Menu

sobota, 4 marca 2017

Rabble: Czas ucieka - a dobre samopoczucie czeka!

Jakie jest Wasze podejście do aktywności fizycznej? Ćwiczycie regularnie czy budzicie się chwilę przed latem? Bo "trzeba zrobić rzeźbę na plażę." Szczerze mówiąc to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać gdy widzę memy typu:
Sama nigdy nie uważałam się za
jakąś sportsmenkę, fitlaseczkę i nie wiadomo co tam jeszcze, ale nigdy też nie stroniłam od aktywności fizycznej. W szkole nie miałam problemu z wfem. Nawet jeśli trzeba było grać w siatkę a ja ogólnie wolałam gimnastykę. Dobra, coś tam pogrymasiłam, ale grałam. Lubię pływać (najlepiej w jeziorze, po basenie często mnie bolał brzuch), jeździć na rowerze i jak jest na to pora to to robię. Prawie codziennie chodzę na spacery z psem.
spacerować można o każdej porze roku
Czasami jak mnie coś najdzie to włączam sobie w domu konkretny dzień tygodnia z wyzwania z Mel B i ćwiczę :) Najdłużej wytrzymałam trzy tygodnie. No może jakaś jednodniowa przerwa się zdarzyła :D W każdym razie myślę, że fajnie jest znaleźć aktywność, która będzie sprawiać nam przyjemność. Ja pewnie źle bym się czuła na siłowni to tam nie chodzę. Chociaż jakbym znalazła kompana to mogłabym się wybrać ;) Nie lubisz gier zespołowych - nie zapisuj się na kosza/siatkę. Idź pobiegać po pobliskim lesie czy stadionie. Na pewno znajdziesz coś dla siebie. Mamy wiele możliwości. Gimnastyka/trampoliny/treningi w basenie, no cała masa.
Może fajnym pierwszym krokiem będzie kupienie odpowiedniego stroju ćwiczeń? Zawsze to jakaś motywacja. Kupiłam - muszę wykorzystać. Może skorzystać z kodów rabatowych Rabble - na przykład do Zalando. Rabaty motywują do zakupów, zakupy (sportowe) - do aktywności ;)

Aktywność fizyczną powinniśmy praktykować w każdym wieku. Ja (20+) lubię spacerować, jeździć na rowerze, pływać, tańczyć (najlepiej jak nikt nie patrzy bo mi muzyka w tańcu nie przeszkadza :D). Moi rodzice (60+) - mama po za naszymi spacerami wszędzie jeździ rowerem (nawet do pracy robiła 10 km dziennie. Po 5 w każdą stronę.), tata więcej chodzi, ale też czasami robi wypady na rower.
Można? Można!
wysportowana przez całe życie

16 komentarzy:

  1. To prawda, często też szukamy wymówek do nic nie robienia. A to nie ta pogoda, a to coś boli, a to za ciemno już, za jasno, bo ktoś zobaczy, bo przecież za 5 min serial itp itd. :)
    Do lata jeszcze trochę, mi np. bardziej zależy na zrzuceniu paru kg chociaż do kalendarzowej wiosny. 3 tygodnie niemalże a to ogrom czasu by zmienić się, tylko trzeba działać. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Przy serialu zawsze można pojeździć na rowerku stacjonarnym :D
      Powodzenia :) Ja nigdy nie myślałam o zrzucaniu tylko aby kondycja była ok :)

      Usuń
  2. jestem okropnym leniuszkiem, ale jak tylko się trochę ociepli wsiadam na rower :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zaraz zaczynam kończyć ogarnianie spraw blogowych i wybywam na rowery!
    A co tam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Aktywność jest bardzo ważna :-) U mnie zawsze długie spacery... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam czasem tak, że fit fit codziennie, a potem dupa i przez misiąc nic.. masakra jakaś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może tak małymi kroczkami a nie od razu fit :D

      Usuń
  6. Ja jutro wybieram się na rower :D Zobaczymy co z tego wyjdzie, ale pogoda zachęca!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem leń patentowany, dosłownie nie wiem co się ze mną dzieje, ale mam jakąś deprechę pomaturalną utrzymującą się ponad 4 czy 5 lat (pies wie ile od matury minęło, nie pamiętam już...), mam takiego lenia i doła, że moje dni to zakupy na pocieszenie, żarcie na poczeszenie, 2 tygodnie choroby bo żarcie, powtórz. Miałam się brać za ćwiczenia jak będzie ciepło - już to widzę XD Ale spacerować bardzo lubię, gorzej że u mnie spacer to szybki chód

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak jak ja pisałaś w 2013 to w tym roku będą 4 lata :D
      Ale prawda po szkole zachodzi jakaś zmiana. Tak to chociaż były lekcje wfu i coś się robiło a tu nagle odchodzi "przymusowy" ruch i można się roleniwić. To może łatwiej będzie się za to zabrać z koleżanką czy kimś? Szybki marsz też dobry ;)

      Usuń
  8. Ja dużo spaceruję z obciążeniem :P ale teraz mam wyzwanie bez słodyczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słodkim obciążeniem :D
      Powodzenia w wyzwaniu :) Ja nawet nie próbuję. Bez czekolady nie przeżyję haha

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny :)
Zostaw coś po sobie i zapraszam ponownie :)

Staram się zaglądać do wszystkich komentujących.
Nie bawię się w obs/obs - jeśli mi się u Ciebie spodoba to sama zaobserwuję.