzeba uważać bo ucieka z dłoni.
KOLOR: taki rozbielony żółty.
ZAPACH: przyjemny, ale niczego konkretnego mi nie przypomina. Utrzymuje się przez jakiś czas na włosach.

DZIAŁANIE: Chyba pierwszy raz zakochałam się w masce po jej pierwszym użyciu a konkretnie w efekcie jaki uzyskałam po wyschnięciu włosów. Spłukałam maskę, osuszyłam włosy, nałożyłam serum na końcówki, rozczesałam, nie zrobiłam przedziałka i spięłam klamrą by nie latały przy szyi. Jakie było moje zdziwienie po rozpuszczeniu włosów i spojrzeniu w lustro! Włosy cudowne w dotyku a przy tym pięknie wyglądały! Zrobiłam przedziałek, włosy świetnie rozłożyły się po bokach i były lekko uniesione. Sukces! Bo do po innych specyfikach muszę robić przedziałek na mokrych włosach bo inaczej nie chcą się ułożyć i jedynym rozwiązaniem jest ich związanie a tu takie zaskoczenie. Włosy lejące/sypkie, przy moim sposobie z klamrą prawie proste z wywiniętymi końcówkami ;) Bez użycia serum efekty bardzo podobne. I takie efekty uzyskuję za każdym razem a maski używam już prawie dwa miesiące i jeszcze duużo mi jej zostało. Dodam jeszcze, że maska sprawia, że końcówki wyglądają jak świeżo po podcięciu! Sprawdziłam to bez nakładania serum ;) Zawsze trzymam maskę dłużej niż "przepisowe" 5 minut i do tego jeszcze pod czepkiem. Podsumowując jestem jak najbardziej na tak i polecam Wam tę maskę! Myślę, że pojemność i cena również zachęcają do wypróbowania :)                                                                                                                                                
 Na koniec zdjęcia moich włosów. Od razu zaznaczam, że oba zdjęcia były zrobione tego samego dnia i nie jest to efekt przed i po ;) Po prostu ujęcia z dwóch stron głowy.
Są jeszcze dwie maseczki OH! My sexy hair...:

  • Secret girl power! Z algami, nadająca połysk (niebieska)
  • Shine like a star! Z arganem, rewitalizująca (różowa)

Mieliście już okazję wypróbować którąś z tych masek? 

26 komentarzy:

  1. Wow!

    Rzadko się zdarza, że lubimy jakiś produkt od razu - od pierwszego użycia ( szczególnie maski). Jestem zachęcona i zdesperowana żeby ją kupić - wszystko, żeby poprawić kondycję mojego włosa. Ale najpierw dokończę to, co mam w moich zasobach - czyli Kallos i Pantene :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Mi się chyba pierwszy raz zdarzyło :D Mam nadzieję, że u Ciebie też się tak dobrze spisze! Jaki Kallos? Bo ja póki co tylko dwa miałam

      Usuń
  2. Uwielbiam tę maskę. Jest naprawdę dobra. Nie obciąża, fajnie nawilża i dobrze się po niej włosy rozczesuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Nawet jak przypadkiem dużo jej nałożę to i tak nic złego nie robi :)

      Usuń
  3. Wiele dobrego już słyszałam o tej masce i myślę, że przy następnych zakupach się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tych maseczek, ale chętnie je poznam :)
    Zapraszam natalie-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. ostatnio dużo słyszałam o tej masce ;) nie używałam jej jeszcze, ale gdy pozbędę się moich aktualnych kosmetyków możliwe, że skuszę się na nią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach te zapasy :D Jeśli się skusisz to życzę żeby włosy się z nią też polubiły!

      Usuń
  6. A to włosy mogą być seksowne? Tego nie wiedziałam :P efekt bardzo fajny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może na tej zasadzie, że nam dodają seksapilu :D
      Z efektu jestem bardzo zadowolona :)

      Usuń
  7. nie miałam jeszcze żadnej maski z tej serii, ale wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba musze ją spróbować :)
    Świetny blog :*
    Może wspólna obseracja? :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maskę polecam a co do wspólnej obserwacji zapraszam do przeczytania informacji pod komentarzami ;)

      Usuń
  9. Chyba będę musiała się nad nią zastanowić. Działanie maski brzmi bardzo dobrze, a i niska cena zachęca do wypróbowania! Olejek macadamia świetnie się u mnie sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Mam nadzieję, że u Ciebie też się dobrze spisze :)

      Usuń
  10. Nie miałam nigdy tej maseczki, ale jesteś pierwszą osobą która o niej piszę :) jako zwolenniczka masek niż odżywek myślę że ten produkt będzie strzałem w 10. Tylko chyba będę musiała ją zamówić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam jej jedną recenzję po za moim blogiem :D (Suchocka bloguje). Nie masz Rossmanna w pobliżu?

      Usuń
  11. Uwielbiam uwielbiam ♥ I jeszcze raz uwielbiam ♥

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)
Zostaw coś po sobie i zapraszam ponownie :)

Staram się zaglądać do wszystkich komentujących.
Nie bawię się w obs/obs - jeśli mi się u Ciebie spodoba to sama zaobserwuję.