Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do twarzy. Pokaż wszystkie posty
haruharu wonder esencja i krem do twarzy SPF50+

7/28/2025

haruharu wonder esencja i krem do twarzy SPF50+

Hej, hej :) Dzisiaj mam Wam do pokazania kolejny krem do twarzy z wysokim filtrem i ciekawą esencję. Testuję je w ramach współpracy z YesStyle.

Esencja barierowa z probiotykami z czarnego ryżu haruharu wonder - informacje

  • przeznaczona do każdego rodzaju skóry, również wrażliwej,
  • nawilża,
  • odżywia,
  • zmiękcza i wygładza,
  • wzmacnia barierę hydrolipidową,
  • wspiera naturalny mikrobiom skóry.

SPOSÓB UŻYCIA: Po oczyszczeniu skóry twarzy nanieś kilka kropli esencji na dłonie, a następnie wklep  w skórę twarzy i szyi. Omijaj okolice oczu.

SKŁAD: Aqua, Butylene Glycol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Hydrogenated Polyisobutene, Limnanthes Alba (Meadowfoam) Seed Oil, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, 1,2-Hexanediol, Potassium Cetyl Phosphate, Cetearyl Alcohol, Hydroxyacetophenone, Glycerin, Glyceryl Stearate, Oryza Sativa (Rice) Extract(2,000ppm), Phyllostachys Pubescens Shoot Bark Extract(2,000ppm), Hydrogenated Lecithin, Polyglyceryl-10 Laurate, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Xanthan Gum, Galactomyces Ferment Filtrate (1,000ppm), Panthenol, Bifida Ferment Filtrate (1,000ppm), Aspergillus Ferment, Ethylhexylglycerin, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Ceramide NP, Disodium EDTA, Pentylene Glycol, Tromethamine, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Phytosterols, Oryza Sativa (Rice) Lees Extract(100ppm), Panax Ginseng Root Extract, Stearic Acid, Palmitic Acid, Capryly! Glycol, Squalane, Hydrolyzed Wheat Protein, Cyclodextrin, Arachidic Acid, Myristic Acid, Oleic Acid, Ceramide NS, Phytosphingosine, Cholesterol, Ceramide AS, Ceramide AP, Ceramide EOP

POJEMNOŚĆ: 120 ml

Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.

CENA: na stronie yesstyle.com 91,72 zł, w promocji 73,38 zł. Z moim kodem ZMOJ1994 możecie dostać jeszcze 5% rabatu.

Esencja barierowa z probiotykami z czarnego ryżu haruharu wonder - moje wrażenia

OPAKOWANIE: solidna szklana buteleczka z plastikową zakrętka. Wygodnie leży w dłoni i dobrze wylewa się z niej esencję na dłoń. Była zapakowana w kartonik.

ZAPACH: brak. Wcale mi to nie przeszkadza. W sumie już nieraz wspominałam, że wolę gdy kosmetyk nie pachnie niż by miał pachnieć brzydko.

KONSYSTENCJA: może kojarzyć się z mlekiem, ale jest troszkę bardziej gęsta. 

DZIAŁANIE: Coś pomiędzy tonikiem a serum - jest super bazą pod krem. Esencja przyjemnie rozprowadza się po skórze palcami. Skóra staje się ukojona i nawilżona. Niweluje uczucie ściągnięcia. Sprawia, że skóra jest miękka i przyjemna w dotyku. Ja używam 2 a czasami nawet 3 razy dziennie jeśli zmywam makijaż w środku dnia.


Nawilżający krem przeciwsłoneczny na dzień z czarnym ryżem SPF50+ - informacje

  • do każdego rodzaju skóry,
  • chroni przed promieniowaniem słonecznym,
  • nawilża,
  • koi,
  • pozostawia satynowe wykończenie.

SKŁAD: Aqua, Dibuyl Adipate, Propanedial, Butyloctyl Salicylate, Ethylhexy/Triazone, Terephthalyidene Dicamphor Sulfonic Acid, Glycerin, Niacinamide, Tromethamine, Polyglyceryl- 3 Distearate, 1,2-Hexanediol, Pentylene Glycol, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Cetearyl Alcohol, Caprylyl Methicone, Polysilicone-15, Stellaria Media (Chickweed) Extract, Helianthus Annuus (Sunflower) Flower Extract, Vaccinium Vitis-Idaea Fruit Extract, Oryza Sativa (Rice) Extract, Bellis Perennis (Daisy) Flower Extract, Houttuynia Cordata Extract, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Hydrogenated Lecithin, Polymethyl silsesquioxane, Palmitic Acid, Butylene Glycol, Stearic Acid, Glyceryl Stearate, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Potassium Cetyl Phosphate, Poly C10-30 Alkyl Acrylate, Methyloropanediol, Carbomer, Ammonium /Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Glyceryl Stearate Citrate, Ethylhexylglycerin, Adenosine, Polyether-1, Myristic Acid, Biosaccharide Gum-1, Tocopherol, Moringa Oleifera Seed Oil, Ceramide NP, Phytosphingosine, Phenethyl Alcohol, Sodium Chloride, Disodium Phosphate, Potassium Chloride, Potassium Phosphate

SPOSÓB UŻYCIA: Nałóż obfitą ilość produktu na skórę twarzy jako ostatni krok porannej pielęgnacji. Pamiętaj o ponownej aplikacji kremu podczas intensywnej ekspozycji na słońce w ciągu dnia.

POJEMNOŚĆ: 50 ml

Mamy 12 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.

CENA: 60,90 zł. W promocji 45,51 zł.

Nawilżający krem przeciwsłoneczny na dzień z czarnym ryżem SPF50+ - moje wrażenia

OPAKOWANIE: jest tubka stojąca na głowie z pompką! Mega wygodne rozwiązanie bo krem spływa do pompki. Krem również był zapakowany w kartonik.


ZAPACH: bezzapachowy. Super, że nie ma tego typowego zapachu SPF.


KONSYSTENCJA: lekka a przy tym nie spływa.
 
DZIAŁANIE: konsystencja jest mega bo nic nie bieli, szybko się wchłania, skóra wygląda po tym kremie pięknie. Nadaje się pod makijaż - nic się na nim nie roluje. Na plus oczywiście wysoka ochrona przeciwsłoneczna. Przy mojej mieszanej skórze sprawdza się świetnie - żadnych niechcianych niespodzianek i skóra brzydko się nie świeci a wygląda tak zdrowo i promiennie. Do tego kremu chętnie będę wracać.






Znacie kosmetyki marki haruharu wonder?
AA Aloe odżywczo-nawilżający krem dzienno-nocny - recenzja

6/25/2025

AA Aloe odżywczo-nawilżający krem dzienno-nocny - recenzja

Hej, hej :) Powiem szczerze, że gdyby nie moja mama to bym dzisiejszego bohatera nie poznała. Dodam, że to jeszcze kwestia tego, że ten krem podrażnił jej skórę... Ja stwierdziłam, że zaryzykuję i sprawdzę go u siebie iii go pokochałam! Tutaj od razu zaznaczę, że moja mama lubi nawilżające formuły i zbliża się do siedemdziesiątki. Z aloesem nigdy nie miała problemów, więc to raczej inny składnik kremu zawinił.

AA Aloe odżywczo-nawilżający krem dzienno-nocny - informacje

  • wygładzona, miękka i dobrze nawilżona cera,
  • wzmocnienie naturalnego mikrobiomu skóry.

SKŁAD: Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Isodecyl Neopentanoate, Cetearyl Ethylhexanoate, Dibutyl Adipate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Glyceryl Stearate, Oryza Sativa Bran Oil, Persea Gratissima Oil, Betaine, Myristyl Myristate, Caprylyl Glycol, Dicaprylyl Carbonate, Pentylene Glycol, Sodium Lactate, Citric Acid, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Fructose, Urea, Maltose, Sodium Chloride, Allantoin, Sodium Hydroxide, Sodium PCA, Trehalose, Sodium Hyaluronate, Glucose, Tocopherol, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/ Vp Copolymer, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Hydroxyacetophenone, Parfum, Disodium Phosphate.


SPOSÓB UŻYCIA: stosować codziennie rano i wieczorem na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Omijać okolice oczu.

POJEMNOŚĆ: 50 ml

Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.

AA Aloe odżywczo-nawilżający krem dzienno-nocny - moje wrażenia

OPAKOWANIE: szklany słoiczek z zakrętką. Dodatkowo był zapakowany w kartonik.

ZAPACH: delikatny roślinny zapach kojarzący się z aloesem.

KONSYSTENCJA: treściwa, ale szybko się wchłania i nie zostawia tłustej warstwy.

DZIAŁANIE: Przejęłam go od mamy bo jej podrażnił skórę a ja jestem zachwycona od pierwszego użycia. Uwielbiam jego otulającą konsystencję. Jest treściwa, ale nie tłusta i przyjemnie rozprowadza się na skórze. Nie zostawia tłustej warstwy. Skóra wygląda po nim pięknie. Nadaje się pod makijaż - nic się na nim nie roluje. Użyty na noc sprawia, że rano skóra wygląda zdrowo i czuje się komfortowo. W moim przypadku zero podrażnień. Tylko mega komfortowe odczucia. Przypominam, że jestem po trzydziestce i mam mieszaną skórę.

Podsumowując uwielbiałam to jak moja skóra wyglądała i "czuła się" chwilę po nałożeniu tego kremu, ale też rano po nałożeniu go na noc.


Zdarzyło się Wam tak, że bliskiej osobie kosmetyk nie podpasował a dla Was to hit?

Caudalie Vinoperfect serum i krem do twarzy

5/19/2025

Caudalie Vinoperfect serum i krem do twarzy

Hej, hej :) Na ogół nie jestem zwolenniczką pisania recenzji po użyciu próbki bo wiadomo, że po 1-2 razach nie da się ocenić działania, ale w przypadku tego duetu Caudalie Vinoperfect miałam troszkę większe pojemności i co najważniejsze zauważyłam efekty i dlatego chcę się podzielić wrażeniami z testowania.

Serum rozjaśniające przebarwienia Caudalie Vinoperfect - informacje

  • ma korygować przebarwienia każdego rodzaju (słoneczne, wiekowe, trądzikowe, ciążowe)
SKŁAD: Aqua/Water/Eau, Butylene Glycol, Glycerin, Coco-Caprylate/Caprate, Squalane, Palmitoyl Grapevine Shoot Extract, Polyglyceryl-3 Distearate, Bisabolol, Glyceryl Stearate, Xanthan Gum, Caprylyl Glycol, Microcrystalline Cellulose, Polyacrylate Crosspolymer-6, Potassium Sorbate, Glyceryl Stearate Citrate, Citric Acid, Sodium Phytate, Sodium Hydroxide, Parfum (Fragrance).

POJEMNOŚĆ: 10 ml

CENA: 221 zł za 30 ml na stronie caudalie.com

Krem na przebarwienia z niacynamidem Caudalie Vinoperfect - informacje

  • ma redukować i rozjaśniać przebarwienia oraz zapewniać natychmiastowy efekt promiennej skóry
SKŁAD: Aqua/Water/Eau, Glycerin, Dicaprylyl Carbonate, Squalane, Octyldodecyl Myristate, C20-22 Alkyl Phosphate, C20-22 Alcohols, Palmitoyl Grapevine Shoot Extract, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Water, Bisabolol, Saccharide Isomerate, Niacinamide, Carbomer, Silica, CI 77891 (Titanium Dioxide), Ethylhexylglycerin, Mica, Sodium Hydroxide, Sodium Benzoate, Paeonia Lactiflora Root Extract, Titanium Dioxide, Sodium Phytate, Sodium Hyaluronate, Citric Acid, Sodium Citrate, Tin Oxide, Tocopherol, Potassium Sorbate, Parfum (Fragrance).

POJEMNOŚĆ: 15 ml

CENA: 165 zł za 50 ml lub 139 zł za wkład również o pojemności 50 ml na stronie caudalie.com

Serum rozjaśniające przebarwienia Caudalie Vinoperfect - moje wrażenia

Używałam od 24.04. do 07.05.

Rzadka konsystencja, mleczny kolor. Szybko się wchłaniało a przy tym nie wywoływało ściągnięcia. Zapach niezbyt przyjemny, ale przyzwyczaiłam się. Kojarzył mi się z trawą, taką nie za ładną. To moje drugie podejście do tego serum w wersji 10 ml i jestem mile zaskoczone (porównajcie sobie poniższe zdjęcia. Pierwsze przed używaniem duetu, drugie po skończeniu serum). Tylko tym razem używałam w duecie z kremem i widziałam efekty.

Krem na przebarwienia z niacynamidem Caudalie Vinoperfect - moje wrażenia

Lekka konsystencja, ale za to taka przyjemnie otulająca. Uwielbiałam efekt na skórze po nocy z tym kremem. Była taka mięciutka. Dobrze sprawdzał się również pod makijażem. Ładnie wygładzał skórę i podkład się na nim nie ważył i nie mazał. Zapach podobny do tego w serum. Z czasem przestałam zwracać na niego uwagę. Używałam na noc i na dzień, ale gdybyście byli zainteresowani to w tej serii jest też krem na noc - glikolowy.

Zobaczcie efekty na zdjęciach. Pierwsze przed używaniem duetu, drugie po wykończeniu serum i trzecie po wykończeniu kremu.

Przebarwienia wyraźnie się rozjaśniły, niektóre nawet zniknęły. W moim przypadku to te trądzikowe. Przypomnę, że mam skórę mieszaną i 31 lat. Ogólnie skóra nabrała też takiej ładnej tekstury.

Znacie kosmetyki marki Caudalie?

Anua krem przeciwsłoneczny Heartleaf Silky Moisture SPF 50+ - recenzja

1/06/2025

Anua krem przeciwsłoneczny Heartleaf Silky Moisture SPF 50+ - recenzja

Dzień dobry :) Chronić skórę przed słońcem trzeba przez cały rok, więc dzisiaj przychodzę z opinią o kremie z wysokim SPF bo aż 50+. 

krem przeciwsłoneczny 50+ anua

Zadania kremu:
  • ochrona przeciwsłoneczna
  • ukojenie i pielęgnacja wrażliwej skóry
  • kontrolowanie sebum
  • przedłużenie trwałości makijażu
SPOSÓB UŻYCIA: nakładać jako ostatni etap pielęgnacji 15 minut przed wyjściem na słońce.

SKŁAD:

POJEMNOŚĆ: 50 ml

CENA: 75,87 zł, w promocji 58,45 zł na stronie yesstyle.com Z moim kodem ZMOJ1994 możecie dostać 5% rabatu (ja mam z tego prowizję). Ja testuję w ramach współpracy.


OPAKOWANIE: wygodna płaska tubka z dziubkiem. Muszę przyznać, że w ostatnim czasie polubiłam się z takim sposobem aplikacji. W podobnym opakowaniu mam też peeling do twarzy.


ZAPACH: krem jest bezzapachowy. Wolę tak niżby miał mieć jakąś nieprzyjemną woń.

KONSYSTENCJA: jest bardzo przyjemna. Nie za gęsta i nie za rzadka. Nic nie spływa. Łatwo się rozprowadza.

DZIAŁANIE: często przy kremach SPF mam obawy, że będą bielić skórę i będzie się ona okropnie świecić. Tutaj nic takiego się nie dzieje. Krem wchłania się od razu bez bielenia. Efekt początkowo lekko satynowy, później jest po prostu wygląd zdrowej skóry. Nie wyglądam na spoconą czy na taką z mocno przetłuszczającą się skórą a przypomnę, że mam mieszaną. Skóra pozostaje nawilżona. Krem nie wywołuje żadnych podrażnień. Nie wyświeca się. Makijaż wygląda na nim naprawdę super - wytrzymał szaleństwa na koncercie. Jestem ciekawa jakby sprawował się latem bo ja go testuję od listopada, więc dużo chłodniej jest, ale przy wysiłku fizycznym daje radę. Podsumowując jestem bardzo zadowolona.

Znacie markę Anua?

Jeśli chcecie dołączyć do Influencerów YesStyle zajrzyjcie tutaj.

Mixa nawilżający krem ochronny Ceramide Protect - recenzja

2/19/2024

Mixa nawilżający krem ochronny Ceramide Protect - recenzja

Hej, hej :) Dzisiejszego bohatera już pewnie doskonale znacie z Instagrama, ale ja musiałam więcej czasu poświęcić na testy. Szczerze mówiąc byłam przerażona widząc opinie 2-3 dni po otrzymaniu przesyłki. Wiem, że dziewczyny dostawały go również w innych wcześniejszych przesyłkach, ale też dość łatwo ogarnąć go kto dostał w tej samej kampanii. Jeszcze rozumiem pokazanie konsystencji, odniesienie się do zapachu i przedstawienie obietnic producenta (takie wpisy też widziałam), ale kurde nie przedstawianie tych obietnic jako własnych słów... No nic. Zapraszam do zapoznania się z moimi wrażeniami :) Na Instagramie krótkie podsumowanie też się pojawi.

mixa ceramide protect krem do ciała

Mixa Ceramide Protect krem ochronny

Ochrona i nawilżenie dla skóry bardzo suchej. Krem przeznaczony do twarzy, ciała i dłoni.

Właściwości: nietłusta formuła, szybko się wchłania.

SKŁAD: Aqua / Water, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter / Shea Butter, Isopropy L Pa Lmitate, Propa Nediol, Cetyl Alcohol, Myristyl Myristate, Zea Mays Starch / Corn Starch, Squalane, Carbomer, Sodium Hydroxide, 2 - Oleamido-1,3-octadecanediol, Hydrox Yacetophenone, Hydrox Ypalmitoyl Sphinganine, Caprylyl Glycol, Citric Acid, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Tocopherol. (F.I.L. Z292460/2).

  • ceramidy - naturalnie występują w zewnętrznych warstwach naskórka. Są odpowiedzialne za wspieranie bariery ochronnej skóry.
  • skwalan - posiada właściwości zatrzymywania wilgoci w naskórku.
  • gliceryna - intensywnie nawilża i chroni skórę.

POJEMNOŚĆ: 400 ml

Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.

CENA: ja dostałam ten krem w prezencie od marki. Nawet nie musiałam go Wam pokazywać, ale jest to na tyle fajny i uniwersalny kosmetyk, że warto się nim podzielić. Tradycyjnie zerknęłam na stronę Rossmanna i obecnie (18.02.24) ten krem jest w promocji i kosztuje 47,99 zł. Cena regularna to 59,99 zł.

OPAKOWANIE: poręczny słoiczek z zakrętką, który na pewno pozwoli wygodnie wydobyć krem do końca.

ZAPACH: bezzapachowy ;D Jest to plus i minus. W tym sensie, że ja lubię ładnie pachnące smarowidła do ciała, ale jeśli miałoby brzydko pachnieć to już wole bezzapachowy.

KONSYSTENCJA: kremowo-masełkowa. Łatwo rozprowadza się na skórze. Wystarczy nabrać naprawdę niewielką ilość by posmarować spory obszar skóry.


DZIAŁANIE: do przeznaczenia z informacji producenta dodaję też stopy ;D Ogólnie można się tym kremem wysmarować w całości. Przy tak dużym opakowaniu jest ta uniwersalność jest super bo możemy smarować ciało, stopy, kilka razy dziennie twarz i dłonie i ten krem się nie znudzi. Duże opakowanie, ale szybciej się skończy przy smarowaniu wszystkiego niż na przykład tylko twarzy.

Jeśli chodzi o szybkie wchłanianie to tak jest, ale trzeba zachować umiar w ilości nakładanego kremu. Gdy przesadzimy to będzie bielić i długo się wchłaniać, ale to tak raczej z większością smarowideł jest.

Zacznę od ciała bo to była moja pierwsza myśl jeśli chodzie o zastosowanie tego kremu. Ostatnio nie mam jakiegoś problemu ze skórą na ciele, ogrzewanie nie daje mi się we znaki, więc starczy mi tutaj jednorazowe smarowanie po wieczornej kąpieli. Rano nie czuję potrzeby dodatkowego nawilżenia. Na spokojnie mogę tego kremu używać po goleniu - koi skórę, nie podrażnia.

Do twarzy używam go przeważnie na noc. Pomógł mi mocno gdy załatwiłam sobie skórę peelingiem kwasowo-enzymatycznym. Początkowo myślałam, że mojej mieszanej skórze odwala i się mocniej wysuszyła, ale połączyłam kropki i mi wyszło, że po użyciu peelingu przez jakiś tydzień skóra jakby mi się łuszczyła, no takie suche skórki latały. Chociaż nie czułam żadnego podrażnienia to po zrobieniu makijażu widziałam te podkreślone skórki szczególnie wokół ust. Peeling w końcu odstawiłam, tego kremu używałam sobie na noc i wróciło wszystko do normy. Na dzień  najczęściej używam przed wyjściem na spacer - dobrze chroni przed mrozem. Pod makijaż też zdarzyło mi się go użyć (fajnie wygładza skórę) i też dobrze się zachowywał. Tylko przypominam o nakładaniu w odpowiedniej ilości ;)

Do dłoni lubię go używać bo szybko się wchłania i dobrze nawilża. Ja lubię kremy do dłoni, po których od razu mogę wrócić do przerwanych czynności. Do stóp używam wieczorem przy okazji smarowania całego ciała.

Podsumowując jest to fajny krem uniwersalny do stosowania szczególnie zimą. Dobrze nawilża, chroni przed chłodem, szybko się wchłania, koi skórę. Czego chcieć więcej? No ja mogłabym chcieć jakiegoś fajnego zapachu ;P


Znacie krem ochronny Ceramide Protect marki Mixa? Sięgacie w ogóle po kosmetyki tej marki? Ja przyznaję, że nie pamiętam czy coś kiedyś miałam, ale po tym kremie nabrałam ochoty na rozejrzenie się w asortymencie :)

Pielęgnacja twarzy z marką SÖPPÖ

2/20/2023

Pielęgnacja twarzy z marką SÖPPÖ

Söppö to dość nowa polska marka. Ja nie mogłam przejść obojętnie obok tych słodziaków :D Uwielbiam pieski, więc opakowania od razu przyciągnęły moją uwagę <3 Nazwa marki pochodzi od fińskiego słowa söpö, oznaczającego słodki. Fajnie współgra z wyglądem opakowań, prawda? Na instagramie mogliście zobaczyć, że wszystkie kosmetyki były zapakowane w kartoniki. Tutaj od razu zdradzę, że słowo "słodki" pasuje też do zapachu ;)

W moje łapki wpadły: olejek do demakijażu - kosmetyk pod największym obstrzałem bo nie jestem fanką olejków, często ciężko je zmyć; żel do mycia twarzy i krem na noc. Ja testuję w ramach współpracy, ale tradycyjnie przy każdym kosmetyku podam Wam ceny i gdzie je można kupić.

Zapach serii Woof Fluff: zapach pierwszej miłości, szczenięcego uroku i gumy balonowej.

soppo kosmetyki

Tak ogólnie mówiąc kosmetyki marki Söppö przeznaczone są dla wszystkich - pań i panów z każdym typem cery. Celem ich działa jest przywrócenie naturalnego stanu skóry.

Zapraszam do zapoznania się z moimi pierwszymi wrażeniami :)

1 etap - oczyszczanie

paw paw makeup nawilżająco-rozświetlający olejek do demakijażu

olejek do demakijażu soppo

Pierwszy krok do oczyszczania dwuetapowego. Ma sobie poradzić ze zmywaniem zanieczyszczeń, makijażu wodoodpornego i kremów z filtrem SPF.

SPÓSÓB UŻYCIA: nakładamy na suchą skórę, masujemy do momentu rozpuszczenia zanieczyszczeń i spłukujemy ciepłą wodą.

SKŁAD: Helianthus Annuus Seed Oil, Polyglyceryl-4 Oleate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Isoamyl Laurate, Limnanthes Alba Seed Oil, Plukenetia Volubilis Seed Oil, Avena Sativa Kernel Extract, Borago Officinalis Seed Oil, Calendula Officinalis Flower Extract, Rosa Canina Fruit Oil, Parfum

POJEMNOŚĆ: 100 ml
CENA: 79 zł w sklepie Internetowym Soppo. Zerknęłam też na stronę Hebe i tam jest w tej samej cenie (17.02.23).


OPAKOWANIE: Olejek do demakijażu zamknięty jest w poręcznej buteleczce z pompką. Jak już wiecie taka opakowania lubię najbardziej. Póki co nic się nie zacina. Nie da się przez nie śledzić poziomu zużycia. W pozostałych kosmetykach jest tak samo.

ZAPACH: jest to faktycznie zapach gumy balonowej. Mi się bardzo podoba, przywołuje wspomnienia z dzieciństwa. Zapach nie jest przesłodzony. Uprzyjemnia stosowanie olejku i pozostałych kosmetyków. Tutaj od razu zaznaczę, że we wszystkich zapach jest tak sam.

KONSYSTENCJA: to taki lżejszy olejek.


DZIAŁANIE: tak jak na początku wpisu wspomniałam nie jest fanką olejków do demakijażu. Ten jednak bardzo mnie zaskoczył bo świetnie zmywa się samą wodą. Serio! Nie zostawia żadnej tłustej warstwy. Takie olejki to ja mogę polubić ;) Chociaż według producenta to pierwszy etap oczyszczania to ja i tak z przyzwyczajenia najpierw przecieram twarz i zmywam oczy płynem czy wodą micelarną. Można powiedzieć, że troszkę ułatwiam sprawę olejkowi a później jeszcze dopełniam oczyszczanie żelem do mycia twarzy. Wydaje mi się, że olejek ten nie popisze się jakąś dużą wydajnością. Mi zdarza się go naprawdę sporo użyć na jeden raz. Na to, że dłużej postoi w mojej łazience póki co wpływa tylko to, że obecnie rzadko kiedy się maluję.

woof it off nawilżająco-łagodzący żel do mycia twarzy

soppo żel do mycia twarzy

Do stosowania solo lub jak drugi krok oczyszczania dwuetapowego. Ma on usuwać nadmiar sebum, brud i zanieczyszczenia środowiskowe.

SPOSÓB UŻYCIA: rozprowadzamy na zwilżonej twarzy, masujemy do momentu wytworzenia piany i spłukujemy obficie ciepłą wodą.

SKŁAD: Aqua, Propanediol, Glycerin, Sodium Cocoamphoacetate, Caprylyl/Capryl Glucoside, Betaine, Coco-Betaine, Maris Aqua, Gossypium Herbaceum Seed Oil, Althaea Officinalis Root Extract, Sapindus Mukorossi Fruit Extract, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Bacillus Ferment, Inulin, Glucose, Fructose, Kaolin, Acacia Senegal Gum, Panthenol, Helianthus Annuus Seed Oil, Cellulose, Caesalpinia Spinosa Gum, Xanthan Gum, Cellulose Gum, Mica, Silica, Sodium Cocoyl Glutamate, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Disodium Cocoyl Glutamate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Parfum, Tin Oxide, CI 77891, CI 77491

POJEMNOŚĆ: 100 ml
CENA: w internetowym sklepie Soppo 69 zł, w Hebe również (sprawdzałam 19.02.23).


OPAKOWANIE: żel do mycia twarzy również znajduje się w opakowaniu z pompką. Tylko innego rodzaju ;) Fajna sprawa bo możemy rozróżnić produkty niekoniecznie przyglądając się etykietkom :D

KONSYSTENCJA: żel jak żel, ale kolor ma bardzo fajny. Kojarzy mi się z rozświetlaczem w płynie ;)


DZIAŁANIE: żelu używam wieczorem. Rano wciąż zużywam ten, o którym pisałam w poprzedniej recenzji. Dzisiejszy bohater przyjemnie się pieni, zmywa pozostałości makijażu czy po prostu tego co się na twarzy nagromadziło w ciągu dnia. Zapach gumy balonowej uprzyjemnia ten etap wieczornej pielęgnacji. Żel nie wywołuje ściągnięcia skóry ani innych nieprzyjemności. Tak dla przypomnienia ja mam cerę mieszaną.

3 etap - pielęgnacja

bow wow effect nawilżająco-łagodzący krem do twarzy na noc

soppo krem na noc

Nawilżenie to podstawa pielęgnacji każdej cery. Ten krem ma zapewnić nawilżenie, regenerację, i ukojenie. Ma wyciszyć zaczerwienioną i podrażnioną skórę.

SPOSÓB UŻYCIA: nakładamy niewielką ilość na twarz i szyję, masujemy do całkowitego wchłonięcia.

SKŁAD: Aqua, Propanediol, Glycerin, Coco-Caprylate/Caprate, Cetearyl Alcohol, Squalane, Borago Officinalis Seed Oil, Tocopherol, Maris Aqua, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Capparis Spinosa Bud Extract, Althaea Officinalis Root Extract, Morus Nigra Leaf Extract, Rhodiola Rosea Root Extract, Tasmannia Lanceolata Fruit/Leaf Extract, Agastache Mexicana Flower/Leaf/Stem Extract, Biosaccharide Gum-1, Helianthus Annuus Seed Oil, Cetearyl Glucoside, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Sodium Stearoyl Glutamate, Xanthan Gum, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium Levulinate, Glyceryl Caprylate, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Sodium Anisate, Citric Acid, Parfum, Mica, CI 77491

POJEMNOŚĆ: 50 ml
CENA: w internetowym sklepie Soppo 99 zł. W Hebe taka sama cena (19.02.23).


OPAKOWANIE: krem również z pompką. Nazw rodzajów pompek za bardzo nie ogarniam xd w każdym razie jest wygodnie, nie trzeba grzebać palcem w słoiczku.

KONSYSTENCJA: krem jest lekki, ale treściwy i zapowiada się na mega wydajny. Jedna pełna pompka to jak dla mnie jest za dużo na całą twarz, szyję i dekolt ;O Mi wystarczy tak około pół porcji.


DZIAŁANIE: po około miesiącu stosowania nie spodziewam się spektakularnych efektów, więc to tylko takie ogólne wrażenia ze stosowania. Do tego używam też serum do mieszanej cery innej marki, więc gdzieś tam to będą wspólne działania. Jeśli chodzi o ten krem to chociaż jest jasnoróżowy to troszkę bieli na początku smarowania, ale można go swobodnie wsmarować/wklepać tak żeby nie był widoczny. Jest to krem na noc, ale mega mi się podoba jak podkreśla skórę na dekolcie. Serio, jakoś tak lepiej wygląda. Rano wstaję z mięciutką skórą. Odczuwam to przy porannym myciu ;D Mam też nadzieję, że po dłuższym używaniu będę się cieszyć skórą w lepszej kondycji.

Podsumowując olejek to miłe zaskoczenie bo świetnie zmywa się wodą, żelowi również niczego nie zarzucę bo robi co trzeba a krem trzeba oczywiście dłużej potestować ;)

Na uwagę zasługuje strona internetowa marki. Szczególnie jeśli większą uwagę zwracacie na składy - są tam opisane w fajny i przystępny sposób.

Na moim Instagramie możecie zobaczyć jak wyglądają kartoniki, w które kosmetyki Soppo były zapakowane. Składają się one z dwóch części i na nich są zawarte dokładne informacje na temat stosowania tych kosmetyków i ich składy oraz informacje o opakowaniach. Kartoniki i buteleczki nadają się dalszego przetworzenia.

Mieliście już okazję poznać tę słodką markę? Co o niej myślicie? :)
SkinTra prebiotyczny krem odżywczy i serum z retinalem 0,3% - pierwsze wrażenia

11/23/2022

SkinTra prebiotyczny krem odżywczy i serum z retinalem 0,3% - pierwsze wrażenia


SkinTra jest marką własną sklepu Cosibella stworzoną przez zespół doświadczonych kosmetologów, która oferuje nam produkty do pielęgnacji twarzy i ciała. Misją marki jest budowanie świadomości wśród odbiorców o dobrych kosmetykach i odpowiedniej pielęgnacji. Celem zaś  poprawa wyglądu skóry bez wychodzenia z domu, czego potwierdzeniem jest motto marki:

„Efekt zabiegów kosmetycznych w domowym zaciszu”

Zacznę od kremu do twarzy bo to jego używam codziennie (nawet dwa razy dziennie) a serum co drugi dzień. Niżej napiszę dlaczego ;)

Prebiotyczny krem odżwyczy Let Your Skin Feed On

Właściwości składników aktywnych:
  • nawilżanie i odżywanie
  • łagodzenie podrażnień
  • wygładzenie
  • regeneracja

SPÓSÓB UŻYCIA: niewielką ilość kremu nałożyć na twarz po dokładnym oczyszczeniu i stonizowaniu. 1-2 razy dziennie. Omijać okolice oczu.

SKŁAD: Aqua(Water), Galactomyces Ferment Filtrate, Squalane, Isoamyl Laurate, Coco-Caprylate/Caprate, Panthenol, Propanediol, Polyglyceryl-4 Diisostearate/Polyhydroxy-Stearate/Sebacate, Potassium Azeloyl Diglycinate, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil, Citrullus Lanatus (Watermelon) Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Saccharide Isomerate, Inulin, Urea, Glucosyl Ceramide, Phospholipids, Cholesterol, Sodium Carboxymethyl Beta-Glucan, Zymomonas Ferment Extract, Honey Extract, Allantoin, Maltodextrin, Magnesium Sulfate, Dipropylene Glycol, Pentylene Glycol, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Disodium EDTA, Sodium Citrate, Citric Acid

POJEMNOŚĆ: 50 ml
Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.
CENA: 74 zł w internetowej drogerii Cosibella. Ja oba kosmetyki testuję w ramach współpracy z tą drogerią za pośrednictwem portalu Uroda i zdrowie.


OPAKOWANIE: szklana buteleczka + plastikowa pompka i zatyczka. Kremu używam od około trzech tygodni i póki co pompka działa bez zarzutu. Jedna porcja starczy na całą twarz, dwie jeśli chcemy jeszcze posmarować szyję i dekolt.

Tutaj warto zaznaczyć, że kosmetyki dystrybuowane są w butelkach z brązowego szkła a etykiety wytwarzane są z papieru recyklingowanego. Ponadto marka zrezygnowała z zewnętrznych opakowań jednostkowych (kartoniki/folia). Kosmetyki pakowane są ekologiczny sposób, czyli bez folii, plastiku i zbędnych dodatków.

MOJE WRAŻENIA: podczas rozsmarowywania czuć delikatny zapach, ale ciężko mi go porównać do czegoś konkretnego. Nie jest nieprzyjemny, więc jest ok. Konsystencja/wygląd/zachowanie na skórze mocno kojarzy mi się z kremami z filtrem (no może poza tym, że ten nie bieli skóry, tylko od raz robi się bezbarwny). Biały krem (tutaj dość rzadki i trzeba uważać żeby nam nie spłynął), który na początku powoduje mocne świecenie skóry, ale na szczęście szybko się wchłania i efekt świecenia zamienia się na taki bardziej satynowy. Od razu wyczuwalny i widoczny jest efekt wygładzenia skóry. Ja lubię nakładać go pod podkład, ale też spoko jest jako krem na noc. Oczywiście najpierw czekamy aż się wchłonie żeby nie przykleić się do poduszki ;) Skóra rano jest gładziutka i wypoczęta. Przy mojej mieszanej cerze wysuszenia nie odczułam a nawilżenie utrzymuje się na takim moim normalnym poziomie. Jeśli zauważę później coś więcej to będę informować.

Serum z retinalem 0,3% na twarz i pod oczy Liquid Happiness

Głównym składnikiem aktywnym jest retinal i do jego zadań należy:
  • poprawianie i jędrności i elastyczności
  • redukowanie trądziku
  • rozjaśnianie przebarwień
SPOSÓB UŻYCIA: nakładamy również na oczyszczoną i stonizowaną skórę 1-5 kropli. Najlepiej zacząć od niewielkiej ilości i dodawać do kremu/olejku i z czasem zwiększać ilość. Stosować wieczorem 1-4 razy w tygodniu, wyłącznie w okresie jesienno-zimowym i wczesnowiosennym.

SKŁAD: Squalane, Citrullus Lanatus (Watermelon) Seed Oil, Isoamyl Laurate, Retinal, Tocopherol
POJEMNOŚĆ: 30 ml
Mamy 3 miesiące na zużycie od momentu otwarcia.
CENA: 68 zł w drogerii Cosibella.
 

OPAKOWANIE: szklana buteleczka z pipetą. Spokojnie można sobie nabrać odpowiednią ilość a jak weźmiemy za dużo to możemy z powrotem włożyć pipetę z serum do buteleczki.


MOJE WRAŻENIA: zapach kojarzy mi się z pestkami słonecznika (szkoda, że nie arbuza skoro jest w składzie), ale jest wyczuwalny tylko gdy nos się przytknie do dłoni z serum na skórze. Przy smarowaniu nie czuć. Ja dodaję kropelkę/dwie co drugi dzień do kremu wieczorem. Na początku dodawałam do serum, którego używałam na noc a jak się skończyło to do kremu, który pokazałam wyżej. Konsystencja serum to to taki rzadszy olejek. Po nałożeniu go na skórę trzeba poczekać troszkę dłużej niż z samym kremem. Na działanie póki co czekam. Liczę bardzo na rozjaśnienie przebarwień trądzikowych. Na początku stosowania wysypało mnie trochę na brodzie, ale byłam też przed okresem, więc całej winy na serum nie składam i obserwuję dalej.

Tutaj jeszcze wspomnę, że kupując produkty marki SkinTra wspieramy akcję "Las na zawsze" i tak przykładowo dzięki kupieniu serum Liquid Happiness zostanie posadzone o,5 m².

W asortymencie SkinTry znajdziemy jeszcze:
  • Prebiotyczny tonik pielęgnacyjny Everything What Your Skin Will Love (100 i 200 ml)
  • Całoroczny tonik kwasowy 9% Brightoner (100 ml)
  • Całoroczny peeling kwasowy 24% Destructor (30 i 100 ml)
  • Prebiotyczny Krem Nawilżający Let Your Skin Drink Up (50 ml)
  • Serum Rewitalizujące Reviver (30 ml)
  • Serum z Witaminą C 20% i Kwasem Ferulowym Light Your Skin (30 ml)
Kosmetyki te są odpowiednie dla każdego – bez względu na płeć, czy wiek. Design marki został zaprojektowany tak, by produkty dobrze wyglądały zarówno w damskiej, jak i męskiej kosmetyczce.

Znacie kosmetyki marki SkinTra? Jak wpłynęły na Waszą skórę? 

Waunt wegańska seria kosmetyków od Oriflame

8/21/2022

Waunt wegańska seria kosmetyków od Oriflame

Hej, hej :) Jeśli zaglądacie do mnie od dłuższego czasu to wiecie, że kosmetyki marki Oriflame przewijają się u mnie co jakiś czas, mam nawet jakichś ulubieńców (choćby podkład Giordani Gold czy zapach Love Potion), więc gdy dostałam od konsultantki propozycję przetestowania kilku kosmetyków z nowej wegańskiej serii Waunt to od razu się zgodziłam. Kosmetyki widziałam już gdzieś na socialach marki, ale sama ich nie dorwałam, więc to była propozycja idealna. W mojej łapki trafił krem do twarzy, tonik - mgiełka i krem pod oczy. Zapraszam do zapoznania się z moimi wrażeniami :)

Na początku zaznaczę, że każdy kosmetyk był zapakowany w kartonik.

Kojąca mgiełka - balsam Gładka buzia Oriflame Waunt

smooth cheeks liquid toner cream

Lekka, ultranawilżająca mgiełka tonizująca, która działa jak balsam. Odbudowuje nawilżenie, wygładza i wycisza skórę, podkreślając jej  naturalny blask.

SKŁAD: AQUA, PROPANEDIOL, GLYCERIN, PENTYLENE GLYCOL, LACTOCOCCUS FERMENT EXTRACT, LACTOBACILLUS/BRASSICA NIGRA SEED FERMENT EXTRACT, CETEARYL ISONONANOATE, OLETH-20, PANTHENOL, CETEARETH-20, CETEARYL ALCOHOL, GLYCERYL STEARATE, CETEARETH-12, CETYL PALMITATE, CITRIC ACID, AMYLOPECTIN, CALCIUM LACTATE, XANTHAN GUM, BENZYL ALCOHOL, DISODIUM EDTA, PARFUM, SODIUM BENZOATE, BENZOIC ACID, POTASSIUM SORBATE, PHENOXYETHANOL, CI 14700, CI 15985

POJEMNOŚĆ: 150 ml
Mamy 12 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.

MOJA OPINIA: Opakowanie to buteleczka z atomizerem. Nie wiem czy pamiętacie, ale nigdy za takimi tonikami/mgiełkami nie przepadałam i zawsze psikałam takim kosmetykiem na palce lub wacik. W przypadku tego toniku mgiełka jest tak delikatna i przyjemna, że z przyjemnością psikam nim po twarzy. Nie ma tu efektu chluśnięcia sobie wiadrem wody w twarz :D Działanie? Jako tonik super się sprawdza. Tonizuje, usuwa uczucie ściągnięcia skóry po myciu twarzy. Bardzo fajnie sprawdza się również do odświeżenia twarzy i dekoltu w ciągu dnia a w upalne dni daje szczególne uczucie ukojenia. Zapach delikatny, nie dusi w ciepłe dni. W moim przypadku żadnych nieprzyjemności. Przypominam, że mam cerę mieszaną.

Krem na dzień Bita śmietanka Oriflame Waunt
 
super recover whipped day cream

Puszysty krem, który roztapia się na skórze i błyskawicznie niweluje czerwony odcień cery. Pozostawia uczucie miękkości, ukojenia i nawilżenia przez 24 godziny. Rozpraszające światło pudry zapewniają idealne półmatowe wykończenie.

SKŁAD: AQUA, GLYCERIN, STEARIC ACID, PALMITIC ACID, DIMETHICONE, COCO-CAPRYLATE/CAPRATE, DICAPRYLYL CARBONATE, ETHYLHEXYLGLYCERIN, ALLANTOIN, PENTYLENE GLYCOL, LACTOCOCCUS FERMENT EXTRACT, LACTOBACILLUS/BRASSICA NIGRA SEED FERMENT EXTRACT, TRIOLEIN, GLYCERYL CAPRYLATE, ARACHIDYL ALCOHOL, DIMETHICONE/VINYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, POLYPHENYLSILSESQUIOXANE, SODIUM POLYACRYLATE, BEHENYL ALCOHOL, TOCOPHERYL ACETATE, ARACHIDYL GLUCOSIDE, SODIUM HYDROXIDE, XANTHAN GUM, ARACHIDIC ACID, LAURIC ACID, MYRISTIC ACID, AMYLOPECTIN, GLUCOSE, CALCIUM LACTATE, TOCOPHEROL, PARFUM, DISODIUM EDTA, CAPRYLHYDROXAMIC ACID, PHENOXYETHANOL, CI 60730, CI 15985

POJEMNOŚĆ: 50 ml
Mamy 12 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.

MOJA OPINIA: Opakowanie te z moich ulubionych bo z pompką. Żeby posmarować całą twarzy wystarczy wycisnąć pół pompki. W nazwie mamy śmietankę, ja bym konsystencję określiła jako taki satynowy mus. Tutaj od razu mogę zaznaczyć, że na twarzy po rozsmarowaniu kremu wykończenie jest właśnie takie delikatnie satynowe, troszkę upiększające skórę. Ja tego kremu używam głównie rano pod makijaż (po pracy po zmyciu makijażu na twarzy ląduje krem z SPF) i tutaj sprawdza się naprawdę fajnie. Mój podkład dobrze się na nim rozprowadza. Ja go oczywiście jeszcze pokrywam sypkim pudrem i wszystko razem ładnie wygląda. Zapach to taka świeższa wersja zapachu z toniku.

Krem pod oczy 8 godzin snu Oriflame Waunt

8 hour sleep eye cream

Lekki krem z aplikatorem z 5 kulkami, który błyskawicznie rozświetla okolice oczu oraz redukuje cienie i opuchnięcia pod oczami. Zapewnia natychmiastowy efekt retuszu.

SKŁAD: AQUA, DIMETHICONE, GLYCERIN, ISONONYL ISONONANOATE, BORON NITRIDE, PROPANEDIOL, DIMETHICONE CROSSPOLYMER, POLYMETHYLSILSESQUIOXANE, QUERCUS PETRAEA FRUIT EXTRACT, PENTYLENE GLYCOL, LACTOCOCCUS FERMENT EXTRACT, LACTOBACILLUS/BRASSICA NIGRA SEED FERMENT EXTRACT, CETYL ALCOHOL, STEARYL ALCOHOL, SODIUM ACRYLATE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYL TAURATE COPOLYMER, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, ISOHEXADECANE, PROPYLENE CARBONATE, 1,2-HEXANEDIOL, CAPRYLYL GLYCOL, CITRIC ACID, TOCOPHERYL ACETATE, POLYSORBATE 80, SODIUM HYDROXIDE, PERSEA GRATISSIMA FRUIT EXTRACT, AMYLOPECTIN, PVP, CALCIUM LACTATE, XANTHAN GUM, BENZYL ALCOHOL, DISODIUM EDTA, BENZOIC ACID, DEHYDROACETIC ACID, PHENOXYETHANOL, SODIUM BENZOATE, CI 19140, CI 15985

POJEMNOŚĆ: 15 ml
Mamy 12 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.

MOJA OPINIA: Opakowanie to moje spełnienie marzeń o wypróbowaniu kremu pod oczy z takimi kuleczkami! Mój pierwszy raz, ale muszę przyznać, że to świetne rozwiązanie. Przekręcamy tubkę na opcję "on", delikatnie ściskamy tubkę by wydobyć troszkę kremu i smarujemy (masujemy wręcz) pod oczami. Bardzo fajna sprawa bo nie musimy paćkać palców w kremie. Konsystencja jest lekka a przy tym wystarczy naprawdę niewielka ilość kremu żeby posmarować się pod oczami. Oczywiście trzeba uważać z siłą nacisku bo z przyjemności możemy zrobić sobie bolesny masaż. Dociskamy skórę baaarzo delikatnie i jest przyjemnie. Może i nie ma od razu efektu wypoczętych oczu jak po tych 8 godzinach snu, ale po około dwóch tygodniach zauważyłam różnicę. Mniejsze zasinienia i bardziej wypoczęta skóra. Krem nadaje się pod makijaż. Korektor się na nim nie roluje. Zapach praktycznie niewyczuwalny. Z tej trójki to moje największe odkrycie <3

W serii Waunt znajdziemy jeszcze:
  • Oczyszczające masło do twarzy Wyższy poziom
  • Rozgrzewająca maska do twarzy Misja czystość
  • Rozświetlający retuszer Piękność dnia
  • Rozjaśniający krem pod oczy No jasne!
  • Intensywnie nawilżający krem-żel do twarzy Wodna bomba
  • Maska na noc ożywiająca skórę Miss poranka

Jeśli zainteresowała Was seria Waunt lub inne kosmetyki Oriflame to koniecznie zajrzyjcie na stronę Oriinfo gdzie po zarejestrowaniu możecie zamawiać sobie kosmetyki z rabatem -20% lub też polecać produkty marki innym i zarabiać na marży.

Mieliście już okazję wypróbować kosmetyki z serii Waunt?
Serum i krem do twarzy FaceBoom do cery mieszanej i tłustej

3/24/2021

Serum i krem do twarzy FaceBoom do cery mieszanej i tłustej

kosmetyki do twarzy faceboom

Korygująco - rozjaśniające serum do twarzy Faceboom

Korygująco - rozjaśniające serum do twarzy Faceboom

Zadania serum: rozjaśnianie przebarwień, redukcja błyszczenia skóry, zwężanie porów, dodawanie naturalnego blasku. Ma również pomagać zmniejszać oznaki starzenia, wygładzać skórę i wspomagać prawidłowe nawilżenie. Do stosowania na noc. 

SKŁAD: Aqua (Water), Propanediol, Sodium Lactate, Glycolic Acid, Mandelic Acid, Gluconolactone, Niacinamide PC,Sodium Hyaluronate, Xanthan Gum, Proline, Polyglyceryl-6 Caprylate, Sodium Salicylate, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance).

POJEMNOŚĆ: 30 ml
Mamy 4 miesiące na zużycie od momentu otwarcia.
CENA: kupiłam w Hebe za 17,99 zł.


OPAKOWANIE: szklane opakowanie z plastikową pompką, czyli takie jak lubię. Pompka nie zacinała się. Serum było dodatkowo zapakowane w kartonik.

ZAPACH: delikatny, pudrowy. Pasuje do całej serii.
KONSYSTENCJA: lekka, żelowa.


DZIAŁANIE: faktycznie szczypie czasami w twarz o czym producent informuje (przez zawartość kwasów). Wchłania się dość szybko. Czasami zdarzało się, że od razu czułam potrzebę nałożenia czegoś nawilżającego, ale częściej jednak nie - widocznie skóra czasami miała gorszy dzień. Szczypanie może kojarzyć się z tym, że kosmetyk działa (lub robi krzywdę, ale w tym przypadku producent o takiej reakcji informuje a na skórze nic złego nie zauważyłam), ale ja zużyłam całą buteleczkę i nie zauważyłam żadnych pozytywów (negatywów na szczęście też nie). Chyba, że rozświetleniem mam nazwać efekt, który uzyskuję niemalże każdym kremem niematującym. Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi. Zanim krem się całkiem wchłonie to skóra się trochę świeci. O korygowaniu też nie mam co powiedzieć bo co jakiś czas jakieś syfki mi wyskakiwały i zmniejszenia ich ilości nie zauważyłam. Niestety, mam pierwszy kosmetyk marki Face Boom, który mnie do siebie nie przekonał.

Matująco - detoksykujący krem do twarzy na dzień i na noc FaceBoom

Zadania kremu: odświeżenie, matowienie (bez wysuszania skóry) i regeneracja skóry, dające poczucie miękkości i wygładzenia. Ma pomagać w procesie zmniejszania widoczności rozszerzonych porów oraz wspierać walkę z niedoskonałościami. 

SKŁAD: Aqua (Water), Trehalose, Propanediol, Stearyl Alcohol, Cannabis Sativa (Hemp) Seed Oil, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Coco-Caprylate/Caprate, Oryza Sativa (Rice) Starch, Sorbitan Olivate, Potassium Cetyl Phosphate, Glycerin, Camellia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract, Camellia Sinensis (Black Tea) Leaf Extract, Saccharomyces Ferment Lysate Filtrate, Citrus Aurantifolia (Lime) Juice, Sodium Stearoyl Glutamate, Citric Acid, Sodium Salicylate,S odium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Coumarin, Geraniol, Limonene, Linalool.

POJEMNOŚĆ: 50 ml
Mamy 6 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.
CENA: kupiłam w Rossmannie za 21,49 zł.


OPAKOWANIE: tubka z długim dziubkiem, zakręcana. Zdarzało mi się stawiać je na zakrętce, ale czasami się przewracało - dość wąska ta zakrętka. Pod koniec opakowania musiałam je dość mocno ściskać żeby wydobyć resztkę kremu. W sumie to mogłam rozciąć, ale nie zrobiłam tego. Krem również był zapakowany w kartonik.

ZAPACH: taki jak w serum.
KONSYSTENCJA: niby lekka, ale czuć, że całkiem treściwa.

DZIAŁANIE: z tym kremem miałam na początku pokręconą sytuację. Zdecydowałam, że będę używać go normalnie na dzień i pod makijaż bo to lekki matujący krem a na noc będą używać czegoś nawilżającego, bardziej odżywczego. Co do czego krem, który wybrałam sobie na noc (Weleda) okazał się dość klejący a że ja nie lubię przyklejać się do poduszki i odpuściłam używanie go na noc (przez jakiś czas używałam rano gdy siedziałam w domu - oczywiście przy związanych włosach żeby nie przyklejał się do twarzy, ale w końcu też odpuściłam). FaceBoom zaczęłam używać również na noc. Początkowo na serum z dzisiejszego wpisu a jak się skończyło to używałam kremu solo. W obu przypadkach dawał radę. Szybko się wchłaniał i nie sprawiał żadnego dyskomfortu. W wersji na dzień również. Na twarzy dawał efekt bardziej satynowy niż matowy, ale mi to nie przeszkadzało. Skóra wyglądała zdrowo. Pod makijaż też dobrze się sprawdzał. Podkład dobrze się na nim rozprowadzał, nie rolował się. Używałam zimą i się nie zawiodłam :) Przypominam, że mam cerę mieszaną.

Znacie te kosmetyki?

Na razie to ostatnia z "różowych recenzji" jak to mówię o wpisach o kosmetyków FaceBoom i BodyBoom. Pewnie jeszcze do nich wrócę jak dorwę coś nowego :D

Do tej pory z kosmetyków FaceBoom zrecenzowałam jeszcze: