Menu

niedziela, 7 stycznia 2018

Lirene płyn micelarny z minerałami z Morza Martwego Micel Pure&Matt

Mam nadzieję, że imprezy sylwestrowe mieliście udane a pierwszy tydzień nowego roku mija jak najlepiej ;) Ja Wam życzę wszystkiego najlepszego i zapraszam na nowy wpis w nowym roku :)

płyn micelarny z minerałami z morza martwego lirene

Zespół ekspertek Laboratorium Naukowego Lirene, stworzył unikalną technologię Micel Pure& Matt z minerałami Morza Martwego, opartą na synergii składników oczyszczających oraz normalizujących wydzielanie sebum. Zapewnia ona działanie na kilku poziomach: usuwa makijaż i zanieczyszczenia, normalizuje wydzielanie sebum, odświeża.
Dzięki technologii Micel Pure&Matt płyn precyzyjnie usuwa makijaż i oczyszcza całą twarz z wszelkich zanieczyszczeń i nadmiaru sebum. Minerały Morza Martwego regulują pracę gruczołów łojowych, jak również działają na skórę detoksykująco i oczyszczająco. Formuła skutecznie odblokowuje pory i zapewnia długotrwały efekt świeżości.
EFEKT: perfekcyjnie czysta skóra bez efektu ściągnięcia. 
Potwierdzone rezultaty*:
  • 100% skutecznego oczyszczenia,
  • 94% odświeżenia,
  • 71% mniej widoczne pory. 
* Test In Vivo-ocena w grupie 20 kobiet po 2 tygodniach.
SPOSÓB UŻYCIA: Nanieść płyn na wacik. Rozprowadzić oczyszczając skórę twarzy i skórę wokół oczu. Powtarzać, aż wacik będzie czysty. Po użyciu rekomendujemy zastosowanie odpowiedniego dla skóry kremu Lirene.
SKŁAD: Aqua (Water), Glycerin, Poloxamer 188, 1,2-Hexanediol, Hydroxyacetophenone, Polyglyceryl-6 Caprylate/ Caprate, Polyglyceryl-4 Laurate/Sebacate, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Maris Sal, BHT.
POJEMNOŚĆ: 400 ml
Mamy 9 miesięcy na zużycie od momentu otwarcia.
CENA: kupiłam w Rossmannie za 12,49 zł. Cena regularna to 18,99 zł.


OPAKOWANIE: plastikowe, przezroczyste, zamykane na klik. Zastrzeżeń nie mam ;)
KOLOR i KONSYSTENCJA: wodniste.
ZAPACH: po nalaniu go na wacik mam skojarzenia z rywanolem nalanym na gazik... Dziwne to, ale do wytrzymania.
DZIAŁANIE: na początku zaznaczę, że ten micel nie wywołuje u mnie żadnych podrażnień i pieczenia oczu, ściągnięcia skóry również. Do porannego oczyszczenia twarzy (bez wcześniejszego użycia żelu) potrzebuję trzech wacików, do zmycia tuszu do rzęs (Rimmel Wake Me Up) dwóch a do podkładu (Rimmel Fresher Skin) czterech. Kiedyś też spróbowałam zmyć nim fluid Lirene Perfect Tone i potrzebowałam więcej wacików niż 4... Wpływu na pory czy unormowanie wydzielania serum nie zauważyłam.

Znacie ten płyn micelarny Lirene? Jakiego teraz Wy używacie?

38 komentarzy:

  1. Nie znam go :) Teraz używam płynu micelarnego z zieloną herbatą z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam w planach wypróbować tę serię! :)

      Usuń
    2. Też go aktualnie używam i jest mega! ;) Ogólnie moim ulubieńcami są płyny właśnie Bielendy i szybko ich nie zamienię :P

      Usuń
    3. To tym bardziej muszę wypróbować ;D

      Usuń
  2. Nie znam tego płynu ale po opisie stwierdzam że chyba bez szału, są płyny, które zmywaja lepiej. Ale może komuś zadziala :*

    luxwell99.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. znam płyn, jednak nie przepadam za Lirene... :(

    zapraszam do mnie na bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam go :) Trochę dużo tych wacików trzeba zużyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się wydaje, że trochę sporo jeśli chodzi o oczyszczenie całej twarzy...

      Usuń
  5. Nie wiem dlaczego nie przepadam za Lirene. Raczej ten płyn mnie nie skusił :) Ja używam płynu Nivea i sobie chwalę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam, jeżeli chodzi o demakijaż jestem wierna piance tess

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam aktualnie pierwszą butelkę. Jestem w połowie zużycia. Ze zmywaniem twarzy jest ok. Nie podrażnia nawet moich wrażliwych oczu, co cenię wyjątkowo. Niestety słabo zmywa tusz do rzęs, a nie używam jakiegoś "megawaterproof"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieźle z tym tuszem bo mój łatwo zmywa, za to gorzej z twarzą ;D

      Usuń
  8. Ja ostatnio polubiłam alternatywne metody do zmywania makijażu np. oleje i wszelakie musy do demakijażu. Jestem w trakcie testowania jednego z produktów o konsystencji musu i za jakiś czas na pewno pojawi się opinia o nim, na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musu do demakijażu jeszcze nie miałam :)

      Usuń
    2. No ja wcześniej też nie. Póki co to na razie jestem na początku jego testowania, więc nie mam jeszcze wyrobionego zdania o nim.

      Usuń
  9. Slyszalam o nim, ale nie uzywalam. W ogóle przestalam używać tonikow odkąd kupilam zestaw od LabOne, ale czasami na szybko przemyje twarz. :).

    marysseprobuje

    OdpowiedzUsuń
  10. Super :) Ja nie znałam tego płynu. Może kiedyś przetestuję :)
    https://world-by-martina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurczę, ja się zniechęciłam do miceli Lirene bo dwa które miałam szczypały mnie niemiłosiernie :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam go i dla mnie to bubel ;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie on zapychał i szybko się pożegnaliśmy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie pamiętam moje obawy przed jego użyciem bo pisałaś coś o nim na fb czy tam ig ;D

      Usuń
  14. Też go używam, jest świetny! https://lavendersky.blog/2017/12/31/best-beauty-products-of-2017/

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam go, ostatnio sięgałam raczej po płyny micelarne z aptecznej półki, ale jest kilka drogeryjnych które mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)
Zostaw coś po sobie i zapraszam ponownie :)

Staram się zaglądać do wszystkich komentujących.
Nie bawię się w obs/obs - jeśli mi się u Ciebie spodoba to sama zaobserwuję.