W poprzednim poście pokazałam zawartość boxa "Rozkwitnij wiosną!" od Only You a dzisiaj przychodzę już z pierwszą recenzją kosmetyku pochodzącego z tego boxa! Maseczka w płacie - jednorazowa, dłużej testować się nie da ;) Zapraszam do zapoznania się z moją opinią!
Efekt widoczny po pierwszym użyciu
Nawilżająca Maseczka na tkaninie Bioteq to doskonała alternatywa dla profesjonalnych zabiegów, wykonywanych w gabinetach kosmetycznych.
Innowacyjna, niezwykle skuteczna formuła maseczki oparta na nowoczesnej technologii i biologicznie aktywnych składnikach, pozwala w wygodny i szybki sposób osiągnąć niezwykle skuteczne efekty.
Dzięki wysokiej zawartości Masła Shea, Wyciągu z Aloesu i unikalnych skoncentrowanych ekstraktów z Ogórka i Drzewa Herbacianego, głęboko nawilża, wygładza zmarszczki i dodaje skórze elastyczności. Preparat intensywnie nawilża, a także zapobiega utracie wody przez zewnętrzne warstwy skóry. Niweluje podrażnienia, zaczerwienienia, pomaga utrzymać jędrność i elastyczność skóry.
SKŁAD: Aqua, Butylene Glycol, Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Melaleuca Alterbifolia (Tea Tree) Extract, Salicylic acid, Camellia sinensis leaf Extract, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Betaine, Xanthan Gum, Tocopheryl Acetate, Polysorbate 80, Carbomer, Triethanolamine, Disodium EDTA, Methylparaben, Propylparaben, Fragrance.
POJEMNOŚĆ: 23 g
CENA: 11,90 zł
Nawilżająca Maseczka na tkaninie Bioteq to doskonała alternatywa dla profesjonalnych zabiegów, wykonywanych w gabinetach kosmetycznych.
Innowacyjna, niezwykle skuteczna formuła maseczki oparta na nowoczesnej technologii i biologicznie aktywnych składnikach, pozwala w wygodny i szybki sposób osiągnąć niezwykle skuteczne efekty.
Dzięki wysokiej zawartości Masła Shea, Wyciągu z Aloesu i unikalnych skoncentrowanych ekstraktów z Ogórka i Drzewa Herbacianego, głęboko nawilża, wygładza zmarszczki i dodaje skórze elastyczności. Preparat intensywnie nawilża, a także zapobiega utracie wody przez zewnętrzne warstwy skóry. Niweluje podrażnienia, zaczerwienienia, pomaga utrzymać jędrność i elastyczność skóry.
Biologicznie aktywne składniki:
- Masło Shea - wykazuje silne właściwości nawilżające i odżywcze. Działa kojąco, łagodząco, niweluje zaczerwienienia i podrażnienia.
- Ekstrakt z Aloesu - przenikając w najgłębsze warstwy skóry, intensywnie i długotrwale nawilża. Zapobiega suchości naskórka i pojawianiu się zmarszczek.
- Ekstrakt z Drzewa Herbacianego - dzięki unikalnym właściwościom intensywnie regeneruje, odbudowuje uszkodzone komórki, skutecznie łagodzi podrażnienia skóry, przywraca jej elastyczność i właściwą gęstość.
- Wyciąg z Ogórka - wykazuje intensywne właściwości odżywcze, usuwa wszelkiego rodzaju podrażnienia i zaczerwienienia, koi skórę i neutralizuje toksyny.
SKŁAD: Aqua, Butylene Glycol, Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Melaleuca Alterbifolia (Tea Tree) Extract, Salicylic acid, Camellia sinensis leaf Extract, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Betaine, Xanthan Gum, Tocopheryl Acetate, Polysorbate 80, Carbomer, Triethanolamine, Disodium EDTA, Methylparaben, Propylparaben, Fragrance.
POJEMNOŚĆ: 23 g
CENA: 11,90 zł
MOJA OPINIA: Widząc kartonik od razu domyśliłam się, że nie jest to "właściwe" opakowanie. Bo jak schować mokrą maseczkę w kartonie? :D W kartoniku mamy srebrną saszetkę a w środku już maseczkę. Tutaj jeszcze przypomnę, że mam cerę mieszaną. Zapach to taka delikatna mieszanka aloesu i ogórka. Mi on nie przeszkadzał. Odniosłam wrażenie, że tkanina jest grubsza niż w innych maseczkach, które miałam. Tkanina dobrze nasączoną i dobrze przylega do twarzy. Swobodnie mogłam w niej wziąć prysznic, ale innych szaleństw nie polecam. Tradycyjnie już próbowałam z nią na twarzy spłukać maskę z włosów i troszkę się przesunęła. Najlepiej sobie poleżeć a jak nie to chociaż zbyt długo się nie pochylać. W ostatnich chwilach trzymania maski na twarzy poczułam swędzenie pod dolną wargą i na płatkach nosa. Chwilę po jej zdjęciu minęło i nic innego złego się nie działo. Serum szybko się wchłonęło, ale pewien czas zostawiło lepką warstwę i uczucie napięcia skóry. Jedno i drugie po pewnym czasie zniknęło. Na noc nic nie nakładałam na twarz. Rano nic niepokojącego nie zauważyłam.
Znacie tę maseczkę? W ogóle markę? :)
Maski ani marki nie kojarzę.
OdpowiedzUsuńA zainteresowała Cię?
UsuńNigdy nie słyszałam o tej masce ;) Uwielbiam takie maski, zwłaszcza, że ta zwiera wiele cennych dla skóry składników odżywczych ;)
OdpowiedzUsuńŻyczę Wesołych i zdrowych Świąt Wielkanocnych ;) Dużo radości z prowadzenia bloga, wielu obserwatorów i owocnych współprac! ;)
Uwielbiam je za wygodę :)
UsuńDziękuję bardzo! I wzajemnie :)
Bardzo ciekawy kosmetyk jednak nigdy o nim nie słyszałam :)
OdpowiedzUsuńJa pierwszy raz miałam z nim styczność ;]
UsuńCiekawy produkt dotąd nigdy o nim nie słyszałam :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńBardzo ciekawy skład ma ta maska, o wiele bardziej bym ją wolała niż te które dotychczas testowałam ;)
OdpowiedzUsuńJakie testowałaś? :)
UsuńMaseczka zupełnie nieznanej mi marki, ale o ciekawym składzie - jeśli gdzieś kiedyś ją spotkam, to chętnie kupię.
OdpowiedzUsuńTeż właśnie wcześniej jej nie znałam.
Usuńzrobiłam ta maske i jestem zadowolona z efektów. Ogólnie to moja pierwsza tego typu maseczka. Nigdy nie miałam takich produktów na tkaninie :)
OdpowiedzUsuńSuper! Ja już się wkręciłam w maseczki w płacie :D Fajnie, że pierwsze wrażenia z taką maseczką masz dobre :)
Usuń