Menu

czwartek, 9 października 2014

Balsam do ciała Fruttini Cranberry Choc

Czyli wersja czekoladowo-żurawinowa
Troszkę informacji + inne wersje zapachowe
Ciekawi mnie ta wersja imbirowa.

Skład:
Aqua (water), Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Ethylhexyl stearate, Cetearyl alcohol, Pentaerythrityl distearate, Theobroma cacao (cocoa) seed butter, Phenoxyethanol, Parfum (fragance), Panthenol, Benzyl alcohol, Dimethicone, Sodium stearoyl glutamate, Tocopheryl acetate, Carbomer, Niacinamide, Xanthan gum, Alcohol, Caramel, Maltodextrin, Vaccinium macrocarpon (cranberry) fruit extract, Theobroma cacao (cocoa) extract, Denatonium benzoate, Benzyl salicylate, Sodium chloride, Sodium sulfate, Sodium hydroxide, Ci 16035 (red 40).
Mam nadzieję, że nic nie pokręciłam przy przepisywaniu.

Pojemność: 200 ml

Dostępność i cena: kupiłam w Hebe, ale za ile to nie pamiętam...

Moim okiem:


Opakowanie: miękka, plastikowa tubka z zamknięciem typu ''klik'', na którym można postawić tubkę. Otwór taki normalny. ''Zatyczka'' nie oberwała się. Żeby wycisnąć końcówkę balsamu trzeba się trochę pomęczyć.
Konsystencja: balsamowa ;d nie jakoś mocno zbita, ale też nie za rzadka. Mi odpowiadała.

Zapach: czekoladowy! Skłaniałabym się ku gorzkiej czekoladzie, chociaż jeść wolę słodką - najlepiej truskawkową. Ze względu na zapach go kupiłam. Jest świetny :) Utrzymywał się jeszcze przez jakieś 2-3 godziny po wsmarowaniu. Im zimniej się robi tym chętniej sięgam po takie czekoladowe, kakaowe, kawowe zapachy.

Działanie: głównym problemem mojej skóry tak na ciele są wypryski na plecach, ale ten balsam nie miał ich zwalczać i tego nie robił, też nie powodował dodatkowego wysypu. W swoim czasie też miałam suchą skórę między ramionami a łokciami, ale teraz jest ok. Balsam utrzymywał stopień nawilżenia taki jak miałam przed stosowaniem. Nie wysuszał, nie podrażniał, nie przetłuszczał. Wchłanianie nie było problematyczne. Posmarowałam się i mogłam od razu się ubrać. Nic się nie kleiło a skóra była gładka i przyjemnie pachnąca. 

Wydajność: mi te 200 ml starczyło na około 3 tygodnie przy codziennym stosowaniu. Żeby posmarować całe ciało potrzebowałam dwie porcje trochę większe od tej na zdjęciu.

Podsumowanie: ja ten balsam bardzo polubiłam za zapach, utrzymanie odpowiedniego nawilżenia i szybkie wchłanianie. Myślę, że jak będę miała okazję kupię tę lub inną wersję.

Znacie?

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. :))
      Propo mojego wpisu:

      http://www.miejski.pl/slowo-Ale+Wiocha

      Usuń
    2. :) naprawdę nie chciałam nikogo urazić, tylko wyrazić punkt widzenia że w PL to chyba wszystko stoi na głowie!

      Usuń
    3. Ale ja nie czuję się urażona. Jest ok :)

      Usuń
  2. Nie znam ale dla zapachu chętnie bym poznała :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)
Zostaw coś po sobie i zapraszam ponownie :)

Staram się zaglądać do wszystkich komentujących.
Nie bawię się w obs/obs - jeśli mi się u Ciebie spodoba to sama zaobserwuję.