środa, 9 czerwca 2021

Błyszczyki Lifter Gloss od Maybelline - recenzja

Jeszcze jakiś czas temu nie myślałam, że wrócę kiedyś do błyszczyków. Kojarzyły mi się ze sklejonymi ustami. Jednak jakoś w zeszłym roku kupiłam taki niemalże bezbarwny z Oriflame, chodziło mi tylko o "nabłyszczenie" ust a w tym roku trafiły do mnie dwa błyszczyki Maybelline. Kolory super, więc czy przekonałam się do tej formy malowania ust? :D Zapraszam do dalszej części wpisu.

Błyszczyki, które jednocześnie nadają ustom wyjątkowy połysk a przy tym pozostawiają komfort na ustach. Formuła z kwasem hialuronowym i witaminą E ma sprawiać, że usta będą nawilżone, wyczuwalnie gładsze i większe. Aplikatory XL.

SKŁAD (005): C18-36 ACID TRIGLYCERIDE, BIS-DIGLYCERYL POLYACYLADIPATE-2, PENTAERYTHRITYL TETRAISOSTEARATE, POLYBUTENE, TRIDECYL TRIMELLITATE, DIISOSTEARYL MALATE, SILICA DIMETHYL SILYLATE, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYL PALMITATE, PENTAERYTHRITYL TETRA-DI-T-BUTYL HYDROXYHYDROCINNAMATE, CALCIUM SODIUM BOROSILICATE, ETHYLHEXYLGLYCERIN, CALCIUM ALUMINUM BOROSILICATE, TOCOPHERYL ACETATE, SODIUM SACCHARIN, SORBIC ACID, ALUMINA, SILICA, POLYBUTYLENE TEREPHTHALATE, TRIHYDROXYSTEARIN, COCOS NUCIFERA OIL / COCONUT OIL, ALUMINUM HYDROXIDE, ETHYLENE/VA COPOLYMER, ACRYLATES COPOLYMER, TIN OXIDE, SODIUM HYALURONATE, SYNTHETIC FLUORPHLOGOPITE, TOCOPHEROL, MAGNESIUM SILICATE, GLUCOMANNAN, PARFUM / FRAGRANCE CI 77891 / TITANIUM DIOXIDE, CI 77491, CI 77492, CI 77499 / IRON OXIDES, MICA, CI 45410 / RED 28 LAKE, CI 15850 / RED 7, CI 75470 / CARMINE, CI 15850 / RED 6, CI 17200 / RED 33 LAKE, CI 45380 / RED 22 LAKE, CI 15985 / YELLOW 6 LAKE, CI 19140 / YELLOW 5 LAKE, CI 42090 / BLUE 1 LAKE

POJEMNOŚĆ: 5,4 ml
Mamy 24 miesiące na zużycie od momentu otwarcia.
CENA: ja otrzymałam dwa kolory od marki a tak przykładowo obecnie w Rossmannie (do 15 czerwca) jest promocja i kosztują 27,99 zł. Cena regularna ro 42,99 zł. W Zalando 34 zł.

OPAKOWANIA: takie tradycyjne buteleczki z pacynkami. O wiele bardziej wolę takie opakowania niż tubki do wyciskania. Muszę się przyznać, że na początku przeraziły mnie te ogromne pacynki (no aplikatory, mi po głowie chodzi określenie "pacynka" ;d) i bałam się, że ciężko będzie mi się nimi malować. Tym bardziej, że jakichś wielkich warg nie mam. Jednak szybko się do nich przyzwyczaiłam i naprawdę sprawnie idzie mi nakładanie błyszczyków na usta i nie wyjeżdżam poza ich kontur.

ZAPACH: nie mam pojęcia do czego go porównać, ale jest przyjemny i nie jest jakiś sztuczny. W obu kolorach taki sam.

KOLORY:

W moje ręce trafiły dwa: 

  • 005 Petal - najprościej mówiąc róż, ale taki, który jestem w stanie przyjąć na moich ustach. Nie za jasny, jakby był ciemniejszy to pewnie bym się nie obraziła ;D Jak się przyjrzeć to można dostrzec błyszczące drobinki, ale są delikatne i nie wyglądają bazarowo.
  • 007 Amber - nudziak czy tak jak nazwa mówi bursztyn. Po pierwszym użyciu stwierdziłam, że koloru w ogóle nie widać. Dopiero jakoś po zrobieniu zdjęcia zobaczyłam, że coś tam widać. Jest to fajny kolorek bo dobrze wygląda nawet gdy w ogóle się nie pomaluję, ale też potrafi dopełnić makijaż. Nawet taki dość delikatny co zobaczycie niżej na zdjęciach.
DZIAŁANIE: co do działania samych błyszczyków mogę powiedzieć, że nie wysuszają ust, nawet nawilżają, no tak jak obiecuje producent są komfortowe w noszeniu, nie sklejają warg. Jeśli chodzi o trwałość to ja już jakiś czas temu przyzwyczaiłam się nakładać pod nie (i inne kolorowe smarowidła) bazę pod szminki Gosh, więc oceniając tak wspólne działanie, powiem Wam, że można wypić kawę bez większego starcia tych błyszczyków. Chociaż coś tam na szklance zostanie to jednak na ustach nie ma "dziur".

Teraz zobaczcie jak kolory prezentują się na moich ustach. Najpierw 007, później 005. Na rzęsach mam tusz, o którym jakiś czas temu pisałam i już mi się skończył, czyli Maybelline Sky High.


Muszę przyznać, że ona kolory bardzo mi się podobają, dobrze się w nich czuję, ale jednak częściej sięgam po 007 Amber. Chyba dlatego, że jest taki neutralny i nie rzuca się mocno w oczy. Jednak po 005 Petal również raz na jakiś czas sięgam, jest fajnym uzupełnieniem delikatnego makijażu. W sumie to moje makijaże są przeważnie delikatne, no ale xd

Mieliście już okazję poznać błyszczyki Lifter Gloss? W ogóle używacie błyszczyków? Czy może jednak pomadki? Matowe/błyszczące?

18 komentarzy:

  1. Bardzo ładne kolorki. Chętnie bym je przygarnęła:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne kolorki. Obydwa przypadły mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten różowy bardzo fajnie się prezentuje, choć ogólnie błyszczyki, to nie moja bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie maiłam okazji ich wypróbować. Trzeba przyznać, że bardzo ładnie prezentują się na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię kosmetyki tej marki. Po błyszczyki też zapewne sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ulubiony podkład z tej marki :D błyszczyki również polecam.

      Usuń
  6. Bardzo je lubię, miałam dwa kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A mi bardziej wpadł w oko róż :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)
Zostaw coś po sobie i zapraszam ponownie :)

Staram się zaglądać do wszystkich komentujących.

Nie bawię się w obs/obs - jeśli mi się u Ciebie spodoba to sama zaobserwuję.

Nie zostawiaj komentarzy z linkami reklamowymi bo i tak ich NIE opublikuję!
Jeśli chcesz się zareklamować na moim blogu to zapraszam do zakładki kontakt/współpraca ;)