Hej, hej :) Jak już pewnie wiecie jestem wielką fanką produktów z mango. Dotyczy to jedzenia, picia, ale też i kosmetyków - uwielbiam zapach mango! Dzisiejszy bohater to element prezentu walentynkowego od mojego chłopaka <3

Ujędrniajacy peeling do ciała Lirene Hello! Mango - informacje
- drobinki ścierające mają głęboko oczyszczać, odświeżać i modelować ciało sprawiając, że będzie zachwycać jędrnością, aksamitną gładkością oraz owocowym zapachem;
- drobinki mają idealnie złuszczać pozostawiając skórę nawilżoną oraz pełną blasku;
- do stosowania 1-3 razy w tygodniu.
POJEMNOŚĆ: 175 g
Mamy 12 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.
Ujędrniajacy peeling do ciała Lirene Hello! Mango - moje wrażenia
OPAKOWANIE: miękka tubka, z której łatwo wydobyć peeling. Można ją postawić na głowie. Przez ścianki można śledzić poziom zużycia.
ZAPACH: jak już wspomniałam na początku jestem fanką zapachu mango i tutaj niestety zawiodłam się. Trzeba się mocno zaciągnąć żeby w ogóle coś poczuć.
KONSYSTENCJA: żel z drobinkami masującymi. Ja bym ten kosmetyk nazwała żelem peelingującym.
DZIAŁANIE: zacznę od tego, że drobinki w żaden sposób nie są drapiące. Można nimi wykonać delikatny masaż - ja wolę troszkę mocniejszy. Jednak wygładzenia skóry nie mogę mu odmówić. Peelingu jak to peelingu używam dwa razy w tygodniu, ale myślę, że używany częściej nie zrobiłby krzywdy. Jak już wspomniałam przy konsystencji jest to bardziej żel peelingujący. Po peelingu skóra dobrze wchłania balsam do ciała.
Tradycyjnie przy kosmetyku ujędrniajacym wspomnę, że traktuję go jako dodatek do ćwiczeń i picia wody. Sam kosmetyk raczej sprawy nie załatwi.
zapach przypadłby mi do gustu :)
OdpowiedzUsuńGdyby on jeszcze miał ten zapach 😅
UsuńJa miałam zdaje się 1 wersję tego peelingu i choć średnio lubię mango to miło wspominam. Wgl te stare peelingi lirene były super zdzierakami - mocne jak lubię. Teraz zmienili je na takie żele peelingujące - dla mnie za lekkie :D
OdpowiedzUsuńWłaśnie ta konsystencja jest raczej taka sama, ale zapach :(
Usuń