Menu

sobota, 23 maja 2015

Avon senses peeling do ciała Romantic Garden od Eden

Avon senses peeling do ciała Romantic Garden od Eden
 Informacje:
 Opakowanie: miękka, plastikowa tubka o pojemności 200 ml.
 Łatwo się z niej wydobywa różowy, rzadki żel z białymi drobinkami.
Zapach: całkiem ładny, kwiatowy chociaż w katalogu wydawał mi się ładniejszy. Po kąpieli utrzymuje się na skórze, ale bardzo krótko.
Działanie: ciężko go oceniać w kategorii peelingu bo drobinki są prawie wcale niewyczuwalne, co za tym idzie nie ma mowy o ścieraniu. Jest jak zwykły żel. Myje, nie robi krzywdy, pieni się tak kremowo. 
Podsumowanie: nie wiem czy jeszcze kiedyś go kupię, nawet inny zapach. Nie lubię bardzo mocnych zdzieraków, ale ten jest zdecydowanie za słaby.
Cena: coś około 10 zł.

Znacie? Co sądzicie?

21 komentarzy:

  1. Dawno nie miałam nic z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio mam większą styczność ;d

      Usuń
  2. żele senses lubie ale peelingu nie miałam jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za takimi żelami peelingującymi, ale te z Avon wyjątkowo polubiłam, zapachy mają śliczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapachy poznaję w żelach ;d te akurat często kupuję.

      Usuń
  4. Mam gdzieś w zapasach ten peeling, ale o innym zapachu :) też nie lubię mocnych zdzieraków ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. peelingu nie mialam, z avonu to uwielbiam mgiełki do ciała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jedną i leży od ponad roku ;d

      Usuń
  6. Mam ten peeling ale bardzo rzadko go używam, głównie z lenistwa :P
    Jak dla mnie jest w sam raz, bo nie jestem zwolenniczką zdzierania skóry :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :) Też nie jestem zwolenniczką zdzierania, ale takiego mocnego. Tego peelingu prawie wcale nie czuję :/

      Usuń
  7. Nie używałam,lubię mocne peelingi;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam, ale rzeczywiście drobinek peelingujących trzeba ze świecą szukać :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)
Zostaw coś po sobie i zapraszam ponownie :)

Staram się zaglądać do wszystkich komentujących.
Nie bawię się w obs/obs - jeśli mi się u Ciebie spodoba to sama zaobserwuję.